Krajowa premiera nowego Porsche Cayenne Electric odbyła się w nowym Porsche Centrum Warszawa Wawer — największym i dwunastym salonie tej marki w Polsce (czwartym w Warszawie, uwzględniając także pokazowy Porsche Store centrum miasta).
Poznaj kontekst z AI
Najnowsza strategia producenta ze Stuttgartu zakłada oferowanie równolegle we wszystkich segmentach modeli elektrycznych, spalinowych i hybrydowych. Klient ma mieć możliwość wyboru. Debiut nowego Cayenne Electric nie oznacza zatem końca obecnego Cayenne, który w 2025 r. był najlepiej sprzedającym się modelem Porsche w Polsce. Powód jest jasny: mniejszy niż zakładano popyt na elektryki. Nauczką był Macan, który stał się wyłącznie elektryczny i szybko przestał być motorem napędowym sprzedaży.
Jakie jest nowe Porsche Cayenne Electric?
Porsche Cayenne Electric zostało stworzone od zera jako samochód elektryczny. Ma dwa bagażniki (90-litrowy z przodu i klasyczny z tyłu o pojemności 781 litrów) oraz dwa silniki w każdej wersji, które zapewniają napęd wszystkich kół. To kawał auta: elektryk jest o 5,5 cm dłuższy od spalinowego Cayenne (mierzy 4,96 m) oraz ma o 13 cm większy rozstaw osi (3,02 m). Z tyłu rzeczywiście jest bardzo przestronnie. Kanapa standardowo ma elektryczną regulację. Boczne siedzenia są wyprofilowane, więc środkowe to raczej opcja "awaryjna". Cayenne Electric to niezły holownik — może pociągnąć nawet 3,5-tonową przyczepę. Rodzinny i niezwykle wszechstronny wóz.
Wsiadam za kierownicę przez bezramkowe drzwi. W środku dominuje cyfrowy kokpit — to w sumie trzy wyświetlacze. Niby nic nowego, jednak w Porsche środkowy ekran dotykowy Flow Display jest zakrzywiony, wtapia się w deskę rozdzielczą. Pod nim znajduje się podpórka pod nadgarstek. Wygodnie przewija się listę opcji i przegląda mapę. Można personalizować widgety, skróty do często używanych funkcji znajdują się także po obu stronach cyfrowych zegarów.
Szkoda, że w nowych Porsche nie ma już ani jednego analogowego wskaźnika, nie licząc zegarka-stopera. Wspomnieniem jest także charakterystyczna stacyjka. Fizyczne przyciski pozostały od głośności muzyki, sterowania temperaturą klimatyzacji i na kierownicy. Pomiędzy fotelami, pod przesuwanym podłokietnikiem, wygospodarowano miejsce na praktyczny, duży schowek, który sięga aż deski rozdzielczej. W nowym Cayenne podgrzewane są również panele drzwi i podłokietniki. Nie zabrakło zmiennego oświetlenia ambientowego.
Spójrzmy jeszcze raz na auto z zewnątrz. Wersja Turbo odróżnia się od standardowej pasem przednim z większymi wlotami powietrza i nietypowymi panelami w tylnym zderzaku. To elementy aktywnej aerodynamiki: ruchome klapy przedniego wlotu powietrza, specjalne obręcze kół o średnicy 22 cali, adaptacyjny spojler dachowy oraz aeropanele. Te ostatnie wydłużają boczne krawędzie odrywania strumienia powietrza i poprawiają charakterystykę przepływu, co ma przekładać się na zwiększenie zasięgu, szczególnie przy wyższych prędkościach (do 20 km przy 120 km na godz.). Rozwiązania rodem z motorsportu.
Jakie osiągi ma Porsche Cayenne Electric Turbo?
Nie są to rozwiązania na wyrost, ponieważ nowe Cayenne Electric Turbo jest absurdalnie szybkie. Poniższe wartości nie pojawiły się przez pomyłkę, naprawdę dotyczą tego samochodu.
