Sprzedaż używanego samochodu coraz częściej staje się łakomym kąskiem dla przestępców. Trzeba uważać, bowiem podczas sprzedaży auta niewinne błędy mogą prowadzić do poważnych, a nawet kryminalnych konsekwencji. Nawet drobne niedociągnięcia, które potencjalnie nie mają żadnego znaczenia, mogą nas kosztować tysiące złotych. Na co powinniśmy zwrócić uwagę? Przede wszystkim nie ufać, a dzięki temu prawdopodobnie nie będziemy musieli uważać na cztery poniższe próby oszustwa.
Poznaj kontekst z AI
- Przeczytaj także: Uwaga na samochody z komisu. Brak przeglądu, fałszywe OC i ukryte wady to standard
Jakie są oszustwa podczas sprzedaży samochodu?
Najbezpieczniejszą formą płatności przy sprzedaży auta jest przelew bankowy, ale nawet tutaj czyhają zagrożenia. Nigdy nie można bowiem ufać zdjęciom i zrzutom ekranów, na których widać potwierdzenie przelewu. Dla pewności lepiej poczekać na przypływ środków na konto lub zadzwonić do banku, by dowiedzieć się, czy potwierdzenie przelewu jest prawdziwe. Złotą zasadą powinno być jednak niewydawanie pojazdu ani dokumentów, dopóki pieniądze nie pojawią się na rachunku.
Czy przekazanie samochodu osobie trzeciej jest bezpieczne?
Ryzykowną zagrywką może być również przekazywanie samochodu osobie trzeciej, która nie stawała się właścicielem, a jest jedynie wysłannikiem. Zdarza się, że po przekazaniu auta pojawiają się rzekome usterki, których wcześniej nie było. W takich przypadkach bardzo trudno później udowodnić swoją rację i zazwyczaj może to trwać przez długi czas. Lepiej po prostu tak nie ryzykować i przekazywać dokumenty oraz kluczyki osobie, która samochód kupiła.
- Przeczytaj także: Pan Grzegorz kupił 6-letniego Forda w komisie. W drodze zatrzymała go policja i zaczęły się kłopoty
Dlaczego lepiej jechać na jazdę próbną z kupującym?
Trzecią zasadą, którą podkreśla ekspert, jest bezwzględny zakaz udostępniania auta do jazdy próbnej bez obecności właściciela. Najlepiej też przedstawić sprzedającemu dokument do podpisania przed jazdą próbną. Powód? Trafiamy na różnych kierowców i każdy inaczej sprawdza samochód. Jeśli dojdzie do kolizji z winy osoby zainteresowanej zakupem, możemy później żądać zwrotu pieniędzy za uszkodzenia.
Brytyjczycy przywołują również inną sprawę, gdzie podczas jazdy próbnej dwóch mężczyzn celowo uszkodziło samochód, a następnie zażądało obniżenia ceny. W efekcie właściciel musiał pokryć koszt naprawy z własnej kieszeni. Dodatkowo lepiej zażądać pokazania prawa jazdy i upewnić się, że osoba oglądająca jest rzeczywiście zainteresowana zakupem, a nie tylko przejażdżką.
Sprzedając auto, szczególnie nowsze, powinniśmy także pilnować kluczyków. Oszuści coraz częściej stosują metodę "podmiany kluczyków". Po jeździe próbnej oddają właścicielowi identycznie wyglądający kluczyk zastępczy, zostawiając sobie oryginał. Po jakimś czasie wracają i kradną samochód, a sprzedający nie ma auta i pieniędzy. To także z tego powodu lepiej jechać na jazdę próbną z kupującym i pilnować kluczyków, a jeśli auto ma system bezkluczykowy, to po prostu mieć je cały czas przy sobie.
Ostatnia metoda oszustwa jest także stosowana podczas oddawania samochodu do warsztatu. Przez moment, gdy auto jest u mechanika, ten ma czas na dorobienie kluczyka, za pomocą którego potem może odjechać z posesji ofiary. W dzisiejszych czasach to dziecinnie proste.