Przejeżdżasz dziennie 2-3 km? Wkrótce tego pożałujesz

Gdy szukamy używanego samochodu, oczywiście zwracamy uwagę na przebieg. Owszem, to jest ważne, ale pytanie podstawowe brzmi: jak doszło do tego, że samochód ma niski przebieg? Czy samochód wyjeżdżał raz w tygodniu w trasę czy codziennie pokonywał dwa-trzy km? To bardzo ważne: jeśli samochód ma mały przebieg, bo rzadko był używany, to super. Jeśli samochód ma mały przebieg, bo jeździł często, ale na bardzo krótkich dystansach, to być może jest tuż przed remontem silnika.

Co jest złego w jeździe samochodem na krótkich trasach?

Mechanicy nie mają wątpliwości, że wszelkie problemy zaczynają się od tego, że silnik samochodu podczas krótkiej jazdy nie osiąga odpowiedniej temperatury. Silnik samochodu dostaje "wszelkie możliwe ciosy" związane z zimnym startem, ale pozbawiony jest wszelkich szans na regenerację, które pojawiają się dopiero po rozgrzaniu silnika. I bynajmniej nie chodzi tutaj o kondycję akumulatora, bo to jest rzecz drobna, niemal bez znaczenia.
Bardziej istotne problemy to degradacja oleju silnikowego i zmiana jego lepkości. Skutkiem jest pogorszenie smarowania turbosprężarki i związane z tym awarie, przyspieszone zużycie skomplikowanych układów rozrządu sterowanych hydraulicznie, zatkane filtry DPF oraz filtry GPF, "zamulone" katalizatory... Do tego trzeba dodać pogorszenie smarowania układu korbowego-tłokowego, ale w samochodzie jeżdżącym na krótkich trasach najczęściej właściciel o tym się nie dowie, bo po drodze zepsuje się tyle innych rzeczy, że będzie narzekał na fatalną jakość samochodu i w końcu go sprzeda. Kolejny właściciel też nie będzie zadowolony.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co się dzieje z olejem silnikowym, gdy jeździmy na krótkich trasach?

Krótkie trasy są zabójcą silnika
Krótkie trasy są zabójcą silnikaŹródło: Auto Świat / Maciej Brzeziński
Oleju będzie przybywać. Podstawowy problem jest taki, że przez pierwsze kilkadziesiąt sekund po uruchomieniu silnika, a zimą nawet przez kilka minut, silnik zasilany jest wzbogaconą mieszanką paliwowo-powietrzną. Paliwo wręcz leje się po ściankach cylindrów i pewna jego, niewielka część przenika przez nieszczelne (bo zimne) połączenia tłoków, pierścieni tłokowych oraz cylindrów i ścieka do miski olejowej, gdzie miesza się z olejem. W normalnych warunkach, gdy auto jeździ na dłuższych trasach, liczba zimnych startów przypadająca na przebieg pomiędzy wymianami oleju jest na tyle nieduża, że nie ma problemu. Ale gdy jeździmy po 2 km, jest inaczej.
Oleju w dieslach przybywa także dlatego, że filtr DPF stopniowo wypełnia się sadzą, ale nie ma dobrej okazji, by się oczyścić. Do czyszczenia filtra cząstek stałych potrzebna jest wysoka temperatura, ok. 550 st. C i więcej. System osiąga to w ten sposób, że dawkuje większą ilość paliwa w odpowiednich cyklach, a gdy auto pracuje pod dużym, stałym obciążeniem — czyli jedzie z większą prędkością (zwykle potrzebna jest prędkość powyżej 60 km na godz.) — w wydechu pojawia się wysoka temperatura, a sadza zgromadzona w filtrze pod wpływem reakcji chemicznej zamienia się w dwutlenek węgla i wodę — i opuszcza filtr.
Gdy nie ma odpowiednich warunków do uzyskania tak wysokiej temperatury, system regularnie powtarza próby — dawkuje więcej paliwa, próbuje sztucznie wytworzyć obciążenie silnika... a nadmiar paliwa spływa do miski olejowej.
Olej, który w nowoczesnych silnikach i tak ma dość niską lepkość, staje się zbyt płynny. Wiadomo, że taki olej nie chroni odpowiednio silnika. Gdy jest go naprawdę za dużo, pojawiają się wycieki.

Na krótkich trasach w oleju pojawia się także woda

Naturalnym zjawiskiem jest skraplanie się wody na wewnętrznych elementach silnika, co dzieje się pod wpływem różnic temperatur. Tego nie da się uniknąć, jednak gdy silnik regularnie ma okazję dobrze się wygrzać, woda odparowuje. Przy okazji z oleju odparowują najlżejsze frakcje, które dostają się do niego wraz z niespalonym paliwem — więc wszystko działa, jak należy. Gdy woda nie ma, kiedy odparować, tworzy z olejem emulsję.
Taka substancja nie przemieszcza się tak swobodnie jak olej, nie smaruje, utrudnia dotarcie oleju do różnych elementów silnika. Najkrócej rzecz ujmując: obecność wody w oleju silnikowi nie służy.
Wymiana oleju silnikowego
Wymiana oleju silnikowegoM Harits Fadhli / Shutterstock

Co się psuje w silniku, gdy olej gwałtownie traci swoje parametry?

Oprócz tego, że naturalnie przyspieszonemu zużyciu ulega turbosprężarka, która jest podzespołem szczególnie wrażliwym na jakość oleju, psują się rzeczy pozornie niezwiązane z olejem silnikowym, np. łańcuchowe napędy rozrządu. Jeśli w silniku napinacz łańcucha sterowany jest hydraulicznie (czyli z wykorzystaniem oleju silnikowego), a olej jest rozrzedzony paliwem i zmieszany z wodą, po uruchomieniu silnika system osiąga odpowiednie parametry z opóźnieniem.
Przez kilka, czasem nawet kilkanaście sekund łańcuch rozrządu tłucze o plastikowe ślizgi, ścina zęby kół zębatych. Potem okazuje się, że nie wiadomo, dlaczego łańcuch rozrządu, który teoretycznie powinien być wieczny, zaczyna hałasować po przejechaniu kilkudziesięciu tys. km. Koszty są ogromne, a najgorzej, jeśli taki łańcuch przeskoczy.
Ma się rozumieć, zawodniony olej silnikowy, który jest także rozrzedzony paliwem, nie chroni odpowiednio układu korbowo-tłokowego.

Które samochody są najbardziej wrażliwe na jazdę na krótkich trasach?

  • Kto miał nowoczesny samochód z silnikiem Diesla i próbował jeździć nim do sklepu za rogiem i z powrotem, ten pewnie już wie, że takie auto się nie nadaje do tego rodzaju eksploatacji. Fabrycznie nowe auto traktowane w ten sposób wytrzymuje bez problemu kilka miesięcy, czasami rok, a potem zaczynają się problemy: włącza się kontrolka silnika, psuje się układ dozujący AdBlue, zatyka się filtr cząstek stałych, rośnie poziom oleju w silniku... raz, drugi, trzeci można wymienić olej po niewielkim przebiegu, można też warsztatowo regenerować filtr cząstek stałych, ale nie sposób tego robić w nieskończoność. Po drugim, trzecim razie filtr nie podda się regeneracji i będzie wymagał wymiany. Zresztą trzeba wiedzieć, że tego rodzaju procedury — uzyskiwanie w sztuczny sposób wysokiej temperatury wydechu na stanowisku w warsztacie — są potężnym obciążeniem termicznym dla silnika i wcale mu nie służą.
  • To dla niektórych może być zaskoczenie: większość samochodów z napędem hybrydowym bardzo źle znosi eksploatację, podczas której napęd nie ma możliwości osiągnięcia odpowiedniej temperatury. Pewnie zapytacie: ale jak to, przecież setki tysięcy taksówkarzy jeździ hybrydami po mieście i nic się nie dzieje, samochody pokonują po kilkaset tys. km! Tak, jeśli chodzi o jazdę w ruchu miejskim, hybrydy sprawdzają się nieporównywalnie lepiej niż diesle. Należy jednak odróżnić jazdę w ruchu miejskim, gdy samochód rzeczywiście czasami pokonuje krótkie odcinki, ale po krótkim postoju znów rusza i w ruchu spędza cały dzień, od wyjazdu do sklepu 2 km od domu i powrotu do garażu. Napędy hybrydowe szczególnie obciążają olej silnikowy, ponieważ znaczną część trasy samochód pokonuje z wyłączonym silnikiem, korzystając z napędu elektrycznego. W takich warunkach silnik spalinowy ma jeszcze mniej okazji, aby się dobrze wygrzać. I też: rośnie poziom oleju w silniku, pod korkiem wlewu oleju pojawia się emulsja...
Ja osobiście, aby oszczędzić silnikowi spalinowemu w swojej hybrydzie niepotrzebnego włączania na kilkadziesiąt sekund, poranne manewry polegające na wyjeździe z garażu i ustawianiu auta przodem do wyjazdu, wykonuję, starając się w ogóle nie włączać silnika spalinowego, korzystając z prądu. Staram się, aby silnik spalinowy ruszył dopiero, gdy rzeczywiście wyjeżdżam w drogę.

Jazda na krótkich odcinkach: jak można ograniczyć straty?

Po pierwsze, mechanicy serdecznie zachęcają do unikania krótkich przejazdów, nawet częściowa ich eliminacja pomoże autu. Czasem warto po prostu skorzystać z roweru.
Po drugie, jeśli jeździmy na krótkich trasach, bez najmniejszych wątpliwości powinniśmy dużo częściej wymieniać olej silnikowy — zwykle dwa razy częściej, niż wynosi zalecany przez producenta samochodu interwał serwisowy.
Po trzecie, przynajmniej raz w tygodniu samochód powinien mieć możliwość przejazdu dłuższego odcinka — absolutne minimum to pół godziny jazdy, a w przypadku napędów hybrydowych pół godziny pracy silnika spalinowego.
Po czwarte, oszczędzanie samochodu niekoniecznie polega na ekodrivingu. Silnik samochodu, który zwykle jeździ na krótkich trasach, gdy już wyjeżdża w dalszą drogę, chciałby dobrze się wygrzać — a do tego potrzebne jest solidne obciążenie. Nie bójcie się mocniej przyspieszyć (oczywiście, dopiero, gdy silnik jest już rozgrzany). Gdy jedziecie autostradą, musicie wiedzieć, że jazda z maksymalną dozwoloną prędkością na pewno silnikowi nie zaszkodzi — owszem, przy 140 km na godz. niektóre samochody mają wysokie zużycie paliwa, ale koszty poniesione w takiej sytuacji zaoszczędzimy w warsztacie.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Maciej Brzeziński
Pasjonat technologii, prywatnie także zapalony kolarz
Pokaż listę wszystkich publikacji

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu