Wielu miłośników marki nadal uważa, że w przypadku tego modelu Mercedes przesadził... o jakieś 36 cm. Niby niewiele, ale tyle właśnie różni SLC od kultowego SL-a. Przody tych modeli są takie same, tyły również, podobnie zresztą jak silniki, skrzynie czy nawet deski rozdzielcze.

Sztywny dach i dodatkowe centymetry w SLC pozwalają w godnych warunkach przewieźć pasażerów na tylnej kanapie. W SL-u tylną „kanapkę” montowano za dopłatą, ale ktoś o normalnym wzroście mógł się na niej zmieścić tylko w poprzek.

Model SLC był wprawdzie znacznie praktyczniejszy, ale też bez porównania mniej popularny od SL-a. Dla wielu nabywców używane coupé było tylko dostępnym erzacem ekstremalnie drogiego i rozchwytywanego roadstera. No cóż, za kierownicą Mercedesa SLC można się poczuć doskonale, trzeba się jednak wcześniej pod tą kierownicą wsunąć na fotel.

Potężne „koło sterowe” przejęto żywcem z ówczesnej klasy S i ma ono średnicę 43 cm ( dla porównania: średnica kierownicy Porsche 928 to 36 cm). Fotele – jak to w starszych Mercedesach – pod względem sprężystości przypominają babciną kanapę. Zza kierownicy roztacza się widok na niezwykle długą maskę. To, jakiej jakości droga znajduje się przed nią, nie ma większego znaczenia – zawieszenie i tak poradzi sobie z jej wygładzeniem. Ważne jednak, żeby nie była zbyt kręta.

Nie, nie dlatego, że samochód źle trzyma się drogi na łukach. Wspomaganie kierownicy jest tak mocne, a przechyły na łukach tak duże, że jazda Mercedesem SLC przypomina sterowanie jachtem. Tyle że bardzo szybkim jachtem – ośmiocylindrowy widlasty silnik rozwija moc 241 KM. W czasie spokojnego toczenia się niewinnie mruczy spod maski, po głębszym wciśnięciu pedału gazu zaczyna grzmieć.

Od startu do „setki” mija zaledwie 8 sekund – to tylko nieznacznie więcej niż w 300-konnym Porsche 928. Trzybiegowy „automat” bez pośpiechu, ale też i bez niepotrzebnych szarpnięć, zmienia przełożenia. Ciekawe tylko, jakim cudem w latach 70. w Mercedesie wpadli na pomysł, żeby akurat ten model wystawić do rajdów? Nieważne! Liczy się to, że radził sobie w nich doskonale!

Mercedes 450 SLC 5.0 - naszym zdaniem

Doskonałe auto do dalekich podróży. Ma przestronne i komfortowe wnętrze, miękkie zawieszenie i mocny silnik. Na krętych drogach sprawia wrażenie bardziej ociężałego, niż jest w rzeczywistości – mimo widowiskowych przechyłów pozostaje bezpieczne. Pięciolitrowy silnik nie kusi do ekscesów, za to zapewnia olbrzymi zapas mocy.