W przypadku kolizji mechaniczne i elektroniczne czujniki rozpoznają, że blacha ulega zniekształceniu i występują duże przeciążenia. W normalnych warunkach sterownik daje impuls elektryczny do uruchomienia airbagu w ciągu 20 milisekund (mechaniczne wyzwolenie poduszki zdarza się bardzo rzadko).

Foto: Auto Świat

Zapalnik odpala wówczas małą ilość ładunku wybuchowego (zazwyczaj jest to czarny proch), a ten – pojemnik z paliwem stałym (w starszych airbagach jest to azydek sodu albo nitroceluloza). Ich trwające ułamek sekundy spalenie powoduje powstanie gazu, który napełnia worek poduszki z poliamidu. W obudowie airbagu znajdują się specjalne miejsca, które podczas jego wyzwolenia mają w kontrolowany sposób pęknąć – chodzi o to, żeby pozostałości obudowy nie zrobiły nikomu krzywdy. Od odpalenia zapalnika do pełnego napełnienia poduszki gazem mija zaledwie 30 milisekund – mignięcie powieką trwa trzy razy dłużej.

Foto: Auto Świat
Od powstania impulsu do całkowitego napełnienia poduszki powietrznej mija zaledwie 0,03 s. Obudowa airbagu ma specjalne miejsca, które umożliwiają pęknięcie jej w zamierzony sposób.

Poduszki kierowcy odpalają się szybciej od poduszek pasażera, bo odległość kierowcy od kierownicy jest mniejsza niż pasażera od deski rozdzielczej. Również w amerykańskich autach airbagi wybuchają nieco szybciej (10-15 milisekund) – są większe, więc potrzebują więcej czasu, żeby napełnić się gazem.

Foto: Auto Świat
Czujnik (1) rozpoznaje zbyt duże przeciążenie i odpala ładunek (2). Powstały podczas eksplozji gaz działa na tłok (3), połączony linką z napinaczem, który nawijając pas (4) na bęben, napręża go.

Z podobną prędkością pracują napinacze pasów. Impuls do ich wyzwolenia może być elektroniczny albo mechaniczny (odpalenie ładunku lub zwolnienie napiętej wcześniej sprężyny). Napinacz może naprężyć pas na dwa sposoby – albo zadziałać na bęben zwijacza (patrz poniżej), albo skrócić zamek pasa. Cała czynność, podobnie jak w przypadku poduszek powietrznych, jest mierzona w milisekundach.