Hyundai ix35 Fuel Cell jest pierwszym na świecie seryjnie produkowanym samochodem na wodór. Co to oznacza? W skrócie tyle, że jeździmy elektrycznym autem przyjaznym środowisku, którego baterii nie trzeba ładować. Ta kłopotliwa i długotrwała czynność nie jest konieczna, ponieważ energia elektryczna pochodzi z ogniw paliwowych, w których zachodzi reakcja wodoru (pobierany z baku) z tlenem. Samochód nie emituje zanieczyszczeń, efektem ubocznym jest jedynie czysta woda!

Auto jest ekologiczne, a do tego funkcjonalne i przyjemne w użytkowaniu. Nawet wyższa masa własna (1830 kg) – efekt montażu zbiorników na wodór - nie stanowi w tym przypadku problemu. Silnik elektryczny generuje 136 KM i 300 Nm, przy czym maksymalny moment obrotowy dostępny jest natychmiast po wciśnięciu pedału gazu. W rezultacie autem sprawnie się przyspiesza. Hyundai ix35 Fuel Cell osiąga 100 km/h w czasie 12,5 sekundy i może rozpędzić się do 160 km/h. Takie osiągi w zupełności wystarczą w rodzinnym SUV-ie. Należy dodać, że układ napędowy nie emituje żadnych odgłosów, słychać tylko szum toczenia opon i powietrza opływającego nadwozie.

Tankowanie do pełna zbiorników na wodór trwa zaledwie 3 minuty. Ta czynność niewiele różni się od dzisiejszejszych wizyt na stacjach paliw. Zasięg wynosi prawie 600 km, więc również niczym nie odbiega od samochodów z silnikami spalinowymi. Koszty również są porównywalne. ix35 Fuel Cell zużywa średnio około kilograma wodoru na każde 100 km. W Niemczech to paliwo kosztuje obecnie 9-10 euro za kg, więc koszt pokonania 100 km rodzinnym SUV-em wynosi ok. 40 zł. Z biegiem czasu powinno być taniej.

Czy są jakieś wady? Tak, przynajmniej na tym etapie rozwoju. Pierwszym jest wysoka cena aut na wodór. Hyundai ix35 Fuel Cell kosztuje minimum 57 752 euro (na rynku norweskim, ze względu na brak podatku VAT od aut ekologicznych). Drugi minus stanowi dopiero powstająca sieć stacji tankowania wodoru. W Europie najbardziej zaawansowana infrastruktura wodorowa znajduje się w krajach skandynawskich i Niemczech.

W sumie SUV Hyundaia z ogniwami paliwowymi dostępny jest na 13 europejskich rynkach, na których do końca 2015 roku pojawi się już 250 egzemplarzy przyjaznego środowisku modelu – to więcej niż oferują wszyscy pozostali producenci. W Polsce pierwsze dwie stacje tankowania wodoru mają powstać do 2020 roku w Poznaniu i Warszawie. Czas pokaże, czy wodór rzeczywiście stanowi przyszłe źródło napędu samochodów, które zastąpi paliwa kopalne.