Logo

Na czym dziś naprawdę zarabiają koncerny motoryzacyjne? Produkcja aut to coraz mniejsza część biznesu

Głównym źródłem przychodów koncernów motoryzacyjnych na razie jeszcze jest produkcja i "hurtowa" sprzedaż samochodów, czyli dostarczanie ich importerom i dealerom na poszczególnych rynkach, ale znaczenie tej działki biznesu jest z roku na rok coraz mniejsze. Samochody dziś produkuje się zupełnie inaczej niż kiedyś. Nawet duże koncerny motoryzacyjne o olbrzymim potencjale produkcyjnym nie próbują już wytwarzać aut od początku do końca, ani nawet nie opracowują ich konstrukcji. Dziś "producent samochodów" to bardziej firma, która jest "integratorem", dbająca o to, żeby wdrożyć na rynek produkt (samochód) składający się z podzespołów dostarczanych przez wyspecjalizowanych poddostawców.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Producent opracowuje założenia i wymagania, zleca zaprojektowanie konkretnych podzespołów zewnętrznym specjalistom, a głównym zadaniem wewnętrznych działów badawczo-rozwojowych jest sprawienie, żeby wszystkie te elementy stworzyły spójną i działającą całość. Nowe auta składa się z "klocków" wytwarzanych przez firmy specjalizujące się w produkcji konkretnych podzespołów, które dostarczają je każdemu, kto może za to zapłacić. Takich globalnych, wyspecjalizowanych poddostawców jest na świecie około setki. Samochody konkurujących ze sobą marek mogą się składać z elementów dostarczanych przez te same firmy. Tylko nieliczni producenci aut wytwarzają już np. własne skrzynie biegów — taniej i prościej jest polegać na wyspecjalizowanych firmach, takich jak ZF, Aisin, Getrag czy Borg Warner. Żaden z producentów aut nie wytwarza samodzielnie osprzętu silników, prościej jest powierzyć to globalnym gigantom takim jak Bosch, Denso, Continental czy Valeo. Tak samo jest z klimatyzacjami, wyposażeniem wnętrz, plastikami. Producenci samochodów nadal często wytwarzają np. elementy karoserii (ale też nie zawsze i nie wszystkie) czy odlewy do silników, ale już np. tłoki, panewki czy pierścienie pochodzą od specjalistycznych firm. Dziś trudno już nawet powiedzieć, że "producent samochodu" to firma, która odpowiada za zaprojektowanie czy złożenie tych wszystkich zamówionych elementów w całość, bo są też "producenci kontraktowi" u których koncerny mogą zamawiać produkcję kompletnych aut, czy nawet ich opracowanie od podstaw, na podstawie ustalonych założeń. Doskonały przykład to austriackie zakłady Magna Steyr — fabryka, która produkuje m.in. Mercedesa klasy G, BMW serii 5, BMW Z4 i Toyotę Suprę czy modele chińskiego Xpenga na rynek europejski. Pierwsza generacja BMW X3 była modelem, który został od podstaw opracowany i był produkowany przez Magnę.
Dziś "producent samochodu" to przede wszystkim firma mająca prawo do marki i kontrolująca dystrybucję — bo coraz częściej jest też tak, że konkurujące ze sobą koncerny zlecają sobie nawzajem opracowywanie czy nawet produkcję określonych modeli. Wszystko to po to, żeby obniżyć gigantyczne koszty badań i rozwoju oraz uruchomienia produkcji.

Klasyczny model sprzedaży samochodów powoli się kończy

Hurtowa sprzedaż samochodów — czyli klasyczny sposób zarabiania pieniędzy przez koncerny motoryzacyjne, polega na tym, że dostarczają one auta w cenach hurtowych do dilerów lub importerów na innych rynkach. W zależności od marki i modelu zarobek na tym bywa dosyć skromny — na czysto może to być od zaledwie kilkuset euro do kilkunastu tysięcy euro w przypadku aut z segmentu premium. Im droższe auto, tym większa szansa na wysoką marżę. To dlatego w ostatnich latach z rynku europejskiego zniknęła większość tanich, miejskich aut — przy dzisiejszych wymaganiach dotyczących wyposażenia dotyczącego bezpieczeństwa i systemów oczyszczania spalin, przy atrakcyjnej cenie auta nie zostaje zbyt wiele miejsca na marżę. Zamiast np. 10 miejskich maluchów producentowi bardziej się opłaca sprzedać jedno auto premium.
Zdarza się też, że na niektórych modelach koncerny nie zarabiają wcale, bo sprzedają je poniżej kosztów. Najgłośniejszym przypadkiem tego typu z ostatnich lat jest Ford, który według szacunków ekspertów, na każdym aucie elektrycznym miał tracić pięciocyfrowe kwoty, co wynikało nie tylko z kosztów produkcji, ale też z gigantycznych nakładów na opracowanie modeli elektrycznych. Stąd też decyzja, żeby ograniczyć straty poprzez zakup gotowej technologii od konkurencji — nowe elektryczne Fordy na rynek europejski są zbudowane na platformie MEB Volkswagena.
Sprzedaż aut za pośrednictwem dilerów i salonów to sprawdzony model biznesowy, ale wielu producentów stara się go zmienić.
Sprzedaż aut za pośrednictwem dilerów i salonów to sprawdzony model biznesowy, ale wielu producentów stara się go zmienić.Skoda / Auto Świat

Ile producent zarabia na jednym aucie?

Według raportów niemieckiej firmy konsultingowej Center of Automotive Management (CAM), w 2025 roku zyski operacyjne producentów na każdy wyprodukowany samochód wyraźnie spadły — pod koniec ubiegłego roku było to średnio nieco ponad 2200 euro na auto, podczas gdy rok wcześniej producenci zarabiali średnio ponad 3500 euro na samochodzie. Spadki dotknęły przede wszystkim europejskich producentów, którzy musieli konkurować z wytwórcami z Azji, ponosząc jednocześnie coraz większe nakłady na opracowanie nowych modeli i pozyskanie nowoczesnych technologii.
Posłuchaj artykułu
Posłuchaj artykułu
Przeczytaj skrót artykułu
Zapytaj Onet Czat z AI
Poznaj funkcje AI
AI assistant icon for Onet Chat

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu