Przez ręce Waltera Röhrla przeszło wiele modeli Porsche – od 1993 r. ten słynny i utytułowany rajdowiec pracuje dla Porsche w charakterze kierowcy doświadczalnego i ambasadora marki. Dzięki temu zna od podszewki niemal każdy samochód, który był opracowywany przez Porsche, trudno go czymś zaskoczyć w tej kwestii. W jego prywatnym garażu też można znaleźć kilka modeli jego ukochanej marki. I właśnie dołączył do nich kolejny, absolutnie wyjątkowy samochód, którego Röhrl nigdy nie planował mieć.

Nowym nabytkiem Waltera Röhrla jest Porsche 356 B Roadster z 1959 r. napędzane 260-konnym silnikiem z 911 Turbo (930) z 1977 r. To unikatowy, specjalnie przerobiony model, z którym wiąże się ciekawa historia. Pomysłodawcą i inicjatorem projektu był Viktor Grahser – austriacki mechanik lotniczy mieszkający wiele lat w Australii, znana postać w tamtejszym środowisku pasjonatów Porsche. W latach 90. postanowił wrócić do swojej ojczyzny, a z Australii przywiózł ze sobą trzy egzemplarze 356. Jednym z nich był ten, który dziś znajduje się w rękach Röhrla, i już wtedy był wyposażony w mocniejszy i nowocześniejszy silnik z 930. Ponadto Grahser poszerzył nadwozie, dodał z przodu elementy z 911 S, a z tyłu kratki wlotów powietrza. Swoje super-Porsche ochrzcił 356/930.

W 2008 r. Viktor Grahser niespodziewanie zmarł i nie ukończył przebudowy 356. Pozostałe prace po jego śmierci wykonał Rafael Diez, specjalista od zabytkowych Porsche. Diez gruntownie odrestaurował samochód, wyregulował silnik, ustawił zawieszenie, dostosował szybę czołową do nadwozia i przede wszystkim przełożył kierownicę z prawej na lewą stronę. Do tego wóz otrzymał nowe, skórzane wykończenie wnętrza w czerwonym kolorze i szarozielony lakier.

Diez namówił Walter Röhrla, by przejechał się przebudowanym i odrestaurowanym 356. Dwukrotny rajdowy mistrz świata darzy zabytkowe samochody wielkim szacunkiem, dlatego początkowo z pewnym dystansem podszedł do mocno podrasowanego i zmienionego względem oryginału Porsche. Jednak już pierwsza jazda zrobiła na nim duże wrażenie, szczególnie spodobało mu się ogólne wyważenie całości, określił je wręcz jako „perfekcyjne” – a w ustach Waltera to naprawdę coś znaczy.

Samochód pokochał tak bardzo, że postanowił go kupić, a Diez nazwał ukończony projekt „356 3000 RR” (RR to skrót od Röhrl Roadster) i doczepił do kratek nad silnikiem plakietki upamiętniające cztery zwycięstwa Röhrla w Rajdzie Monte Carlo. „Ten wóz sprawia prawdziwą frajdę” mówi o 356 3000 RR sam Röhrl. Mimo to, zważywszy na nieobliczalny charakter turbodoładowania silnika z 930 na pewno nie jest to łatwy w prowadzeniu wóz do szybkiej jazdy.