Na europejskich drogach Continental zachowuje się jak słoń w składzie porcelany – jest nieporęczny, trudno nim manewrować, a przy szukaniu miejsca na zaparkowanie trzeba mieć wyjątkowo dużo cierpliwości. Jakby tego było mało – ilości paliwa, jakie pochłania jego 340-konna widlasta ósemka, są tak duże, że można się poważnie zastanawiać, czy za Continentalem nie powinna jechać cysterna z benzyną.

Pomimo tych niedogodności w Europie nie brak fanów, którzy poszukują Lincolna Continentala. Ciekawe dlaczego? Fakt, że jest ogromny, to zarówno wada (wspomniane kłopoty z manewrowaniem), jak i zaleta. Mimo że na długość nadwozia duża część przypada na komorę silnika oraz bagażnik, to i tak wnętrze okazuje się wystarczająco obszerne, żeby zmieścić sześć osób.

Bagażnik wielkością przewyższa niejedno europejskie kombi, a nawet mógłby konkurować pod względem pojemności z vanami. Jest jeszcze jedna cecha, która sprawia, że amerykańskie krążowniki szos takie jak nasz Continental są chętnie kupowane – to możliwość wpisania się w kultowy American Dream, który w tym przypadku wyraża się dostojną jazdą luksusową limuzyną z lat 60.

W czasach świetności Lincoln Continental był samochodem wyłącznie dla naprawdę majętnych klientów. W 1966 roku w Niemczech kosztował 34 800 marek, a to oznacza, że był aż o 7000 marek droższy od kosztownego Mercedesa 300 SEL.

Obecnie jako klasyk Continental w dalszym ciągu nie jest autem dla każdego. Egzemplarze w stanie 2. (a więc prawie idealne) są wyceniane na około 28 300 euro. Cena ma tendencję wzrostową, bo jeszcze dwa lata temu za taki model trzeba było zapłacić 16 500 euro.

Jednak w pewnym sensie cenę 4-drzwiowej wersji i tak można uznać za atrakcyjną, bo za kabrioleta trzeba zapłacić o ponad 5000 euro więcej.

Dzieje się tak głównie dlatego, że otwarta wersja jest bardziej ceniona przez fanów tego modelu. Przy okazji warto pamiętać, że na bazie tej odmiany był zbudowany samochód, w którym w 1963 roku na ulicach Dallas zginął amerykański prezydent John F. Kennedy.

Prezentowany Continental miał nowoczesne jak na swoje czasy samonośne nadwozie. Niestety ta nowoczesność z dzisiejszego punktu widzenia może być kłopotem.

Pomimo dobrego zabezpieczenia przed korozją w 50-letnim aucie niektóre elementy nośne mają prawo korodować, a skomplikowana budowa utrudnia naprawę i podwyższa jej koszt.

Dlatego podczas kupowania auta warto zwrócić uwagę na te podzespoły, choć na szczęście w przypadku Continentala korozja nie jest częstym przypadkiem. Przy wyborze auta trzeba zadbać o to, żeby elementy blacharskie były oryginalne i samochód – kompletny. W innym przypadku może być problem ze znalezieniem potrzebnych podzespołów.

Większego kłopotu nie ma natomiast z mechaniką. Elementy do silnika w większości są takie same jak w big blocku stosowanym przez Forda. Z kolei elementy do 3-biegowej, automatycznej skrzyni można bez trudu znaleźć u wyspecjalizowanych sprzedawców.

Znanym hurtownikiem jest summitracing.com, a szukać warto także w firmie KanterParts (www.kanter.com).

Dane techniczne

Silnik benzynowy, 8-cylindrowy. Poj. 7560 ccm. Moc 340 KM/4600 obr./min. Maksymalny mom. obrotowy 670 Nm/2800 obr./min. Napęd tylny. Skrzynia automatyczna 3b. Wymiary pojazdu (dł./szer./wys.) 5611/2024/1397 mm, rozstaw osi 3200 mm. Masa własna 2385 kg. 0-100 km/h w 11,0 s, prędkość maks. 200 km/h, zużycie paliwa 18-24 l/100 km.