Po co ręcznik na desce rozdzielczej? Pomaga w słoneczne dni. Warto go mieć

Wystarczy kilka lat, by wnętrze auta przestało wyglądać tak, jak w dniu odbioru z salonu. Plastiki matowieją, tworzywa twardnieją, a na desce rozdzielczej pojawiają się pierwsze pęknięcia. Winowajca jest jeden i działa codziennie, po cichu – słońce. Kierowcy z południa Europy doskonale wiedzą, jak sobie z nim radzić. Ich sposób jest banalnie prosty i nie wymaga ani pieniędzy, ani specjalnych akcesoriów.

Dlaczego słońce niszczy deskę rozdzielczą?

Deska rozdzielcza to element wnętrza najbardziej wystawiony na działanie promieni słonecznych. Przednia szyba działa jak lupa, która skupia promieniowanie UV i podnosi temperaturę w kabinie nawet do 70 st. C. W takich warunkach plastiki szybciej się starzeją, tracą elastyczność i zaczynają pękać. W starszych autach problemem bywa również odklejająca się tapicerka lub deformujące się elementy kokpitu.
Promieniowanie UV wpływa nie tylko na wygląd, ale też na trwałość materiałów. Nawet regularne czyszczenie i stosowanie preparatów do pielęgnacji wnętrza nie jest w stanie całkowicie zatrzymać tego procesu. Dlatego kierowcy z krajów o gorącym klimacie postawili na ochronę mechaniczną, zanim słońce zdąży wyrządzić szkody.

Po co kierowcy kładą ręcznik na kokpit?

We Włoszech, Hiszpanii, Grecji czy na Malcie widok ręcznika, koca albo specjalnej narzuty na desce rozdzielczej nikogo nie dziwi. Materiał przykrywający kokpit przejmuje na siebie promienie słoneczne, ogranicza nagrzewanie się plastiku i chroni go przed promieniowaniem UV. Dzięki temu deska rozdzielcza wolniej się starzeje, dłużej zachowuje kolor i nie traci swojej struktury.
Ręcznik ma jeszcze jedną zaletę – jest pod ręką. Nie trzeba kupować dedykowanych osłon ani montować dodatkowych elementów. Wystarczy położyć go na kokpicie po zaparkowaniu auta. Co ważne, najlepiej sprawdzają się jasne materiały, które odbijają światło i nie nagrzewają się tak jak ciemne tkaniny.
Chozi o to, by zasłonić deskę rozdzielczą przed słońcem. Tektura także może być
Chozi o to, by zasłonić deskę rozdzielczą przed słońcem. Tektura także może byćMateusz Pokorzyński / Auto Świat

Czy w Polsce ręcznik na kokpicie ma sens?

Przez lata wydawało się, że w naszym klimacie to zbędna przesada. Problem w tym, że polskie lata wyraźnie się zmieniły. Coraz częstsze fale upałów, długie okresy bezchmurnej pogody i wysokie temperatury sprawiają, że wnętrza samochodów nagrzewają się dziś podobnie jak na południu Europy. Auto zaparkowane na słońcu przez kilka godzin potrafi zamienić się w saunę, a deska rozdzielcza przyjmuje największe uderzenie.
Oczywiście proces niszczenia nie jest tak szybki jak w Grecji czy Hiszpanii, ale po kilku latach różnice są widoczne. Zwłaszcza w autach często parkowanych pod chmurką. Ręcznik na kokpicie może więc realnie wydłużyć życie wnętrza i uchronić przed kosztowną wymianą elementów deski rozdzielczej.

Jak można chronić wnętrze auta przed upałem?

Ręcznik to najprostsze rozwiązanie, ale nie jedyne. Popularne są także osłony przeciwsłoneczne na przednią szybę, które dodatkowo obniżają temperaturę w kabinie. W cieplejszych krajach dostępne są nawet narzuty szyte pod konkretne modele samochodów, idealnie dopasowane do kształtu deski rozdzielczej. Niektórzy kierowcy stosują również folie przeciwsłoneczne na szyby, które ograniczają przenikanie promieni UV.
Niezależnie od metody, zasada jest jedna – lepiej zapobiegać niż naprawiać. Zwykły ręcznik może wydawać się mało elegancki, ale w dłuższej perspektywie to jeden z najtańszych i najskuteczniejszych sposobów na ochronę wnętrza auta przed niszczącym działaniem słońca.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu