Niemcy, kraj zjednoczony. Ale czy także pod względem klasycznej motoryzacji? Marius Brune z Classic Data mówi zdecydowanie: „nie”. Pod tym względem nasz zachodni sąsiad nadal jest podzielony – Trabanty i Wartburgi wciąż są spotykane przede wszystkim we wschodnich landach.
Archiwum / Auto Świat
Trabant - bohater pracy
Największy skok cenowy Trabant ma już za sobą – przypadł on na 20. jubileusz upadku muru berlińskiego: w 2009 roku prawie przez jedną noc samochody zdrożały o od kilkaset do tysiąca euro. W 2011 r. kombi w stanie kolekcjonerskim po raz pierwszy przekroczyły granicę 3000 euro. Aktualnie ceny są na podobnym poziomie, ale jakość oferty spada, więc dobre auta znajdują nabywców.
Archiwum / Auto Świat
Trabant 601 - najtańsze 1800 euro
Trabant za drobne? Ten czas już minął! Model 601 (1974-90) wyposażony w 26-konny, 2-cylindrowy silnik dwusuwowy jest co prawda najtańszym klasycznym autem z NRD,
ale pojazdy w przyzwoitym stanie już dawno nie są rozdawane za przysłowiowe grosze. Za to ich cena jest dość stabilna.
Archiwum / Auto Świat
EMW 327/2 - najdroższe 110 000 euro
Przedwojenne BMW we wczesnym NRD było produkowane jako EMW (w późniejszej ojczyźnie Wartburga – Eisenach). To właściwie jedyne klasyki z tego kraju, które mają rzeszę fanów także w zachodnich Niemczech. Karosowany przez drezdeńską firmę Gläser model 327 (1949-56) przekroczył już granicę 100 000 euro.
Auto Bild
IFA F9 - gwiazda gospodarki planowej
To, co skandowali demonstranci w 1989 roku w Lipsku, w zasadzie już 40 lat wcześniej powinno być jasne dla elit NRD: jesteśmy jednym narodem! U klasowych wrogów na Zachodzie IFA F9 zjeżdżało z taśm produkcyjnych jako DKW F89. Nic dziwnego: wyposażony w 3-cylindrowy dwusuw pojazd był przedwojenną konstrukcją Auto Union. Limuzyna kosztuje teraz ok. 10 000-11 000 euro, cabrio potrafią być 3 razy droższe.
Archiwum / Auto Świat
Wartburg 311 - członek kolektywu
Ze swoim szykownym, jak najbardziej na czasie nadwoziem Wartburg znajdował chętnych także na Zachodzie. Mimo dwusuwowego silnika z IFA F9 był ważnym dostawcą dewiz dla gospodarki NRD. Jego ceny gwałtownie rosły, ale w 2013 roku stanęły w miejscu. Najtańszym modelem jest 4-drzwiowy sedan w wersji Standard. Szczególnie cenione i poszukiwane są eleganckie coupé, a jeszcze bardziej kabriolety – tu ceny zaczynają się od 20 000 euro.
Archiwum / Auto Świat
Barkas B 1000 - aktywista narodu
Koncepcyjnie produkowany w Karl-Marx-Stadt (dziś znów Chemnitz) „bulik” nie był taki głupi – silnik z przodu i ramowa konstrukcja umożliwiały tworzenie wielu wersji nadwoziowych. Dziś Barkas zyskuje dzięki nadprzeciętnemu zainteresowaniu klasycznymi busami. Oczywiście, jego cena ma się nijak do VW T1 czy T2, ale na tle innych pojazdów z Niemieckiej Republiki Demokratycznej jest to dość droga propozycja.
Archiwum / Auto Świat
Melkus RS 1000 - mistrz sportu
Ferrari z Saksonii – tak często w NRD nazywano Melkusa. Auto zostało stworzone w 1969 roku przez drezdeńskiego kierowcę rajdowego i konstruktora Heinza Melkusa na bazie Wartburga 353. Zbudowano zaledwie 101 egzemplarzy, które są głównie w posiadaniu pasjonatów i jest to raczej grupa zamknięta, dlatego prognozy cenowe są trudne do oszacowania. Stawiamy na powolny, ale systematyczny wzrost wartości.