Oczywiście, samochód nie przestaje się starzeć tylko dlatego, że tego chcemy. Materiały zużywają się, elementy tracą elastyczność, a warunki atmosferyczne robią swoje. Rzecz w tym, że spora część objawów, które przypisujemy wyłącznie wiekowi pojazdu, wynika po prostu z braku drobnej, ale i regularnej konserwacji.
Samochód zaczyna być coraz mniej przyjemny w codziennym użytkowaniu nie dlatego, że jest "stary", ale dlatego, że nie zadbano o detale.
A one mają ogromne znaczenie. Właśnie tutaj do gry wchodzi profesjonalna chemia techniczna, która z przemysłowych hal już przeniosła się do przydomowych garaży.
Dlaczego starsze auta robią się coraz głośniejsze?
Jednym z pierwszych sygnałów starzenia się samochodu jest hałas, który pojawia się w kabinie. Mówimy o drobnych skrzypieniach i trzaskach, które wcześniej nie istniały. Tworzywa sztuczne, z których wykonano elementy wnętrza, z czasem tracą swoją elastyczność. Pod wpływem temperatury rozszerzają się i kurczą, a miejsca styku zaczynają minimalnie pracować względem siebie.
Efekt jest dobrze znany każdemu, kto w chłodny poranek przejechał po nierównej drodze i usłyszał, jak kokpit odpowiada na każdą dziurę własnym koncertem. Jasne, to nie zawsze oznacza poważną usterkę. Często wystarczy, że powierzchnie trą o siebie na sucho, bez odpowiedniego zabezpieczenia, które zmniejsza tarcie i eliminuje niepożądane dźwięki.
W takich sytuacjach pomocny okazuje się silikon techniczny w sprayu, na przykład
CX80 Silikon Spray (lub CX80 smar silikonowy, gdy chcemy uzyskać dłuższy efekt), który potrafi wyciszyć skrzypiące plastiki i elementy wykończenia wnętrza. To prosty sposób na przywrócenie warunków, w których elementy mogą pracować swobodniej. W efekcie kabina odzyskuje część dawnego spokoju, a kierowca przestaje mieć wrażenie, że każdy kilometr przybliża auto do nieuchronnej starości.
Mechanizmy, które przestają chodzić lekko
Drugim wyraźnym sygnałem "przemijania" są elementy ruchome, które przestają działać z dawną lekkością. Fotel, który kiedyś przesuwał się jednym ruchem dłoni, zaczyna stawiać opór. Szyby w drzwiach podnoszą się wolniej, a szyberdach przy otwieraniu wydaje dźwięki, które skutecznie odbierają przyjemność z jazdy.
I ktoś powie, że to drobne niedogodności, z którymi można żyć. Problem w tym, że zwiększone tarcie oznacza szybsze zużycie elementów, a to z czasem prowadzi do realnych awarii.
Mechanizmy, które pracują ciężej, są bardziej obciążone i podatne na uszkodzenia. W takich miejscach (precyzyjnie spasowanych elementów z tworzyw sztucznych oraz innych mechanizmów narażonych na wysokie zapylenia) dobrze sprawdza się np.
Suchy Smar Teflonowy od CX80. Tworzy on cienką, suchą powłokę o bardzo niskim współczynniku tarcia, która nie przyciąga kurzu i zanieczyszczeń.
Dzięki temu prowadnice szyb, elementy regulacji foteli czy mechanizmy szyberdachu mogą pracować płynniej, bez tworzenia lepkiej warstwy, która z czasem pogarsza sytuację. Co ciekawe, podobne rozwiązania stosuje się także w precyzyjnych mechanizmach przemysłowych, gdzie niezawodność ruchu musi być utrzymana.
Mały spray robi dużą różnicę zimą
Zima, zwłaszcza tak intensywna, jak w obecnym sezonie, jest dla samochodu jednym z najtrudniejszych okresów w roku. Niskie temperatury, wilgoć i sól drogowa przyspieszają zużycie wielu elementów, zwłaszcza tych wykonanych z gumy. Uszczelki w drzwiach i klapie bagażnika twardnieją, tracą elastyczność i przestają dokładnie przylegać do karoserii.
W efekcie do wnętrza może dostawać się wilgoć, a drzwi potrafią przymarzać po mroźnej nocy. To nie tylko kwestia komfortu, lecz także trwałości. Woda i wilgoć wnikające w zakamarki auta przyspieszają korozję i mogą negatywnie wpływać na działanie instalacji elektrycznej. Tu także pomocny jest preparat do konserwacji uszczelek, który pozwala utrzymać gumowe elementy w dobrej kondycji i poprawia ich odporność na niskie temperatury. Tworzy warstwę ochronną ograniczającą wnikanie wilgoci, a przy okazji może zabezpieczać wybrane elementy elektryczne i elektroniczne przed niepożądanym działaniem wody.
Gdy śruba nie chce puścić…
Każdy, kto choć raz próbował samodzielnie coś naprawić w starszym aucie, zna moment frustracji, gdy śruba ani drgnie. Korozja i zapieczone połączenia metalowe potrafią skutecznie zniechęcić do dalszych prac. Zbyt duża siła grozi uszkodzeniem elementu, a brak reakcji ze strony połączenia odbiera cierpliwość.
W takich sytuacjach odrdzewiacz bywa ostatnią deską ratunku. Preparat penetruje w głąb połączenia, ułatwiając poluzowanie zapieczonych śrub i nakrętek. Zamiast ryzykować urwanie łba śruby czy uszkodzenie gwintu, kierowca zyskuje szansę na bezpieczne odkręcenie elementu, korzystając choćby z preparatu typu
CX80 On Rust. Pamiętajcie jednak o zasadzie, że chemia to nie czary i musimy dać kilka minut preparatowi na skuteczne zadziałanie.
Czego kierowcy nie widzą? Chemia w ekstremalnych warunkach
Za pozornie prostymi preparatami stoją rozwiązania, które wywodzą się z dużo bardziej wymagających środowisk. W przemyśle przetwórstwa tworzyw sztucznych stosuje się specjalistyczne smary do wypychaczy, które pracują w wysokich temperaturach, pod dużym ciśnieniem i w trybie ciągłym. Muszą zachowywać stabilność mimo gwałtownych zmian temperatury i nie mogą reagować z materiałem, z którym mają kontakt.
Tego typu produkty nie są przeznaczone do samochodu, ale pokazują, jak zaawansowana bywa chemia techniczna. Rozwiązania opracowywane z myślą o ekstremalnych warunkach trafiają później w uproszczonej, bezpiecznej formie do zastosowań codziennych. To właśnie na styku świata przemysłu i codziennych napraw działa CX80 — polski producent specjalistycznych preparatów chemicznych, smarów i środków technicznych. Firma od lat rozwija produkty wykorzystywane profesjonalnie, a część z tych rozwiązań trafia później do użytkowników indywidualnych, którzy chcą po prostu, by ich auto działało dłużej i sprawniej.
Profesjonalna chemia w naszym garażu
Wiele objawów starzenia się auta to po prostu efekt tarcia, wilgoci i braku ochrony materiałów. Gdy plastiki pracują na sucho, gdy prowadnice nie są zabezpieczone, a uszczelki wysychają, samochód szybciej zaczyna sprawiać wrażenie zużytego. Regularne stosowanie odpowiednich preparatów nie zatrzyma czasu, ale może znacząco spowolnić tempo pojawiania się typowych problemów.
Profesjonalna chemia przestaje być domeną przemysłowych hal i specjalistycznych warsztatów. Coraz częściej trafia do przydomowych garaży, gdzie kierowcy samodzielnie dbają o kondycję swoich samochodów. I właśnie w tym sensie można mówić o samochodzie, który starzeje się wolniej. Nie dlatego, że oszukujemy czas, lecz dlatego, że nie pozwalamy drobnym zaniedbaniom przyspieszać naturalnych procesów zużycia.
Samochód z wiekiem może stawać się coraz głośniejszy i mniej przyjemny w codziennym użytkowaniu, ale nie musi tak być. Często różnica między autem, które "ma już swoje lata", a tym, które wciąż daje satysfakcję z jazdy, kryje się w drobiazgach. Kilka minut spędzonych w garażu i odpowiednio dobrane preparaty potrafią zmienić więcej, niż się wydaje. Dzieki CX80 rozwiązania stosowane na skalę przemysłową mogą być zastosowane w dowolnym przydomowym garażu.