W roku 2012 Toyota postanowił zrobić kolejny krok w kwestii ekologicznego napędu. Opracowała i zaprezentowała pierwszy w historii bolid korzystający z hybrydowej jednostki napędowej. Początkowo największe teamy wyścigowe z przymrużeniem oka patrzyły na ekomodel. Bardzo szybko przekonały się jednak o tym, że mają do czynienia z niezwykle groźnym konkurentem.

W roku 2012 i 2013 model TS030 Hybrid dał się we znaki uczestnikom wyścigów z serii FIA World Endurance Championship. To jednak nie Toyota zwyciężyła w tych sezonach, a team Audi. Receptą na sukces był hybrydowy model R18 e-tron quattro. W roku 2012 ekologiczny bolid z Niemiec zwyciężył w pięciu z ośmiu rund, w tym w najbardziej prestiżowym, dwudziestoczterogodzinnym wyścigu Le Mans. Dwanaście miesięcy później zespół Audi mógł się pochwalić sześcioma zwycięstwami w ośmiu rundach.

Tysiąckonna hybryda pokonała wszystkich!

Rok 2014 otworzył dla Japończyków uczestniczących w FIA WEC nowe możliwości, a wszystko za sprawą jeszcze mocniejszego bolidu! Model TS040 Hybrid jest w pełni przygotowany zarówno pod względem aerodynamiki, jak i prędkości. Przy przedniej i tylnej osi inżynierowie zamontowali silniki elektryczne. Agregaty służą do napędu oraz odzyskiwania energii hamowania. Ich moc to 473 konie mechaniczne. Punktem centralnym układu napędowego jest 3,7-litrowa, wolnossąca V-ósemka dysponująca stadem 513 koni. Całkowita siła? Toyota Hybrid System - Racing jest w stanie przenieść na asfalt oszałamiającą wartość 986 koni mechanicznych!

Ogromne możliwości auta i jednostki napędowej sprawiły, że ekologiczna Toyota nie dała szans konkurentom nie tylko w kwestii spalania. Pobiła ich na głowę również średnią prędkością oraz liczbą okrążeń. TS040 Hybrid w klasyfikacji generalnej wygrał zeszłoroczną edycję FIA World Endurance Championship, pokonując tym samym auta Porsche, Astona Martina i Ferrari. A to nie lada wyczyn.

W roku 2014 na tory trafił nie tylko nowy bolid Toyoty. W serii FIA WEC debiutowało także hybrydowe Porsche. Auto posiada 500-konny silnik benzynowy i 250-konny agregat elektryczny. Maksymalna prędkość obrotowa to aż 9000 obr./min! Najnowszy pojazd radził sobie wyśmienicie, bijąc na głowę sporą część rywali z napędami konwencjonalnymi. W całym sezonie zaliczył w sumie jedno zwycięstwo. Jego kierowcy stanęli na podium po rundzie w Sao Paulo.

W ramach organizacji FIA technologia hybrydowa jest gwiazdą jeszcze jednej serii wyścigów. Mowa o Alternative Energies Cup, w którym pojazdy są klasyfikowane ze względu na rodzaj alternatywnego napędu. Auta poruszają się po torach rozlokowanych na całym świecie, w tym pojawiają się nawet na ulicach niezwykle prestiżowego Monte Carlo. Zwycięża ta załoga, która pokona trasę najregularniej i najoszczędniej. FIA AEC powinno być bliskie sercu Polaków z prostego powodu. Nasi rodacy odnoszą w wyścigach spore sukcesy. Regularnie na starcie pojawiają się bracia Łukasz i Piotr Nytko, bracia Artur i Zbigniew Prusak oraz Artur Najder.

Ekobolidy lubią Słoweńcy, Finowie i Polacy!

O serii międzynarodowych imprez wyścigowych z udziałem bolidów o napędzie hybrydowym można mówić godzinami. Na listę należy dodatkowo wpisać m.in. ECO Rally Slovenia, w którym w zeszłym roku zwyciężyła załoga Łukasz i Artur Nytko jadąca Toyotą Yaris Hybrid oraz EcoRun w Finlandii. W skandynawskich zawodach liczy się spalanie, trzymanie się prędkości ustalonej przez organizatora oraz przelicznik masy pojazdu. W EcoRun rokrocznie triumfuje Toyota. W zeszłym roku na podium stanęły dwa Priusy i Auris HSD. Dwa lata temu miejsca od pierwszego do czwartego należały do Priusa, dwóch Aurisów Hybrid TS oraz modelu M-B E300 Hybrid.

Bolidami hybrydowymi zainteresowali się także Polacy! W zeszłym roku na starcie Rajdu Żubrów po raz pierwszy pojawiły się ekowyścigówki. W klasyfikacji generalnej musiały walczyć z prawdziwymi, drogowymi potworami, a mimo wszystko poradziły sobie wzorowo. Zostawiły w tyle m.in. pełnokrwiste Imprezy, mocne Lancery oraz zadziorne Leony. Na tytuł najszybszej hybrydy tej imprezy zasłużył sobie Yaris HSD.

Samochody hybrydowe wcale nie muszą być wyłącznie sympatycznymi wozidełkami służącymi do oszczędnej jazdy w mieście. Spokojnie sprawdzają się także na torach wyścigowych, gdzie z sukcesami stają w szranki z największymi graczami. Oto kolejny dowód na to, że technologia hybrydowa jest funkcjonalna, wszechstronna i dostosowana do zróżnicowanych potrzeb kierowców. A to sprawia, że z powodzeniem może odgrywać ważną rolę w motoryzacyjnej przyszłości.