Niewielu obecnie producentów samochodów wymaga od swoich klientów, aby zlecali wymianę oleju częściej niż co 15 tys. km. Ale rekordziści — a mówimy o samochodach osobowych — chcą, aby olej wymieniać co 50 tys. km.
Czy olej powinno się wymieniać co 15 tys. km?
Te 15 tys. km bierze się stąd, że większość kierowców przejeżdża z grubsza taki lub nieco mniejszy dystans w ciągu roku i wymiana oleju co 15 tys. km oznacza przegląd auta raz w roku lub niewiele częściej — i każdy się na to zgodzi.
50 tys. km pojawia się w samochodach częściej wykorzystywanych przez floty i jest jednym z istotnych argumentów podczas wyboru modelu przez zarządcę floty: im mniej obowiązkowych przeglądów w czasie trwania gwarancji, tym niższy koszt utrzymania floty, a to nie jest bez znaczenia. To może być nawet koronny argument za wyborem tego modelu bądź innego. A to, że drugi przegląd będzie zazwyczaj ostatnim przeglądem przed poważnymi naprawami silnika i jego osprzętu? Trudno, ktoś to będzie musiał wziąć "na klatę".
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ciekawostka: w chińskiej instrukcji obsługi jednego z chińskich SUV-ów oferowanych w Polsce znalazłem zalecenie, aby olej silnikowy wymieniać co 5 tys. km lub co pół roku, a w trudnych warunkach użytkowania — częściej. Ten sam samochód w Polsce, według importera, wymaga wymiany oleju jedynie co 15 tys. km. Przypadek? Nie sądzę.
Czy potrzebna jest pierwsza wymiana oleju w silniku po 1000 km?
Wyjaśniamy, jak często wymieniać olej silnikowyPHOTO FUN / Shutterstock
Niektórzy producenci, ale bardzo rzadko europejscy czy japońscy, wymagają — jako warunek zachowania gwarancji na samochód — przeprowadzenia pierwszego przeglądu olejowego po 1-3 tys. km. Nie ma żadnych wątpliwości, że jedne samochody wymagają takiej pierwszej wymiany oleju bardziej, a inne mniej. Z całą pewnością jednak taka wymiana oleju "na dotarciu" nie jest złym pomysłem. Nowy silnik musi się "ułożyć", w tym czasie do oleju trafia więcej niż zwykle mikroopiłków metalu i dobrze byłoby się ich pozbyć wraz ze "starym" olejem.
Jeśli producent takiej wymiany oleju nie wymaga, można to zrobić z własnej inicjatywy. Nie zawsze to musi być 1 tys. km, to może być np. 5 tys. km. Nie w każdym przypadku w czymś to pomoże, nigdy nie zaszkodzi.
Czy interwały serwisowe producentów są słuszne?
Przegląd za prawie 47 tys. km... oto wskazanie komputera pokładowego w prawie nowym samochodzie z przebiegiem 3060 kmMaciej Brzeziński / Auto Świat
— A za rok albo maksymalnie 15 tys, km zapraszamy na wymianę oleju — na koniec procedury, przy przekazywaniu kluczyków do nowego samochodu, usłyszałem od handlowca. — Ale jak to — udałem zdziwienie — przecież w nim chyba przeglądy są ustawione fabrycznie co 50 tys. km? — No wie Pan, to zależy, ja nie wiem, co za mądrala to wymyślił. Jeśli Pan zaraz po gwarancji sprzeda ten samochód, to tak, ale inaczej to czysta głupota. To niby mikrobus, ale ma silnik od osobówki, tam jest tyle samo oleju co w samochodzie osobowym. Niektórzy, co tak wymieniają olej, na wymianę pierwszej turbosprężarki przyjeżdżają po 60-70 tys. km, a właściwie to ich przywożą; te silniki, jak dostaną trochę opiłków ze zmielonej turbiny, już nigdy nie są takie same...
Tak to jest: producenci ustawiają długie interwały olejowe, a mechanicy z miejsca mówią, że to głupota i mają rację. Nie tylko sam silnik, lecz także jego osprzęt, smarowany przepalonym olejem wymieszanym z sadzą i innymi produktami spalania paliwa, dostają mocno w kość. Zacierają się wirniki turbosprężarek, psują się skomplikowane układy rozrządu sterowane hydraulicznie, gdzie płynem hydraulicznym jest właśnie olej silnikowy; w silniku osadzają się nagary utrudniające przepływ gazów, zmniejsza się średnica kanałów olejowych, w których rośnie warstwa osadów...
Niewiele jest silników samochodów osobowych, które bez żadnej szkody znoszą wymianę oleju w interwałach dłuższych niż 15 tys. km.
W hybrydach trzeba wymieniać olej częściej. O co chodzi?
