• Niektórzy kierowcy ignorują zasady korzystania z manetki, co może prowadzić do wypadków
  • Choć wielu myśli, że robi to dobrze, w rzeczywistości stwarza zagrożenie

Czasem kierowcy nawet nie wiedzą, że robią coś źle, a niekiedy, co gorsza, są przekonani o tym, że ich błędne myślenie jest zgodne z obowiązującym prawem i nie chcą dać się przekonać, że jest inaczej. Niestety, takie działanie może skończyć się w najlepszym wypadku kłótnią, a w najgorszym — wypadkiem. Tak bywa, zwłaszcza gdy trzeba użyć jednej z manetek.

Lewa manetka jest traktowana po macoszemu

Oczywiście, chodzi tutaj o manetkę odpowiedzialną za światła. Niektórzy kierujący nie do końca dbają o to, jak z niej korzystać i bagatelizują znaczenie świateł, które włączają. We wszystkich autach lewa manetka za kierownicą odpowiada za kierunkowskazy i włączanie świateł drogowych, czyli tzw. długich. W niektórych autach jest także odpowiedzialna za światła postojowe i mijania oraz przeciwmgielne.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

I o ile światła mijania raczej są używane prawidłowo, to już kierunkowskazy często są traktowane po macoszemu. Część kierowców ich w ogóle nie używa, a niektórzy źle sygnalizują swój zamiar skrętu. Czasem nawet zdarza się, że kierujący nawet nie ma świadomości, że ma uruchomiony kierunkowskaz, co może nawet prowadzić do wypadku i trzeba wzywać lawetę.

Kierunkowskaz nie daje pierwszeństwa!

Jest jeszcze grupa kierowców, uważająca, że włączenie kierunkowskazu oznacza, że ma on pierwszeństwo, szczególnie podczas zmiany pasa ruchu. To niestety czasem widać na nagraniach z kamer samochodowych udostępnionych w sieci. Tacy kierowcy wymuszają pierwszeństwo i są przekonani, że nie robią nic złego. Za to jest kara w wysokości 300 zł i 5 punktów karnych. Z kolei złe sygnalizowanie skrętu lub niesygnalizowanie kosztuje 200 zł i 4 punkty karne.

Kierunkowskaz Foto: Auto Świat
Kierunkowskaz

Manetka odpowiada za jeszcze inne ważne światła

Manetka to jednak również światła tzw. długie, czyli drogowe. Czasem kierowcy zapominają, że mają je włączone lub w ogóle nie wiedzą, że są włączone. Jest też grupa, która ich używa, jeśli ma przepalone jedno ze świateł mijania. To złe podejście, bowiem za każdym razem, gdy jedziemy za kimś lub widzimy kogoś z naprzeciwka, to na pewno ich oślepiamy.

Dodatkowo tego typu świateł nie używa się w strefie, gdzie droga jest oświetlona. Złe stosowanie długich świateł nie jest błahym błędem, ponieważ może on rzeczywiście spowodować zagrożenie. Kara za złe używanie świateł drogowych to 200 zł i 3 punkty karne.