- Negocjacje przy zakupie samochodu używanego są kluczowe, ale powinny być prowadzone z umiarem i na podstawie konkretnych argumentów.
- Zamiast obniżki ceny, warto rozważyć wynegocjowanie usunięcia drobnych usterek przez sprzedawcę
- Wartościowymi elementami mogą być także drugi komplet opon oraz akcesoria i usługi dodatkowe
- Zachęcamy do oddawania głosów w ankiecie, która znajduje się na końcu artykułu
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Eksperci Autoplac.pl podpowiadają, jak nie przepłacić za samochód używany. Jednocześnie odradzają zbyt agresywne podejście, które może zniechęcić sprzedającego do dalszych rozmów. Kluczowe jest, aby negocjacje prowadzić rozsądnie i opierać się na konkretnych argumentach.
— Cena auta używanego zwykle jest często odrobinę zawyżona, bo sprzedawcy zdają sobie sprawę z tego, że kupujący będą negocjować. Jednak próby obniżenia kwoty wyjściowej bez oglądania pojazdu o 50 proc. czy nawet 70 proc. wartości auta, rzadko znajdują pozytywny finał. Skutek bywa wręcz odwrotny. Sprzedawca się usztywnia w pójściu na ustępstwa, odbierając takie zachowanie wręcz jako niepoważne, tracąc nadzieję na udaną transakcję — tłumaczy Julia Langa z Autoplac.pl.
Poznaj kontekst z AI
Sprawdź dokładnie stan wizualny i techniczny samochodu używanego
Podczas oględzin auta warto zwrócić uwagę na stan jego powłoki lakierniczej (pomocny okazuje się także miernik grubości lakieru), ewentualne uszkodzenia szyb, głębokość bieżnika opon, stopień zużycia elementów wnętrza, takich jak kierownica, dźwignia zmiany biegów czy deska rozdzielcza. Sprawdzenie działania klimatyzacji, sprzętu audio oraz systemów poprawiających komfort i bezpieczeństwo, na przykład tempomatu czy podgrzewanych foteli, również może dostarczyć argumentów do negocjacji.
W trakcie jazdy testowej należy być wyczulonym na wszelkie nietypowe dźwięki lub nieprawidłowości w pracy pojazdu, które mogą wskazywać na konieczność naprawy i tym samym uzasadniać prośbę o obniżkę ceny.
Warto rozważyć zabranie ze sobą osoby znającej się na motoryzacji, która pomoże nam dostrzec dodatkowe szczegóły i oceni stan pojazdu "na chłodno". Najlepszym rozwiązaniem jest jednak wizyta w serwisie, która może uchronić przed nietrafionym zakupem. Koszt takiej usługi to zwykle kilkaset złotych.
Usunięcie usterki może być lepsze od obniżenia ceny
W przypadku drobnych usterek, takich jak przepalona żarówka, zużyte klocki hamulcowe, niesprawny czujnik czy niewielkie stuki w zawieszeniu, można poprosić sprzedawcę o ich usunięcie przed przekazaniem samochodu. Wielu kupujących prosi również o wymianę filtrów, serwis klimatyzacji, czyszczenie tapicerki lub usunięcie drobnych zarysowań. Jeżeli sprzedający prowadzi komis z własnym warsztatem lub ma zaprzyjaźnionego mechanika, wykonanie takich napraw jest zazwyczaj szybkie i niedrogie.
— Kupujący często wolą rabat, ale w praktyce dużo bardziej opłacalne jest wynegocjowanie usunięcia usterki. To oszczędność czasu, nerwów i ryzyka, że naprawa będzie droższa, niż przewidywaliśmy. Sprzedawcy coraz częściej idą na takie kompromisy, budując zaufanie i zwiększając szansę na finalizację transakcji, jak i powrót nabywcy za kilka lat — podpowiada Julia Langa.
Co jeszcze można wynegocjować, kupując auto?
Jeśli nie ma wielu powodów do obniżenia ceny lub właściciel nie chce iść na dalsze ustępstwa, można zapytać o dodatkowe wyposażenie pojazdu.
— Jednym z wartościowszych elementów negocjacji jest dodatkowy zestaw opon. Często sprzedawcy posiadają drugi komplet, ale nie eksponują go w ogłoszeniu, gdyż planują późniejszą sprzedaż osobno. Koszt nowego ogumienia to od 800-1000 zł wzwyż, używanego kilkaset złotych, więc dołączenie do sprzedawanego auta stanowi atrakcyjną wartość dodaną — uważa ekspertka Autoplac.pl.
Podczas negocjacji warto również poruszyć kwestię akcesoriów, które sprzedający często traktują jako swoją własność i zabierają z samochodu. Chodzi o uchwyty na telefon, ładowarki, dywaniki, organizery do bagażnika.
Istotne mogą być także usługi dodatkowe, takie jak czyszczenie wnętrza, ozonowanie klimatyzacji czy przygotowanie pojazdu do sezonu zimowego. W komisach i salonach samochodowych często można uzyskać krótkoterminową gwarancję lub pakiet ochronny na silnik.
Dodatkową korzyścią może być również zatankowanie samochodu do pełna — to oszczędność kilkuset złotych.