- W przeszłości kierowcy zasłaniali chłodnice w samochodach, aby przyspieszyć nagrzewanie silnika w mroźne dni
- To dawało rezultaty w starszych jednostkach, jednak również w nich eksperci ostrzegają przed przegrzaniem
- Warto wiedzieć, że popularne rozgrzewanie silnika na postoju jest nieefektywne i może skutkować mandatem
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Każdy silnik spalinowy pracuje najlepiej po osiągnięciu optymalnej temperatury roboczej, czyli ok. 90 stopni Celsjusza. Wtedy zapewnia pełną moc i optymalne spalanie. Problem pojawia się, gdy na zewnątrz panują duże mrozy, a nasza trasa jest krótka – silnik nie zdąży się rozgrzać, więc w kabinie nie robi się przyjemnie ciepło. Zimne powietrze z zewnątrz dodatkowo wychładza jednostkę napędową. Wymyślono więc zasłanianie chłodnicy, żeby silnik szybciej się nagrzewał i wyłączył „ssanie”.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideoPoznaj kontekst z AI
W jakim celu doczepiano karton do przodu samochodu?
Kto z nas nie pamięta kartonów przymocowanych do atrap chłodnic samochodów? Najczęściej chłodnice osłaniali taksówkarze oraz kierowcy samochodów ciężarowych z silnikami Diesla. Karton miał jednak sporo wad – mógł się zapalić, jeśli był umieszczony przy chłodnicy, a nie na grillu, a w dodatku szybko przemakał i szpecił samochód. Folia również nie była idealna. Z czasem pojawiły się specjalne maskownice na zimę dostosowane do różnych modeli samochodów.
W dawnych samochodach takie rozwiązania bywały skuteczne, ale wymagały ostrożności – łatwo można było przegrzać silnik i narazić się na poważną awarię. Dziś układy napędowe są znacznie bardziej zaawansowane i wyposażone w liczne czujniki oraz nowoczesne systemy chłodzenia.
Eksperci odradzają zasłanianie chłodnic w nowych samochodach
Współczesne układy chłodzenia są zaprojektowane tak, by sprawnie działać zarówno podczas upałów, jak i silnych mrozów. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że mogło dojść do usterki. Najczęściej winny jest termostat, który reguluje przepływ płynu chłodniczego do chłodnicy. Jeśli zablokuje się w pozycji otwartej, silnik faktycznie będzie stale niedogrzany i zużywał więcej paliwa, niż powinien. Warto odwiedzić mechanika.
Samodzielne zasłanianie chłodnicy w nowych samochodach może zaburzyć pracę układu i doprowadzić do szybkiego przegrzania jednostki napędowej, nawet podczas jazdy z wysoką prędkością podczas kilkunastu stopni na minusie. Nowoczesne silniki powinny nagrzewać się bez problemu, a ingerencja w ich chłodzenie to niepotrzebne ryzyko.
Wielu producentów samochodów stosuje obecnie podobne w założeniu rozwiązania, ale znacznie bardziej zaawansowane. Przykładem są aktywne żaluzje wlotów powietrza do komory silnika, sterowane elektronicznie. O ich otwarciu lub zamknięciu decyduje elektronika, analizując temperaturę płynu chłodzącego i prędkość jazdy. Żaluzje zamykają się, gdy zapotrzebowanie na chłodzenie jest niewielkie, co ogranicza opór powietrza i zmniejsza zużycie paliwa.
Nie rozgrzewaj silnika przed jazdą!
Wielu kierowców, szczególnie starszej daty, ma w zwyczaju odśnieżać samochód przy uruchomionym silniku. To nie ma sensu nawet w kilkunastoletnich lub jeszcze starszych pojazdach. Znacznie szybciej silnik rozgrzeje się w trakcie jazdy niż podczas postoju i pracy na niskich obrotach. Eksperci zalecają jedynie odczekać krótką chwilę przed ruszeniem z. miejsca, aby olej został wszędzie rozprowadzony.
W skrajnym przypadku pozostawienie pracującego silnika podczas postoju na obszarze zabudowanym może skończyć się mandatem karnym. Według taryfikatora policjant może z tego powodu nałożyć grzywnę w wysokości 100 złotych.