- Nieodpowiednia reakcja może sprawić, że szkody gwałtownie się powiększą. Pomyśl, zanim przekręcisz kluczyk!
- To, jak duże szkody spowoduje woda, zależy od kilku czynników: od tego, do jakiej wysokości doszła woda, jak długo auto było zalane, czy pracował w nim silnik
- Jeżeli woda zaleje stojące auto, którego silnik nie pracuje, to ryzyko szkód jest mniejsze, niż wtedy, kiedy autem wpadniemy w wodę.
- Nawet najbardziej staranne osuszenie zalanego auta to za mało!
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Jeśli woda zalała moje auto na parkingu
- Jeżeli woda sięga ledwie do dolnych krawędzi progów czy zderzaków, a wcześniej auto nie było bardziej zalane, to ryzyko problemów jest niewielkie. W takiej sytuacji możemy zaryzykować zmoczenie nóg, dojść do samochodu, uruchomić go i bardzo, ale to bardzo powoli odjechać. Ale koniecznie tak, żeby nie wywołać fali, ani nie wjechać w jeszcze większą wodę.
- Jeżeli woda sięga powyżej linii progów, a mamy do czynienia z autem osobowym, a nie z dostosowaną do pokonywania brodów terenówką, to w żadnym wypadku nie próbujemy nawet uruchamiać silnika! Problem polega na tym, że w wielu modelach wlot powietrza, przez które zasysane jest ono do silnika, znajduje się naprawdę nisko. Przy próbie uruchomienia silnika, woda zostanie zassana do cylindrów, a to zazwyczaj kończy się uszkodzeniem silnika. Oczywiście, długotrwały postuj auta w wodzie dobrze mu nie zrobi. Wilgoć może dostać się przez uszczelnienia, np. do złącz instalacji elektrycznej, do łożysk, do zacisków hamulcowych, a wszędzie tam może narobić szkód. Jeśli nie zapowiada się, że woda szybko odpłynie, to warto auto przestawić w suche miejsce, ale bez uruchamiania silnika – np. przepchnąć je albo ostrożnie odholować.
- Jeżeli auto nosi ślady zalania, ale nie wiemy, jak głęboko sięgała woda, to w takiej sytuacji lepiej być pesymistą i założyć, że ważne podzespoły samochodu mogły zostać zalane. W takiej sytuacji nie próbujemy uruchamiać silnika, zaczynamy od odłączenia akumulatora, żeby uniknąć ewentualnych zwarć w instalacji. Później starannie sprawdzamy, czy nie ma wody (albo naniesionego przez nią mułu) w dolocie, czy filtr powietrza nie jest nasiąknięty wodą, czy woda nie stoi w lampach, czy śladów wilgoci nie ma w złączkach instalacji elektrycznej. Jeśli przy dokładniejszych oględzinach okaże się, że woda dotarła do wnętrza i do ważnych podzespołów, odwozimy auto na lawecie do warsztatu na dokładne suszenie.
- Jeśli woda sięgała do linii okien dłużej niż przez kilka-kilkadziesiąt sekund, to trzeba się liczyć z tym, że doszło do poważnych uszkodzeń, których usunięcie może być niezwykle trudne lub przekraczać wartość pojazdu. Tak zalane auto to zwykle szkoda całkowita.
Uwaga! Przy zalaniu do auta nie dostaje się czysta woda, ale breja będąca zwykle mieszaniną błota i tego, co znajdowało się w przepełnionej kanalizacji. Zalanego auta nie wystarczy wysuszyć, wszystkie elementy trzeba starannie wyczyścić, a często także zdezynfekować!
- Przeczytaj także: Trasa S8 w Warszawie pod wodą. Miasto tonie w wodzie i w korkach
Woda na drodze. Lepiej nie ryzykować!
Jeśli do silnika dostanie się woda
W autach spalinowych największym zagrożeniem jest to, że silnik zassie wodę. Jeśli do tego dojdzie, to raczej nie skończy się na tym, że zgaśnie, a kiedy wyschnie, to uda się go znowu uruchomić. Problem polega na tym, że wody – w przeciwieństwie do mieszanki paliwowo-powietrznej nie da się sprężyć w cylindrach. Jeśli do silnika trafi więcej niż kilka kropel wody, to przy kolejnym obrocie wału korbowego jakiś element będzie się musiał poddać – zwykle gną się korbowody, czasem nawet pękają tłoki, przeskoczyć może rozrząd. Scenariusze są dwa: albo silnik na dobre przestaje działać, albo po osuszeniu daje się uruchomić, tyle że np. nierówno pracuje. Jak wyschnie, to przestanie kuleć – niekoniecznie, po wyschnięciu korbowody i zawory się nie wyprostują!
Rozgrzane elementy kontra woda
Woda a auta elektryczne
- Jeśli auto stoi w wodzie sięgającej powyżej dolnej krawędzi progów lub zderzaka – nie uruchamiaj silnika, najpierw przepchaj lub odholuj samochód w suche miejsce.
- Jeśli uruchomisz silnik stojącego w wodzie auta i zassie on wodę i dojdzie do zniszczenia silnika, to ubezpieczyciel nie zapłaci za szkodę – zepsułeś silnik na własne życzenie.
- Jeżeli nie wiesz, jak bardzo auto było zalane, ale ślady wskazują, że woda mogła sięgać powyżej progów – odłącz akumulator, wezwij lawetę, niech warsztat sprawdzi, czy nie doszło do poważnych szkód.
- Jeśli woda sięgała do wysokości szyb auta dłużej niż przez kilka, kilkanaście sekund, to nastaw się, że doszło do szkody całkowitej.
- Nie przejeżdżaj przez głęboką wodę, a już na pewno nie rób tego rozpędem.
- Kilka tygodni po powodziach lub lokalnych podtopieniach w ogłoszeniach pojawiają się czasem auta w okazyjnych cenach. Uwaga na te ze starannie wypranymi tapicerkami.