Testy Testy nowych samochodów To obecnie najpopularniejsze Porsche. Przetestowałem absurdalnie mocną wersję

To obecnie najpopularniejsze Porsche. Przetestowałem absurdalnie mocną wersję

Nowy Macan jest wyłącznie elektryczny, więc nie sprzedaje się już jak ciepłe bułeczki. Jego miejsce szybko zajęło większe i droższe Cayenne, które nadal jest spalinowe. Przetestowałem topową wersję flagowego SUV-a Porsche w odmianie Coupe, z piorunująco mocną hybrydą i pakietem GT. Jestem pod wrażeniem ogromnych możliwości tego samochodu, choć minusy też się znajdą.

Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GT
Zobacz galerię (22)
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GT
  • Nowe Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe to najpotężniejsze Cayenne w historii, które potrafi być łagodne w codziennym użytkowaniu
  • Silnik V8 razem z elektrykiem generują maksymalną moc systemową 739 KM oraz 950 Nm momentu obrotowego
  • Dynamikę jazdy odmiany Coupe można dodatkowo poprawić, zamawiając pakiet GT
  • Samochód był użyczony przez importera, a po teście został wrócony

Odkąd pojawiło się Cayenne Coupe, przyćmiło standardową wersję tego modelu, pomimo że bardziej sportowy styl osiągnięto kosztem praktyczności (sporo mniejsza bagażnik) i widoczności do tyłu. Egzemplarz, który otrzymałem do testu, budzi respekt już na postoju i od razu wygląda na bardzo drogi. Jego atletyczna sylwetka zyskała wiele wysmakowanych detali.

Z granatowym lakierem nadwozia Algarve Blue Metallic świetnie współgrają wielkie felgi w kolorze Deep Sea Blue, choć nie są to identyczne odcienie. Spod 22-calowych obręczy w oczy rzucają się żółte zaciski, które informują o ceramicznych tarczach hamulcowych. To standard z pakietem GT, podobnie jak specyficzny przedni pas z czarnymi akcentami, czarne poszerzenia nadkoli i centralnie umieszczone końcówki tytanowego układu wydechowego, również z niebieskim akcentem. Jest też masa karbonu — na części spojlera dachowego (standardem jest ten automatycznie wysuwany z klapy), a także na tylnym dyfuzorze oraz całym dachu.

To nie jest Porsche Cayenne GT. Co daje pakiet GT?

Pakiet GT przenosi do Cayenne wybrane rozwiązania z wyczynowo-drogowego Porsche Cayenne GT, które nie jest już dostępne na większości europejskich rynków. Co to oznacza? Poza wspomnianymi powyżej dodatkami nadwozie SUV-a obniżono o 10 mm i zwiększono pochylenie przednich kół (-0,58 stopnia). Testowany samochód otrzymał ponadto wyposażenie opcjonalne: układ Porsche Dynamic Chassis Control, skrętną tylną oś oraz wyczynowe opony Pirelli P Zero Corsa. To prawdziwe walce w rozmiarze 285/40 z przodu i 315/35 z tyłu. Zawieszenie pneumatyczne w technice dwukomorowej i dwuzaworowej, a także system Porsche Torque Vectoring Plus z blokadą mechanizmu różnicowego są w serii.

W Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe ukryto wielki potencjał

To wszystko nie jest na wyrost, ponieważ Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid to niezły dzik, choć na co dzień może być potulny jak baranek. To najpotężniejszy wariant modelu: generuje aż 739 KM mocy systemowej i 950 Nm momentu obrotowego. Za takie wartości w znacznej mierze odpowiada potężny sinik benzynowy 4.0 V8 twin turbo, jednak elektryk nie służy tylko do spokojnej jazdy po mieście. Samodzielnie może napędzać auto do prędkości 135 km na godz., a ponadto zapewnia dodatkowego kopa, dzięki któremu ten wielki SUV jest w stanie osiągnąć 100 km na godz. w zadziwiająco krótkim czasie 3,6 s. Sprint 0-200 km na godz. trwa tylko 11,6 sekundy. Prędkość maksymalna wynosi zawrotne 305 km na godz. Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe bez pakietu GT przyspiesza do "setki" w 3,6 s i może się rozpędzić do 295 km na godz.

Osiągi są jak w mocnym elektryku, ale towarzyszy im dźwięk! Chrapliwy warkot silnika wzmacnia emocje. Układ wydechowy w trybie Sport potrafi strzelić i zrobić "popcorn". Cayenne Turbo E-Hybrid zawsze żywiołowo reaguje na dodanie gazu, a w razie konieczności masz do dyspozycji jeszcze funkcję Sport Response. W trybie Sport automatycznie obniża się zawieszenie. W Sport Plus wszystko dzieje się jeszcze szybciej i agresywniej.

Oczywiście, można narzekać na wysoką masę hybrydy plug-in, która wynosi prawie 2,5 tony, jednak w tym kierunku zmierza motoryzacja. Udało się przynajmniej zachować "V8-kę". Od Cayenne nie można oczekiwać prowadzenia jak w 911, ale to zdumiewająco dobrze jeżdżący SUV. Układ kierowniczy cechuje się wysoką precyzją, a samochód zdumiewająco dobrze pokonuje ciasne zakręty. Oczywiście jak na takiego kolosa. Wspomniana już tylna oś skrętna pomaga również podczas manewrów na parkingu.

Ile paliwa zużywa Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe?

Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GT
Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GTŻródło: Auto Świat / Krzysztof Słomski

Z całą pewnością nie jest to hybryda nastawiona na oszczędzanie, to nie Prius, jednak Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid również może poruszać się wyłącznie w trybie elektrycznym. Po modernizacji akumulator ma prawie 26 kWh pojemności i pozwala na przejechanie do 82 km bez spalania benzyny. W sprzyjających warunkach, z reguły jest to trochę krótszy dystans. Ładowanie do pełna z wallboxa o mocy 11 kW zajmuje 2 godz. i 40 minut. Oczywiście do akumulatora trafia także energia w trakcie jazdy, poziom wzrastał do 20 proc.

W intensywnym ruchu miejskim duży SUV Porsche w trybie hybrydowym zużywał nawet 16 l/100 km. Mój najniższy wynik poza miastem wyniósł znacznie mniej, bo 10 litrów. Średnio komputer pokładowy wskazywał spalanie na poziomie ok. 14 l/100 km. Warto systematycznie ładować akumulator, jak w każdej hybrydzie typu plug-in.

Porsche Cayenne po liftingu sporo zyskało, ale też coś straciło

Obecna, trzecia generacja Porsche Cayenne została poddana modernizacji w 2023 r. Wszystkie wersje silnikowe zyskały więcej mocy, do hybryd trafiły większe akumulatory trakcyjne, wprowadzono opcjonalne reflektory Matrix LED HD, udoskonalono zawieszenie. Zmiany w wyglądzie zewnętrznym to kosmetyka, więcej zadziało się w środku samochodu. Według mnie na minus.

Po lewej stronie kierownicy nie znajduje się już wbudowany kluczyk do przekręcania, tylko zwykły przycisk. Zegary stały się w pełni cyfrowe (zakrzywiony panel bez daszka), więc centralny obrotomierz nie jest już analogowy. Niestety w Porsche mamy coraz więcej Audi, żeby nie powiedzieć Volkswagena. To samo zrobiono w 911… Wygodniejsza stała się za to obsługa automatycznej skrzyni biegów – służy do tego pstryczek na desce, umieszczony blisko kierownicy. Na konsoli środkowej zrobiło się więc miejsce na dwa schowki. Pomiędzy nimi znajduje się panel od klimatyzacji. Niestety tacka pokryta czarnym lakierem szybko się brudzi, a do tego cała się rusza, gdy wciskasz któryś z przycisków.

Za dodatkowe 7400 złotych pasażer z przodu ma własny, trzeci ekran dotykowy. Kierowca nie widzi obrazu, więc nie rozprasza go podczas jazdy. Słyszy jednak dźwięk np. odtwarzanego filmu. Poza tym na wyświetlaczu znajdują się te same informacje jak na centralnym. Według mnie to zbędny gadżet, ale taka teraz panuje moda.

Na całą resztę nie sposób narzekać. Środek testowanego Cayenne został wykończony mnóstwem Alcantary, w Porsche nazywanej Race-Tex. Znalazła się ona na kierownicy, siedziskach i oparciach foteli, podłokietniku czy podsufitce. Do tego metalowe łopatki przy kierownicy. Nie ma się do czego przyczepić – jest sportowo i luksusowo. Nie brakuje też fajnych detali. Na tle czerni i szarości kontrastują przeszycia na fotelach i desce rozdzielczej oraz pasy bezpieczeństwa również w kolorze Deep Sea Blue.

Hybrydowe Porsche Cayenne Coupe ma większą moc niż pojemność bagażnika

Przednie fotele są całkiem głębokie, a jednocześnie wygodne, nie przesadnie twarde. Prezentowany egzemplarz jest w wersji czteromiejscowej, więc tylne fotele również są wyprofilowane. Na życzenie dostępna jest konfiguracja pięciomiejscowa.

Na samym początku wspomniałem o bagażniku. W odmianie Coupe jest on aż o 180 litrów mniejszy niż w standardowym Cayenne (592 do 772 l). Tyle zabiera bardziej stylowe nadwozie. Jeśli dodamy jeszcze hybrydę plug-in, to pojemność maleje do 434 litrów. Mało jak na tak dużego SUV-a

A jaka przyszłość czeka Porsche Cayenne? Wiadomo, że trwają zaawansowane prace nad nową generacją flagowe SUV-a z napędem elektrycznym, jednak równolegle będą oferowane także wersje spalinowe/hybrydowe.

Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GT – moim zdaniem

Topowy wariant Cayenne Coupe jest całkiem praktycznym i komfortowym SUV-em, a do tego zachwyca sportowymi osiągami i dynamiką prowadzenia. Te, wydawać by się mogło, przeciwstawne cechy w przypadku Porsche mogą iść ze sobą w parze. Nie wiem, jak duże trzeba mieć wymagania, żeby zarzucić coś poważnego temu autu pod względem technicznym. Oczywiście z najwyższej półki jest także cena, która w przypadku prezentowanego egzemplarza wyniosła ponad 1 mln 242 tys. złotych.

Porsche Cayenne Turbo E-Hybrid Coupe z pakietem GT — dane techniczne

Silniki3996 cm3 V8 biturbo + elektryczny
Moc systemowa układu hybrydowego739 KM
Maksymalny moment obrotowy950 Nm
Napęd/skrzynia biegówna wszystkie koła / automatyczna 8b.
Pojemność akumulatora trakcyjnego25,9 kWh
Przyspieszenie 0-100 km/h3,6 s
Prędkość maksymalna305 km/h
Średnie spalanie z naładowaną baterią5,1 l/100 km (dane producenta)
Średnie spalanie w trybie hybrydowym14 l/100 km (test)
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi4930/1995/1652/2895 mm
Pojemność bagażnika/zbiornika paliwa434-1344 l/70 l
Masa własna/ładowność2495/440 kg
Cena modelu bazowego1 060 000 zł
Cena egz. testowanego1 242 685 zł
Autor Krzysztof Słomski
Krzysztof Słomski
Wydawca AutoŚwiat.pl
Pokaż listę wszystkich publikacji