Zbyt wysoki poziom oleju w silniku samochodu hybrydowego: to może być wynik jazdy głównie po mieścieŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Co ciekawe, w samochodach z napędem hybrydowym prawie nie zdarzają się zalecane przez producentów interwały serwisowe dłuższe niż 15-20 tys. km. Rzecz w tym, że olej silnikowy w samochodzie z napędem hybrydowym ma znacznie trudniejsze warunki pracy niż w zwykłym silniku. I jest tak pomimo iż silniki "pełnych" hybryd pracują niemal wyłącznie w korzystnych dla siebie zakresach prędkości obrotowej, a jeszcze są wspomagane przez silniki elektryczne.
Problem w tym, że silniki spalinowe w samochodach hybrydowych bardzo często gasną, podczas wielu przejazdów nie zdążą się nagrzać, do oleju dostaje się nieprzepalone paliwo (bo znaczną część dystansu silniki pokonują, gdy są zimne i zasilane wzbogaconą mieszanką paliwową), bo woda kondensacyjna i paliwo "dolane" do oleju nie mają szans odparować. Z tych przyczyn w silnikach samochodów hybrydowych zdarza się dość pokaźny wzrost poziomu oleju.
Tak właśnie: oleju nie ubywa, często z każdym tysiącem km jest go coraz więcej. Ma się rozumieć, taki olej ma coraz gorsze właściwości smarujące i ochronne i bezwzględnie wymaga wymiany. Jeśli w ciągu roku ktoś przyjeżdża mniej niż 15 tys. km, np. 10 tys. km, po roku olej w jego samochodzie może być w gorszym stanie niż gdyby przejechał w tym okresie dwa razy dłuższy dystans.
Kiedy trzeba wymienić olej silnikowy wcześniej?
Gdy pomiędzy wymianami oleju potrzebne są dolewki, jest to zły znakAuto Świat
Specyficzne problemy olejowe samochodów hybrydowych zdarzają się także w samochodach z napędem wyłącznie spalinowym: w trudnych warunkach pracy olej degraduje się dużo, dużo szybciej. Te trudne warunki to:
- Jazda na krótkich odcinkach, długie postoje, niewielki przebieg: w takim wypadku wymiana oleju nawet dwa razy częściej, niż to wynika z zaleceń producenta, ma głęboki sens.
- Częsta jazda pod dużym obciążeniem, z przyczepą: to zupełnie inny typ trudnych warunków pracy, również wymaga częstej wymiany oleju.
- Długotrwała jazda z prędkościami autostradowymi.
- Przerywana regeneracja filtra cząstek stałych (głównie w dieslach, ale także w nowszych samochodach benzynowych). Czasami problemy te można rozpoznać po rosnącym poziomie oleju w silniku. Jeśli obserwujemy takie zjawisko, powinniśmy rozważyć wcześniejszą wymianę oleju.
- Również jeśli silnik spala olej, gdy wymagane są dolewki, warto wymieniać olej częściej.
Podwyższone spalanie oleju w niektórych silnikach wynika z nagromadzonych w silniku zanieczyszczeń, które "sklejają" pierścienie tłokowe i tworzą szereg innych problemów. Czasami pomaga płukanie silnika — dodatkowa wymiana oleju z dodatkiem czyszczącym silnik, ten olej z dodatkiem wymienia się po bardzo krótkim czasie.
Komu opłaca się wymiana oleju w trybie "longlife"?
Oczywiście, nie jest tak, że długie interwały międzyprzeglądowe nikomu się nie opłacają. Gdyby tak było, nikt ich nie "wymyślał". Otóż jeśli kupujesz nowy samochód i masz pewność, że pozbędziesz się go tuż po upływie gwarancji albo nawet przed upływem gwarancji, poniekąd nie masz interesu, aby inwestować w dodatkowe wymiany oleju. Tak właśnie działa wiele flot, które co do zasady korzystają z nowych aut, eksploatują je często "rabunkowo", a wyprzedają używane samochody (albo oddają po okresie wynajmu długoterminowego) tuż przed pojawiającymi się większymi wydatkami serwisowymi.
Nie może być inaczej — zarządca floty, który inwestowałby w "dobrostan" samochodów bardziej, niż to jest absolutnie niezbędne, szybko straciłby pracę. Warto mieć to na uwadze, kupując samochód poleasingowy (trzeba po prostu doliczyć do kosztów transakcji cenę bardzo porządnego serwisu tuż po kupnie auta).
Jeśli kupujemy nowy samochód z zamiarem jazdy nim przez parę lat, warto mieć świadomość, dla kogo są "ustawiane" długie okresy międzyprzeglądowe. W przypadku większości normalnych użytkowników samochodu wymiana oleju nie rzadziej niż raz w roku i po przejechaniu dystansu nie dłuższego niż 15 tys. km ma głęboki sens. W wielu wypadkach te 15 tys. km to wręcz za dużo.