• Szybka zmiana kierunku jazdy i tylne koła Škody tracą przyczepność
  • Rdza w Škodzie 120 jest w większości przypadków w pakiecie z autem
  • Większość ofert to, niestety, mocno wyeksploatowane samochody, a niskie ceny są marnym pocieszeniem, jeśli auto wymaga dużych i zazwyczaj nieopłacalnych nakładów
  • Wszystkie numery Auto Świata w jednym miejscu! Sprawdź naszą subskrypcję

Kierowcy o sportowym zacięciu – oto samochód specjalnie dla Was! Lubicie balansować na ostrzu noża, nie boicie się ryzyka? Skodą 120 L z pewnością się nie rozczarujecie! Sprawa jest w gruncie rzeczy super prosta o tym, że samochód z silnikiem umieszczonym z tyłu pod względem prowadzenia może wymagać wprawnej ręki wiadomo już od czasów pierwszego Porsche 911.

W Skodzie 120L kombinacja miękkiego zawieszenia, wahliwej tylnej osi i pozbawionego czucia układu kierowniczego jest tak niepowtarzalna, że na próżno by szukać innego podobnego auta. No, może Chevrolet Corvair, choć tam prowadzenie było chyba jeszcze gorsze. Tak czy inaczej potrzeba trochę czasu i ćwiczeń, by w pełni móc cieszyć się z łatwości, z jaką tył pojazdu traci przyczepności przy szybkiej zmianie kierunku jazdy, np. w slalomie.

Z jednej strony mamy całkiem wygodne i niemałe przecież auto, z drugiej prowadzenie, które można było zaakceptować w latach 80. tylko w przypadku najmniejszych i najtańszych pojazdów. Pamiętajmy jednak, że Skoda 120L dla mieszkańca Zachodu była jedną z najtańszych propozycji na rynku, więc może nie ma się czemu dziwić? Pod względem wykonania ciesząca się w Polsce dużą estymą Skoda nie różni się zbytnio od naszym rodzimych pojazdów z tego okresu – w środku wszystko trzeszczy i stuka. Do tego przyciski i włączniki są tak duże, że można je obsługiwać w zimowych rękawiczkach.

Sporo obiecywaliśmy sobie po czterech zegarach na desce rozdzielczej. Błąd. W jednym z nich umieszczono w dość dużej odległości od siebie kontrolkę ładowania i świateł przeciwmgielnych. I nic więcej. Dzięki dużej powierzchni szyb we wnętrzu jest za to zadziwiająco jasno, a widoczność z miejsca kierowcy trzeba ocenić jako optymalną.

Silnik Skody 120L, ceniony u nas za oszczędne zużycie paliwa, brzmi jakby był przytłumiony i na płaskim terenie nawet przypadł nam do gustu. Trochę gorzej wypada jednak, jeśli „120-ką”musimy pokonać dłuższe wzniesienie na drodze szybkiego ruchu. Początkowo nawet nieźle sobie radzi, ale przy wyższych obrotach 50-konny motor dostaje zadyszki, a poza tym na tylnej kanapie robi się dość głośno.

Z drugiej strony nie należy zapominać, jakie pieniądze kosztowała kiedyś Skoda 120 L i ile trzeba na nią wyłożyć dziś. W zamian nie dostajemy przecież sportowego auta, ale całkiem przestronny 4-drzwiowy samochód, który ma oczywiście swoje wady, ale z punktu widzenia dzisiejszych aut jest ciekawą konstrukcją. A to w klasyku nie jest przecież bez znaczenia, nieprawdaż?

Skoda 120L - wady i zalety

Przed 1989 rokiem posiadanie Škody 105 lub 120 było czymś nobilitującym. Może nie w taki sposób, jak posiadanie zachodniego auta, ale zawsze! W latach 80. Škody cieszyły się u nas opinią oszczędnych i niezawodnych aut. Niestety, ostatnie egzemplarze cierpiały na te same choroby, co np. ostatnie Fiaty 125p.

Dziś to wszystko idzie w niepamięć, bo Škoda stała się klasykiem. Może jeszcze niespecjalnie poszukiwanym, ale z racji konstrukcji – ciekawym. W przednim kufrze zmieści się 400 l bagażu, a za oparciami tylnej kanapy jest dodatkowy schowek. Škoda wyróżnia się dużą przestrzenią dla pasażerów.

Technicznie Škoda to samochód jak najbardziej do ogarnięcia, ale pod względem korozyjnym – jak we wszystkich autach z tego okresu – mogą pojawić się problemy. Przed zakupem należy zwrócić uwagę na stan mocowań przednich amortyzatorów oraz centralnego tunelu – jeśli tam nic się nie dzieje, jest szansa, że w innych miejscach też nie, ale nie zaszkodzi sprawdzić. Oczywiście, ranty błotników i drzwi trzeba obejrzeć obowiązkowo.

Jeśli chodzi o zawieszenie, to auto jest dość odporne. W przypadku jednostki napędowej pewne kłopoty sprawia układ chłodzenia – jego niedomagania (np. uszkodzenia termostatu) powodują przegrzewanie się silnika i wypalanie uszczelki pod głowicą. Rozwiązaniem zabezpieczającym jest mała dziurka w termostacie, dzięki której duży obieg nigdy do końca nie jest zamknięty. Z drugiej strony silnik Škody często jest niedogrzany, bo układ chłodzenia ma dużą objętość (chłodnica jest z przodu) i zanim ciecz się nagrzeje, musi minąć sporo czasu.

Skoda 120L - sytuacja rynkowa

Większość ofert to, niestety, mocno wyeksploatowane samochody, a niskie ceny są marnym pocieszeniem, jeśli auto wymaga dużych i zazwyczaj nieopłacalnych nakładów. Dlatego oferty do 2000 euro trzeba bardzo uważnie oglądać. Oczywiście, poszukiwania można rozszerzyć poza naszym krajem o Czechy i Słowację, ale tam tylnonapędowe Škody są traktowane tak, jak u nas Fiaty 125p i Polonezy – w ostatnim czasie sporo zdrożały, bo zrobiła się na nie moda. W mateczniku firmy dominują dwa typy ofert: albo drogie samochody w idealnym stanie, albo totalnie zajeżdżone wraki, nadające się co najwyżej na części.

Skoda 120L - części zamienne

Dostępność części zamiennych do Škody jest całkiem niezła. Co prawda, w ASO nie kupicie już nic, ale na szczęście całkiem sporo elementów można jeszcze dostać za nieduże pieniądze na portalach aukcyjnych, a jeśliby się okazało, że czegoś brakuje, zawsze można zajrzeć do czeskich sprzedawców, np. Auto Kelly (www.autokelly.cz). Nowe tarcze kosztują tu 15 euro za sztukę, węże do układu chłodzenia – od 10 euro. Wydech znajdziecie za 54 euro (skopart.de), a przedni pas – za 75 euro (skodateile-berlin.de).