Podniesione wycieraczki w autach to niezwykle częsty widok na zaśnieżonych osiedlowych parkingach. Cóż, trzeba sobie jakoś radzić, a nie każdy ma ten komfort, żeby móc w zimie parkować auto w garażu. To byłoby najlepsze rozwiązanie, bo garaż skutecznie izoluje samochód od śniegu i mrozu. Co robić, jeśli nie ma takiej opcji i trzeba zostawić auto "pod chmurką"? Wyjaśniamy, czy podnoszenie wycieraczek w śnieżycy ma jakikolwiek sens i proponujemy alternatywną metodę.
Poznaj kontekst z AI
Czy zimą warto podnosić wycieraczki w aucie?
Nie da się ukryć, że to rozwiązanie ma wiele zalet. Najważniejsza? To najprostsza metoda na uniknięcie przymarznięcia piór wycieraczek do szyby. Aby nie musieć rano walczyć z lodem, wystarczy podnieść ramiona wycieraczek po skończonej jeździe. Nie trzeba do tego żadnych narzędzi, a zajmuje to tylko kilka sekund. W niektórych samochodach może to być trochę bardziej skomplikowane, bo będzie wymagało przełączenia wycieraczek w tryb serwisowy, ale umówmy się — to kolejne kilka sekund.
Co dzięki temu zyskujemy? Nie tylko czas zaoszczędzony podczas przygotowania auta do jazdy. Zwolennicy tej metody od razu wskażą dwie inne zalety:
- 1 Łatwiejsze usuwanie lodu i śniegu z przedniej szyby bez konieczności lawirowania skrobaczką między piórami wycieraczek.
- 2 Brak ryzyka uszkodzenia gumowych piór wycieraczek czy nawet przedniej szyby podczas odrywania ich od szkła.
To nie wszystko, bo podniesienie ramion wycieraczek przed zapowiadaną śnieżycą zabezpiecza nas przed jeszcze jedną rzeczą — spaleniem silniczka wycieraczek. Oczywiście, można się też przed tym uchronić, po prostu wyłączając wycieraczki przed zgaszeniem silnika (niestety nie każdy o tym pamięta). W nowszych autach trzeba też zrezygnować z wygodnego automatycznego trybu pracy wycieraczek, bo nie wiadomo, co po ponownym uruchomieniu auta zarządzi automat. Czyli... warto je podnieść?
Dlaczego w zimie nie należy podnosić wycieraczek w aucie?
Niestety ta metoda na uniknięcie przymarznięcia wycieraczek ma też wady, o których regularnie przypominają przeciwnicy podnoszenia wycieraczek w aucie. Podstawowym argumentem za niestosowaniem tego rozwiązania jest to, że producenci nie po to opracowali system podnoszonych ramion wycieraczek. Ta funkcja powstała po to, żeby kierowca mógł łatwo umyć całą szybę, wymienić zużyte pióra wycieraczek albo przetrzeć gumę, oczyszczając ją z zabrudzeń.
Podnoszenia wycieraczek należy stanowczo unikać, jeśli samochód miałby tak stać dłużej. Dlaczego? Taka pozycja ramion wycieraczek może doprowadzić do trwałego odkształcenia metalu albo przeciążenia sprężyny. Efektem obu tych rzeczy będzie to, że wycieraczki w aucie stracą swoją skuteczność, bo nie będą właściwie dociskane do szyby. Podnosząc wycieraczki, ryzykujemy nawet bardziej, bo podczas silnego wiatru — albo na skutek działania nieostrożnego przechodnia — ramię wycieraczki może się złożyć i z impetem uderzyć o szkło, powodując w nim pęknięcia. Ten, kto wymieniał już przednią szybę w aucie, wie, że to kosztowna zabawa.
Przeczytaj też: Te przepisy właśnie weszły w życie. Tłumaczymy, komu grozi utrata prawa jazdy
Jak zabezpieczyć wycieraczki przed lodem?
Naszym zdaniem bilans zysków i potencjalnych strat sprawia, że podnoszenie wycieraczek przed śnieżycą należy uznać za bardzo ryzykowną praktykę. Zyskać można kilka minut przed wyruszeniem rano do pracy, a stracić naprawdę wiele — już lepiej poświęcić pióro wycieraczki niż cały mechanizm lub nawet przednią szybę. Albo zastosować zupełnie inną metodę. Jaką?
Nie, nie jest to wsadzanie kartonu między pióro a szybę (ta metoda tylko szkodzi, bo karton nasiąka wodą i też zamarza, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację). Zamiast tego warto skorzystać ze specjalnych silikonowych lub plastikowych osłon (pokrowców) na wycieraczki. Nie każdy ma je w domu, ale w wielu szafach znajdzie się pewnie porzucony kawałek folii bąbelkowej. Inna metoda na zabezpieczenie wycieraczek przed lodem to... zasłonięcie całej przedniej szyby matą lub osłoną. Przed jazdą wystarczy ją zdjąć i gotowe!
Czego nie robić, jeśli wycieraczki przymarzły do szyby?
Podstawowym błędem kierowców jest stosowanie siły. Siłowe rozwiązania rzadko kiedy są dobre i tak jest też w przypadku walki z lodem. Odrywanie ich na siłę może uszkodzić zarówno pióra i ramiona wycieraczek, jak i przednią szybę. Nie wolno też polewać wycieraczek gorącą lub nawet ciepłą wodą — szok termiczny rozkruszy przednią szybę i będziemy mieli jeszcze większy kłopot.
Niestety, w takiej sytuacji najlepsze, co możemy zrobić, to uzbroić się w cierpliwość. Przede wszystkim trzeba usunąć śnieg i lód z tych części szyby, z których się da bez ruszania wycieraczek. Po uruchomieniu silnika należy skierować nawiew na przednią szybę (lub włączyć ogrzewanie szyby, jeśli macie taką funkcję w aucie) i czekać na odmarznięcie wycieraczek. Przed skorzystaniem z nich warto jeszcze delikatnie oczyścić je z resztek brei (szmatką lub szczotką), dzięki czemu unikniemy porysowania szyby. Goni was czas? Spróbujcie spryskać pióra wycieraczek odmrażaczem do szyb — to powinno nieco skrócić cały proces.