- Moc overboost z funkcją Launch Control: 1156 KM (standardowo — 857 KM);
- maksymalny moment obrotowy: 1500 Nm;
- 0-100 km na godz.: 2,5 s;
- 0-200 km na godz.: 7,4 s;
- prędkość maksymalna: 260 km na godz.
Osiągi wielkiego i luksusowego SUV-a są porównywalne z Porsche 918 Spyder, czyli supersamochodem sprzed kilkunastu lat. Dla podbicia emocji przygotowano sztuczny dźwięk silnika spalinowego.
Widząc takie czasy przyspieszeń, nie dziwię się, że zastosowano największe hamulce na rynku. W Cayenne Turbo opcjonalnie mogą być one ceramiczne kompozytowe. Przydadzą się podczas ostrej jazdy, jednak na co dzień nie będą zbyt często zmuszane do pracy, ponieważ Cayenne Electric ma niezwykle efektywnie hamować rekuperacyjnie. Producent podaje, że w codziennej eksploatacji około 97 proc. wszystkich operacji hamowania może być wykonywanych wyłącznie przez silniki elektryczne.
Podstawowa wersja Cayenne Electric generuje 408 KM (chwilowo 442 KM) oraz 835 Nm (z Launch Control), przyspieszając do pierwszej "setki" w 4,5 s. Takie parametry również robią wrażenie. W dodatku SUV-em można bez obaw zjechać z asfaltu — w trybie Off-Road jego prześwit to 21 cm.
W najnowszym Cayenne standardem jest adaptacyjne zawieszenie pneumatyczne z systemem PASM. W przypadku odmiany Turbo w wyposażeniu seryjnym jest także tylny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu. Oba warianty można dodatkowo doposażyć w skrętną tylną oś. Nowością w tym modelu jest aktywne zawieszenie Porsche Active Ride, które niemal całkowicie eliminuje przechyły nadwozia (opcja wyłącznie w Turbo).
Ile czasu ładuje się Porsche Cayenne Electric?
Akumulator obu elektrycznych Porsche Cayenne ma pojemność 113 kWh i zapewnia znacznie ponad 600 km zasięgu w cyklu mieszanym WLTP. Dzięki 800-woltowej architekturze możliwe jest ładowanie samochodu prądem stałym z mocą aż do 400 kW. Wtedy uzupełnienie energii z poziomu 10 do 80 proc. zajmie 16 minut, a 10-minutowe ładowanie doda ponad 315 km zasięgu. Tradycyjnie dla Porsche porty do ładowania znajdują się z tyłu po obu stronach. Producent zapewnia, że akumulator trakcyjny wystarczy na co najmniej 300 tys. km. Każdy klient marki otrzymuje kartę, którą może posługiwać się na wszystkich publicznych ładowarkach — zyskuje lepsze stawki i nie musi instalować odrębnych aplikacji.
To jeszcze nie wszystko. Elektryczne Cayenne będzie można ładować jak smartfon — indukcyjnie. W późniejszym czasie do sprzedaży trafią specjalne bezprzewodowe ładowarki do montażu w domu lub biurze. Wystarczy zaparkować nad specjalną płytą, a ładowanie rozpocznie się automatycznie (do 11 kW, sprawność 90 proc.).
Nowe Porsche Cayenne Electric — ile kosztuje w Polsce?
Elektryczne Porsche Cayenne kosztuje od 446 tys. zł. Jest więc o 33 tys. tańsze od bazowego modelu w wersji spalinowej. Widoczne na zdjęciach Cayenne Turbo Electric to wydatek minimum 727 tys. zł, czyli poziom cenowy Cayenne GTS Coupe. Samochody można już zamawiać w polskich salonach, jednak pierwsze egzemplarze pojawią się najwcześniej dopiero pod koniec kwietnia.