Co jakiś czas słyszę od niektórych, że zużycie paliwa podawane przez komputery wcale nie jest takie, jak w rzeczywistości, więc komputerom nie można ufać. Z drugiej strony, jeśli dane te są błędne, to po co są pokazywane kierowcy? Przecież to by było kłamstwo z bardzo krótkimi nogami. Więc jak to w końcu jest z tymi informacjami na temat zużycia paliwa i jak w ogóle komputer mierzy konsumpcję? Okazuje się, że lepszych pomiarów, niż te, które dostarcza samochód i tak nie otrzymamy, a pomiar ten jest na tyle dobry, że korzysta z niego nawet sterownik silnika.
Poznaj kontekst z AI
- Przeczytaj także: Uwaga na samochody z komisu. Brak przeglądu, fałszywe OC i ukryte wady to standard
Jak samochód mierzy spalanie?
Dzisiejsze auta nie mierzą bezpośrednio ilości paliwa pobieranego z baku do silnika. Pomiar ten opiera się na analizie parametrów pracy układu wtryskowego — komputer silnika wylicza spalanie na podstawie ciśnienia paliwa i czasu otwarcia wtryskiwaczy, a średnie zużycie na danym dystansie ustalane jest także w oparciu o licznik kilometrów. To rozwiązanie jest konieczne, bo paliwo nie trafia z baku do silnika w całości — jego nadmiar wraca do zbiornika, a pomiar przepływu czy wskaźnik poziomu paliwa nie są wystarczająco precyzyjne.
Teoretycznie komputer pokładowy powinien być bardzo dokładny — od precyzji wyliczeń zależy nie tylko komfort kierowcy, ale i skuteczność systemów oczyszczania spalin. Jednak w praktyce, nawet w najnowszych modelach, mogą pojawić się odchylenia. Testy pokazują, że zazwyczaj różnice te są niewielkie i wynoszą kilka procent, choć zdarzają się wyjątki. Najczęściej komputer "upiększa" wyniki, zaniżając rzeczywiste spalanie, ale bywają też auta, które pokazują wyższe zużycie paliwa niż w rzeczywistości.
Czy można samodzielnie sprawdzić, ile pali auto?
Kierowcy często próbują weryfikować wskazania komputera, tankując auto do pełna i porównując ilość dolanego paliwa z przebiegiem. Jednak ta metoda również nie jest pozbawiona błędów — systemy odpowietrzania baku utrudniają powtarzalne tankowanie "pod korek", a różnice w działaniu pistoletów na stacjach mogą sprawić, że do tego samego zbiornika wlejemy za każdym razem inną ilość paliwa. W praktyce więc nawet samodzielne pomiary mogą być obarczone sporym marginesem błędu. Mimo tego, jeśli rozbieżności są bardzo niepokojące, może to świadczyć o poważnej awarii — zużytych elementach układu wtryskowego lub nawet wycieku paliwa. W takiej sytuacji warto udać się do warsztatu na dokładniejszą diagnostykę.
Kiedy komputer oszukuje z premedytacją?
Nie ma dowodów na to, by producenci programowali komputery pokładowe w celu poprawienia samopoczucia kierowców. Sterownik silnika bazuje na tych samych danych, które prezentuje na wyświetlaczu. Błędy we wskazaniach wynikają najczęściej z tolerancji czujników i naturalnego zużycia elementów układu paliwowego.
Jest jednak jeden przypadek, w którym komputer pokładowy niemal zawsze celowo przekłamuje wskazania — chodzi o wyświetlany zasięg na pozostałym paliwie. Gdy komputer pokazuje zero, w baku zwykle znajduje się jeszcze rezerwa, pozwalająca przejechać kilkanaście, a czasem nawet kilkadziesiąt kilometrów. To celowe działanie producentów, które ma chronić kierowcę przed zatrzymaniem się na drodze oraz zabezpieczyć układ paliwowy przed uszkodzeniem — pompy i wtryskiwacze są chłodzone paliwem, a jazda "na oparach" może je poważnie uszkodzić.
- Przeczytaj także: Przy jakiej prędkości samochód ma najniższe zużycie paliwa? Padła konkretna wartość
Czy wierzyć wskazaniom komputera?
Wskazaniom komputera pokładowego można zaufać, ale z pewnym marginesem ostrożności. Jeśli różnice są niewielkie, nie warto się nimi przejmować. Jednak duże odchylenia powinny być sygnałem do sprawdzenia auta w serwisie. Jeśli więc następnym razem będziesz chciał sprawdzić, ile naprawdę pali twoje auto, to zrezygnuj z testami polegającymi na "zalewaniu" zbiornika, tylko uwierz temu, co mówi komputer, bo on będzie najbliższy prawdy.