ADAC zbadał, czym oddychamy w nowych autach. Sprawdzili cztery modele

Okazuje się, że na intensywność zapachów, jakie wydziela wnętrze samochodu, wpływają temperatura, wentylacja wnętrza, a także... tak, jak podpowiada intuicja: wiek auta. To, czego domyślamy się, to prawda: wnętrza nowych aut, zwłaszcza niektórych, wydzielają nieprzyjemne zapachy, które z czasem zanikają. Póki auto nowe, chemii krążącej w powietrzu jest więcej i jeśli w aucie często boli cię głowa, to jest to jedna z możliwych przyczyn.
A co na to przepisy? Obecnie obowiązuje jedynie zalecenie, aby zawartość formaldehydu (substancja o ostrym zapachu, drażniąca, rakotwórcza) w powietrzu we wnętrzu samochodu nie przekraczała wartości 0,1 mg na m sześc. Dopiero od połowy przyszłego roku producentów obowiązywać będzie "twardy" limit wynoszący 0,062 mg/m sześc. tej substancji w powietrzu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
ADAC zbadał cztery samochody, wszystkie prawie nowe, ale nie całkiem nowe:
  • VW Golfa eTSI — najpierw w 39. dniu eksploatacji, potem po 200 dniach,
  • Dacię Spring (92 dni),
  • BYD-a — model Seal 6 DM-i Touring (116 dni),
  • Hyundaia Konę (216 dni).
Szukano nie tylko formaldehydu w powietrzu, lecz także innych groźnych substancji.

Jak pachnie nowy samochód na parkingu? Z tych czterech najlepiej... Dacia Spring

Najpierw oceniano zapach we wnętrzach samochodów organoleptycznie, stosując skalę od 1 (zapach niewyczuwalny) do 6 (trudny do zniesienia). Natężenie zapachów mierzono najpierw w umiarkowanej temperaturze 23 st. C podczas postoju na parkingu, a potem po kilku minutach z włączonym napędem i wentylacją. Teraz niespodzianka: najlepiej oceniono Dacię (oceny 2,5/3,0), Hyundaia (3,0/3,5), nieco gorzej BYD-a (3,5/3,5) a najgorzej Golfa, w którym zapach przy włączonej wentylacji oceniono na 3.0 (wyraźnie wyczuwalne, ale nieuciążliwy) i aż 4,0 w trybie parkowania (niepokojący). Ciekawe, że nawet po 200 dniach nie odnotowano zauważalnej poprawy.

Czym oddychamy w nowym samochodzie? W laboratorium sprawdzili, czy to bezpieczne

ADAC badał stężenie niebezpiecznych substancji we wnętrzach aut w laboratorium Instytutu Fraunhofera
ADAC badał stężenie niebezpiecznych substancji we wnętrzach aut w laboratorium Instytutu FraunhoferaADAC/ Auto Presse
ADAC zbadał cztery samochody w laboratorium. Okazało się, że są i dobre, i złe wiadomości.
Dobra wiadomość jest taka, że przy umiarkowanej temperaturze wszystkie samochody, które badano mieściły się – jeśli chodzi o zawartość formaldehydu w powietrzu – w przyszłej normie obowiązującej od połowy 2027 r. Jednak w wyższej temperaturze normy były przekroczone.
Wystarczyło jednak włączyć wentylację, aby stężenie formaldehydu gwałtownie spadało.
To samo w przypadku badania stężenia benzenu: przy wyłączonej klimatyzacji w Golfie eTSI limit był przekroczony, ale po włączeniu wentylacji szybko spadał.

Chińskie auto dwa razy nie przeszło testu ADAC na zawartość chemii w powietrzu

ADAC informuje, że w teście na zawartość ksylenu w powietrzu BYD Seal 6 DM-i Touring istotnie przekroczył wartość określoną przez specjalistów ADAC za całkowicie bezpieczną (0,10 mg/m sześc.). Ksylen to rozpuszczalnik stosowany w przemyśle chemicznym i tekstylnym, jest bardzo lotny, może powodować bóle głowy i nudności.
ADAC zbadał także parametr TVOC — czyli całkowitą zawartość lotnych związków organicznych w powietrzu. Pod tym względem BYD wypadł najgorzej, przekraczając wartość referencyjną kilkukrotnie. Trzeba zaznaczyć, że na postoju przy wyłączonej wentylacji, wszystkie testowane auta przekroczyły wartość referencyjną, a Volkswagen — obok BYD-a — najbardziej. O ile jednak w Golfie, Dacii i w Hyundaiu wystarczyło włączyć nawiewy, by stężenie niebezpiecznych substancji natychmiast znacząco spadało, w BYD pozostawały one na wysokim poziomie.

Zdaniem ADAC...

Żaden z testowanych samochodów w normalnej eksploatacji nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia. Jednak wysokie temperatury we wnętrzu zwiększają poziom stężenia niebezpiecznych substancji zawartych w powietrzu, którym oddychamy w samochodzie. Zawartość tych substancji naturalnie spada w ciągu pierwszych kilku miesięcy eksploatacji auta.
Eksperci ADAC uważają powstanie normy na zawartość formaldehydu we wnętrzu auta za krok w dobrą stronę i sugerują, aby także inne substancje zostały poddane ścisłej kontroli. To, że coś jest zgodne z prawem (bo nikt tego nie kontroluje) wcale nie znaczy, że jest bezpieczne. Zwłaszcza osoby wrażliwe źle reagują na chemię we wnętrzu samochodu.

Czy można zwrócić auto z powodu zapachu?

Zdaniem ekspertów ADAC należy odróżnić mierzalne zanieczyszczenia od intensywnego zapachu, który może być uznany za uciążliwość. Radzą oni, aby — jeśli wyczuwalny, intensywny zapach nie ustąpi w ciągu pierwszych kilku tygodni użytkowania samochodu — zgłosić problem dilerowi.
Z doświadczenia wiemy jednak, że — przynajmniej w polskich warunkach — nawet całkowicie mierzalne wady występujące w samochodzie nie oznaczają, że da się w prosty sposób rozwiązać umowę.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu