Szybkie ładowanie jednak nie szkodzi? Dane z ponad 22 tys. aut podważają powszechny mit

Szybkie ładowanie jest zabójcze dla akumulatorów? Tak mówi się nie tylko o bateriach w telefonach komórkowych, ale też w autach elektrycznych. Tyle że w przypadku komórek trwałość nie jest aż tak ważna, bo i wydatek mniejszy — większość z nas i tak wymienia telefony co dwa-trzy lata. A co z samochodami? Czy rzeczywiście korzystając z szybkich, wygodnych ładowarek prądu stałego ryzykujemy, że akumulator nie dotrwa nawet do końca gwarancji?
W przypadku niektórych starszych modeli rzeczywiście tak się zdarzało — problemem okazywała się nie tylko chemia akumulatorów, ale przede wszystkim brak wystarczająco wydajnych systemów zarządzania temperaturą ładowanej baterii. Technologie się jednak zmieniają szybciej, niż nam się wydaje. Czy ostrzeżenia sprzed kilku lat wciąż są aktualne. Do dziś można je znaleźć w instrukcjach aut elektrycznych!

Zebrali dane z ponad 22 tys. aut. Baterie mają się dobrze, nawet przy szybkim ładowaniu

Firma Geotab, specjalizująca się w telemetrii, przetwarzaniu i analizie danych zbieranych przez samochody, opublikowała wyniki analizy informacji zebranych z ponad 22 700 aut 21 różnych marek. Nie jest tak źle, jak się niemal wszyscy obawiali, a akumulatory trakcyjne są znacznie trwalsze i mniej wrażliwe na brutalne traktowanie, niż nam się dotychczas wydawało. Kto z ostrożności omija szybkie ładowarki, ten mało zyskuje, za to traci dużo czasu.
Realna utrata trwałości przy częstym szybkim ładowaniu okazuje się statystycznie na tyle mała, że w praktyce jest wręcz nieistotna. Według danych zebranych przez Geotab, w autach, które są ładowane najczęściej ładowarkami prądu stałego o mocy powyżej 100 kW, degradacja baterii wynosi rocznie średnio ok. 3 proc., podczas gdy w autach ładowanych przy użyciu domowych ładowarek prądu zmiennego roczna degradacja to ok. 1,5 proc. — niemal o połowę mniej, ale w praktyce nominalne różnice są śladowe i nie mają realnego wpływu na użytkowanie samochodu.
W większości przypadków nawet przy częstym szybkim ładowaniu, bateria powinna pozostać sprawna nie tylko przez cały okres gwarancji (w większości modeli to 8 lat i/lub 160 tys. km), ale wręcz może wytrzymać dłużej, niż wynosi realny czas użytkowania samochodu. To dobra wiadomość także dla nabywców aut używanych — wbrew obiegowej opinii auta elektryczne to nie "jednorazówki".
Eksperci wskazują, że dla akumulatorów trakcyjnych aut elektrycznych bardziej szkodliwe od częstego szybkiego ładowania może być rozładowywanie niemal do zera lub pozostawianie na długo w stanie w pełni naładowanym lub rozładowanym.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu