• Z tyłu wygospodarowano mnóstwo przestrzeni dla pasażerów. Takiej ilości miejsca mogą pozazdrościć kierowcy nowszych aut klasy średniej
  • Pod maską opisywanego modelu pracuje 2-litrowa jednostka o mocy 150 KM. Z silnikiem współpracuje 5-biegowa skrzynia manualna
  • Wzornictwo deski rozdzielczej jest typowe dla samochodów z lat 80. i 90., ale trzeba przyznać, że w dalszym ciągu może się podobać

Najpierw w 1984 roku zadebiutowały Lancia Thema i Saab 9000, rok później pojawił się Fiat Croma, aż wreszcie w 1987 roku na rynek trafiła Alfa Romeo 164. No dobrze, i co z tego? Ano to, że przedstawione samochody to techniczni krewniacy. To prawda, że żaden z nich nie stał się bestsellerem i nie zawojował rynku, ale to nie oznacza, że nie warto interesować się nimi teraz, gdy stały się klasykami.

Skąd w ogóle pomysł zbudowania tych modeli ze wspólnymi genami? Oczywiście, z racji oszczędności – te same podzespoły obniżały koszty produkcji. Jednak oszczędzanie nie przeszkodziło w zbudowaniu limuzyny, która mogła spełnić oczekiwania klientów potrzebujących odrobiny luksusu. Taką rolę w tym kwartecie odgrywała Lancia Thema. W przypadku tego modelu mamy pewnego rodzaju paradoks. Z jednej strony unifikacja części, żeby było taniej, a z drugiej – wersja 8.32 z silnikiem Ferrari o mocy 205 lub 215 KM. 

Jednak rzeczywistość wygląda (i wyglądała) mniej ciekawie niż topowa odmiana. W większości aut nie ma pod maską serca Ferrari, nie znajdziecie w nich żadnego elektrycznego spoilera w pokrywie bagażnika ani luksusowej skóry Poltrona Frau na siedzeniach.

Oferta zaczynała się od benzynowego silnika 1.6, generującego 105 KM. Zresztą w przypadku 2.0 też nie było o wiele lepiej, bo jego moc zaczynała się od 113 KM. Lepiej było pomyśleć o wersji turbo lub Themie z silnikiem wysokoprężnym. Na szczęście w palecie była jeszcze 150-konna 2-litrówka z 16-zaworową głowicą – taka znajduje się w opisywanym modelu. Wprawdzie ona także nie gwarantuje autu oszałamiających przyspieszeń (w 10,1 s do „setki”), ale z drugiej strony Thema nie została stworzona do dynamicznych sprintów. Poza tym taka moc w zupełności wystarczy także obecnie do codziennej jazdy i pozwala kierowcy delektować się limuzyną z lat 80.

Złośliwi krytykują ten model za nudną kanciastą stylistykę, a do tego zarzucają mu, że ma technikę wymienną z tańszymi modelami Fiata. Z kolei entuzjaści Themy przekonują, że to auto ma taką klasę, jakiej oczekuje się od Lancii. Dzięki wyrazistemu designowi Giugiaro i delikatnemu chromowanemu wykończeniu wokół bocznych szyb oraz eleganckiemu wnętrzu z zamszową tapicerką i drewnianymi aplikacjami pojazd emanuje odrobiną nienachalnego luksusu. 

Faktem jest, że Lancia Thema była nietypowym modelem w porównaniu z poprzedniczką – Gammą. Ten model występował z nadwoziem typu fastback, które kończyło się efektownie obniżającą się linią dachu, lub jako eleganckie coupé. Poza tym pod maską pracował silnik typu bokser. Tymczasem Thema była tylko… samochodem. Zwykłą kanciastą limuzyną.

Pod względem wizerunkowym nieco lepiej wyglądało kombi, które pojawiło się w 1986 roku. Studio Pininfarina zaprojektowało tego eleganckiego Sport Wagona i produkowała go w niewielkiej liczbie. Już za życia status lifestylowego kombi miał pierwszeństwo przed talentami transportowymi tego pojazdu. Bazowa pojemność kufra wynosiła 440 l (mniej niż w sedanie – 550 l), ale za to już po złożeniu siedzeń do dyspozycji było 1600 l. W sedanie kufer po złożeniu tylnej kanapy ma 1000 l pojemności.

Z perspektywy czasu prosta forma nie pomogła autu. Po pierwszych właścicielach, którymi bywali wykształceni, zamożni ludzie, posiadaczami używanej Themy stawali się kierowcy, którzy w przypadku nowego samochodu mogli pozwolić sobie co najwyżej na kompaktowego Fiata Regatę. Nowi właściciele niespecjalnie przejmowali się dbałością o auto. Tym bardziej że w wielu przypadkach wydatki, które powinni ponieść, żeby samochód utrzymać w choćby przyzwoitym stanie technicznym i wizualnym, przewyższały ich możliwości finansowe. Im auto było starsze, tym utrzymanie go stawało się tańsze, ale pojawiały się inne przeciwwskazania do wydawania pieniędzy. W modelu, w którym nawet zainstalowanie nowego rozrusznika może się nie opłacać, nie było mowy o większych inwestycjach. Resztę sprawy załatwiła rdza i auto powoli znikło z europejskich dróg. Dlatego dzisiaj trzeba być entuzjastą i wykazać się dużym poświęceniem, żeby kupić Lancię Themę, a następnie nią jeździć. Mamy jednak nadzieję, że egzemplarze, które jeszcze pozostały, znajdą swoich kochanków.

Lancia Thema - wady i zalety

Rdza to powszechny temat w przypadku Themy, ale z drugiej strony to coś typowego dla samochodów z lat 80. Pod tym względem problem z poszyciem dotyczy przede wszystkim modeli z wczesnego okresu produkcji. Wprawdzie w tym aucie znajdziecie dużo z Fiata, ale to cały czas Lancia, a nie jakaś przeróbka Chryslera. Samochód zapewnia stonowaną elegancję, a za jego stylistykę odpowiada Giugiaro. Ponadto wnętrze oferuje dużo miejsca nawet pięciu osobom. Auto ma na tyle solidną technikę, że w dalszym ciągu może być wykorzystywane do jazdy na co dzień.

W przypadku tego modelu pokusę mogą odczuwać nie tylko prawdziwi fani marki. Wersja kombi efektownie wygląda, a do tego może w dalszym ciągu w wyszukanym stylu przewieźć całkiem duży ładunek. Światła przeciwmgielne z Fiata Uno, drzwi i rozruszniki z Cromy, przednie szyby z Saaba 9000, silniki Fiata i Alfy…

Oficjalnie w Lancii nie dostanie się więcej części. Obecnie Lancia ma większe zmartwienia niż zaopatrzenie w podzespoły auta, które już dawno nie jest produkowane. Dobrze, że Thema tworzyła rodzinę wraz z innymi modelami, bo to nieco pomaga w zdobyciu podzespołów. Jednak największym problemem będzie zdobycie blach oraz części wyposażenia pojazdu. Dotyczy to przede wszystkim plastikowych elementów. Były typowe dla Lancii i nie pasują z pozostałych pokrewnych technicznie modeli. Nadzieją na zdobycie tych elementów mogą być rynki włoski i angielski, na których oferta jest większa.

Lancia Thema - sytuacja rynkowa

Znalezienie auta jest trudne, a wręcz beznadziejnie trudne. Mały popyt spotyka się z jeszcze mniejszą podażą. Przetrwało trochę samochodów z niemal każdej serii i z różnymi silnikami, ale są to resztki. Themę warto szukać we Włoszech i w Wielkiej Brytanii, bo tam jest ich wciąż nieco więcej niż na innych rynkach. Nie brakuje tylko wersji 8.32 z silnikiem od Ferrari. W Polsce udało się znaleźć tylko jedno ogłoszenie dotyczące Themy. Był to egzemplarz z 3-litrowym benzyniakiem (niestety, z instalacją gazową), kosztujący 8900 zł. Na jego korzyść przemawiał dobry stan karoserii i podłogi oraz bardzo zadbane wnętrze wykończone jasną zamszową tapicerką. Auto pochodziło z 1993 roku, a zatem z końca produkcji. W Niemczech znaleźliśmy kilka egzemplarzy wersji 8.32, ale ceny tego modelu zaczynały się od 11 900 euro, a kończyły na 29 000 euro.

Lancia Thema - naszym zdaniem

Wersja LX z późnego okresu produkcji jest uważana za luksusowe i wyrafinowane, wręcz idealne rozwiązanie. Warte uwagi są samochody z turbo lub silnikiem Alfy Romeo – są bardziej pożądane niż te z wolnossącymi jednostkami lub V6. Jednak w pewnym sensie to teoria, bo każdy powinien zdecydować, czego oczekuje, a poza tym wobec tak niewielkiej liczby aut trzeba brać to, co jest,byle w dobrym stanie technicznym. Jeżeli jednak jest wybór, to warto interesować się modelem wyprodukowanym pomiędzy liftingami (1988-92). To był najlepszy czas dla Themy i auta z tego okresu są najsolidniejsze. Zdecydowanie odradzamy wersję 8.32. Nie tylko dlatego, że jest znacznie droższa w zakupie, lecz także z racji kosztów odrestaurowania i utrzymania, które przyprawiają o ból głowy.