Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa właściciele klasyków znów mogli zaprezentować swoje pojazdy. Na trzydniowy pokaz (10-12 czerwca) stawiło się ok. 50 klasycznych aut z całej Polski, w tym kilkanaście przedwojennych, bardzo rzadkich i nieczęsto wystawianych – i te cieszyły się największym zainteresowaniem.

Wydarzeniem była prezentacja amerykańskiego Corda 810 z 1936 r. Auto perfekcyjnie odrestaurowane w 1999 r. i sprowadzono do Polski w 2017 r. Jest jedynym egzemplarzem tego modelu w Polsce. Silnik ośmiocylindrowy ma pojemność 4729 ccm i moc 125 KM. Jest to pierwsze amerykańskie auto z przednim napędem z niezależnym zawieszeniem kół. Nietypowo zaprojektowano przód auta – brakuje tradycyjnego grilla, przód zdobią z boków i z przodu chromowane listwy imitujące żaluzje. Corda 810 i jego załogę – w strojach z lat 30. – wyróżniono podczas pokazu elegancji.

Z Cordem konkurował Horch Alexis Kellner Coupe z 1930 r. Perfekcyjnie odbudowany ze stanu bardzo złego – prace trwały w sumie… dwadzieścia lat. Teraz auto cieszy i właściciela i miłośników klasyków.

Znacznie skromniej prezentował się najstarszy samochód spotkania w Mierzęcinie – Ford T z 1913 r. z silnikiem 2900 ccm o mocy 22 KM. To pojazd, który zmotoryzował USA, pozwalał poruszać się po bezdrożach, docierać do miast i był dostępny dla wszystkich. Ford T początkowo kosztował ok. 800 dolarów, a po kilku latach cena spadła do 400 dolarów.

Można było też podziwiać następcę Forda T – model A z 1928 r. z silnikiem 3,3 litra o mocy 40 KM. To było auto znacznie nowocześniejsze, na dobrej drodze rozwijało prędkość 105 km/h – nadal było łatwe i tanie w naprawach i serwisowaniu.

Do Mierzęcina przyjechało też kilka luksusowych, bardzo okazałych samochodów z lat 30. Jeden z nich to Rolls Royce Phantom II z 1931 r. Obszerne i bardzo luksusowe nadwozie tego auta wykonała firma Brewster z Nowego Jorku – takie rozwiązanie było w latach 30. często stosowane, samochody budowano na ramie, a klient mógł zamówić nadwozie w dowolnej konfiguracji w zależności od potrzeb i ilości gotówki, jaką dysponował.

W Mierzęcinie zadebiutował Mercedes W 21 z 1933 r., niedawno odbudowany ze stanu bardzo złego. Auto ma ciekawą historię – skonfiskowane w czasie wojny przez Wehrmacht, po wojnie przez kilkadziesiąt lat używane w Niemczech i w Danii.

Równie ciekawą historię ma Buick 75 z 1934 r. Auto wyprodukowano na rynek nowozelandzki (ruch lewostronny), gdzie był używany, potem trafiło do Europy, kupił je belgijski kolekcjoner, a w 2016 r. odkupił je polski kolekcjoner i gruntownie wyremontował.

Klasą samą dla siebie był Horch cabrio z 1938 r. z silnikiem 120 KM. Auta tej marki produkowano w latach 1901-45, były luksusowe i bardzo drogie. Egzemplarz pokazany w konkursie elegancji był odrestaurowany zgodnie z najwyższymi wymaganiami, w pełni oryginalny.

Z samochodów powojennych uwagę zwracały m.in.: Rolls Royce Silver Wraith z 1948 r., sportowy Jaguar XK 120 z 1952 r., Mercedes 300 Adenauer z 1955 r., Bentley S1 z 1956 r., amerykański Cadillac Fleetwood z 1957 r., sportowy Austin Healey z 1960 r. oraz majestatyczny Mercedes 600 z xxx. W galerii prezentujemy najciekawsze auta z pokazu w Mierzęcinie.