Stara "gazownia" nie oszczędza
root, autor: Maciej Brzeziński, , 17.07.2006
SPONSOROWANE:
- Tani kredyt na samochód
- Poznaj Peugeota 208
- Skoda Citigo bez tajemnic
- Skoda Superb: powyżej średniej
- Tanie części tylko u nas!
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie kierownicy, ABS, ...
Wyposażenie: Skórzana tapicerka, Szyberdach, Alufelgi, Centralny zamek, Elektryczne szyby, Immobilizer, Wspomaganie ...
Sonda
Chciałoby się założyć instalację gazową i nie inwestując nic więcej, oszczędzać latami... Ale to niemożliwe! Ile tracimy, używając starych, zaniedbanych instalacji LPG?
Chciałoby się założyć instalację gazową i nie inwestując nic więcej, oszczędzać latami... Ale to niemożliwe! Ile tracimy, używając starych, zaniedbanych instalacji LPG?
Każda instalacja gazowa starzeje się - wolniej, jeśli obchodzimy się z nią delikatnie, szybciej, gdy nie dbamy o nią, zapominając o obowiązkowych startach na benzynie i tankując, gdzie popadnie. Tak czy inaczej, używając wyeksploatowanej instalacji LPG, na każdym kolejnym tysiącu kilometrów dokładamy często znacznie więcej, niż kosztuje jej remont.
Co się tam zużywa?
W każdej instalacji LPG (z wyjątkiem wtrysku ciekłego gazu) jest parownik (zwany też reduktorem), w którym paliwo gazowe zmienia stan skupienia. Do parownika dopływa jako ciecz, a opuszcza go jako gaz. Jeśli w aucie mamy instalację podciśnieniową (a więc inną niż wtrysk gazu), to przede wszystkim stan parownika decyduje o tym, czy silnik dostaje tyle paliwa, ile potrzeba. W parowniku jest bardzo delikatna membrana, która na zmiany podciśnienia reaguje, dostarczając mniej lub więcej gazu. Z czasem delikatna, "przelewająca się" w palcach guma twardnieje. Wówczas o precyzji parownika trzeba zapomnieć! Silnik przy delikatnej jeździe dostaje za dużo paliwa, które niespalone uchodzi przez rurę wydechową. Nasze auto zostawia za sobą smród, który irytuje innych kierowców. Każde 100 km również to 2-4 zł straty, bo gaz zamiast spalać się, idzie w powietrze. Jeszcze gorzej, jeśli mamy "ciężką nogę", czyli jeździmy szybko. Stary parownik pod obciążeniem nie może dostarczyć tyle gazu, ile potrzeba. Silnik jeździ na ubogiej mieszance. Im uboższa mieszanka, tym wyższa temperatura spalania.

Głowica silnika cierpi strasznie.
Jakiś czas wytrzyma, ale w końcu czeka nas remont. Tu kończą się żarty: remont głowicy to co najmniej kilkaset zł, a jeśli mamy pecha, to nawet 2-3 tys. zł! Tymczasem zestaw naprawczy parownika to wydatek ok. 100 zł. Cały parownik kosztuje wraz z montażem 300-400 zł. W autach z wtryskiem gazu poza parownikiem jest jeszcze inny delikatny element - szyna wtryskiwaczy. Wtryskiwacze mają żywotność od kilkudziesięciu tys. do ok. 100 tys. km w zależności od klasy urządzenia. Kosztują też więcej, co najmniej kilkaset złotych za komplet. Objawem zużycia wtryskiwaczy jest spadek mocy, wzrost zużycia paliwa, wyłączanie się instalacji, a w skrajnych przypadkach uszkodzenia fabrycznego systemu wtrysku. Co jakiś czas trzeba wymienić i wtryskiwacze, i membrany parownika. Poza tym w każdej instalacji są filtry, które kosztują kilka-kilkanaście zł i wymienia się je łatwo. Niestety częściej niż inne elementy instalacji - nawet co 10-20 tys. km.
Najlepsze instalacje gazowe chronią się same przed nadmiernym "wyzyskiem" kierowcy.
Zawsze "startują" na benzynie, a na gaz przełączają się w optymalnym momencie. Niestety, nie obronią się przed kiepskim paliwem. W Polsce mamy z tym problem: w gazie jest dużo siarki, a proporcja propanu i butanu zmienia się raczej przypadkowo. Zanieczyszczeń w tym paliwie jest tak dużo, że po wyjęciu filtra wysupuje się z niego szary proszek. Instalacje niewyposażone w czujnik temperatury, które kierowca włącza według uznania, mają gorzej. Kierowcy, chcąc maksymalnie oszczędzać, uruchamiają silnik na gazie albo przełączają na gaz tuż po uruchomieniu silnika. Nawet zimą. Efekt? Rozprężający się gaz silnie się schładza - pod wpływem niskich temperatur membrany parownika stają się sztywne. W złych warunkach reduktor trzeba regenerować lub wymienić nawet po 30-50 tys. km.






























