Słyszałeś o tzw. złodziejce? To specjalna nasadka do śrub od kół, która przysparza kłopotów właścicielom, bo często ją gubią, ale za to nigdy nie jest to problem dla złodzieja, przed którym ma chronić. Jeśli masz taką nasadkę, to pilnuj jej jak oka w głowie, a jeśli nie masz, to upewnij się, czy jej nie potrzebujesz. Bo po złapaniu gumy opony nie wymienisz...
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Poznaj kontekst z AI
Czym jest 'złodziejka'?
Jakie problemy może przynieść zgubienie nakrętki zabezpieczającej?
Dlaczego niektórzy kierowcy nie lubią nakrętek zabezpieczających?
Jakie są zalecenia dotyczące przechowywania 'złodziejki'?
- Przeczytaj także: Sprzedajesz auto? Uważaj na te pułapki. Oszuści starają się wpędzić na w pułapkę i tracimy auto
Popularna "złodziejka" zaskakuje większość właścicieli aut
Zresztą jej brak może być problemem już na etapie wymiany kół w warsztacie. Jeśli bowiem nasadki nie będzie, to co prawda mechanicy w końcu poradzą sobie z takim zabezpieczeniem, ale na pewno dodatkowo sobie za to policzą. To już wtedy nie jest po prostu odkręcenie kół, ale często dochodzi też spawanie, dorabianie kluczy itp. To trwa i wymaga umiejętności, co z kolei kosztuje.
Inni kierowcy radzą, by nasadkę schować w schowku lub przykleić taśmą do koła zapasowego. "Złodziejka" musi być bowiem zawsze dostępna, a my musimy wiedzieć, gdzie ona się znajduje. Niektórzy komentujący ostrzegali, że sami właśnie taki błąd popełnili i... zamiast wymienić koło, musieli wezwać lawetę lub chociaż mobilnego wulkanizatora.
Kradzież kół z samochodów nie jest problemem dla złodziei, nawet jeśli napotkają na dodatkowe zabezpieczeniaKrzysztof Słomski / Auto Świat
Czym jest nakrętka zabezpieczająca?
Nakrętka zabezpieczająca, czyli tzw. złodziejka, to element, który utrudnia kradzież felg, przez swój nietypowy kształt. Nie każdy kierowca wie o jej istnieniu, bo i nie przy każdych kołach ją znajdziemy, choć już od wielu lat w nowoczesnych autach jest standardem. Eksperci radzą, by przechowywać ją w schowku lub razem z kołem zapasowym — tak, by była zawsze pod ręką w razie awarii.
Zgubienie specjalnej nasadki nie jest końcem świata — można zamówić nową, a mechanicy często radzą sobie, dorabiając odpowiednią nasadkę, choć to dodatkowy kłopot i wydatek. Warto też pamiętać, by po każdej wizycie w serwisie upewnić się, że nasadka wróciła na swoje miejsce.
Więcej problemów niż pożytku?
Nie wszyscy są entuzjastami tego rozwiązania. W internetowych dyskusjach, choćby na różnego rodzaju forach, użytkownicy zwracają uwagę, że nakrętki zabezpieczające często przysparzają więcej problemów niż realnych korzyści. "Moim zdaniem one częściej uniemożliwią zdjęcie koła wtedy, gdy naprawdę jest to potrzebne, niż powstrzymają złodzieja" — komentuje jeden z internautów. Inny dodaje: "Kupiłem używane auto z takimi nakrętkami i teraz muszę płacić za ich zdjęcie, bo nie mam do nich klucza".
I rzeczywiście, złodzieje nie tylko często mają różnego rodzaju nasadki, by odpowiednio dobrać ją do określonej śruby i nakrętki, ale też mogą ją sobie dorobić, jak potrafią to mechanicy. Oczywiście, nie zrobią tego w trakcie kradzieży kół, ale zazwyczaj "złodziejka" nie stanowi problemu.