Dużo zależy od tego, jakie auto i w jakiej kwocie planujecie oglądać. No bo tak: pojazd za kilka tysięcy złotych powinien przede wszystkim być w znośnym stanie technicznym, natomiast kwestie związane np. z badaniem grubości powłoki lakierniczej – choć ważne – schodzą w przypadku wiekowych samochodów raczej na drugi plan. Trudno bowiem oczekiwać od starego auta, by miało w 100 proc. fabryczny lakier (no, chyba że sprzedający wyraźnie ten fakt podkreśla; w takiej sytuacji, jeśli macie pod ręką miernik, warto jego słowa zweryfikować), ale z drugiej strony dobrze, by jednocześnie nie było w przeważającej części pokryte szpachlą ani nie zostawiało czterech śladów. Bo nawet samochód za nieprzesadnie duże pieniądze nie powinien stanowić zagrożenia dla niczyjego bezpieczeństwa.

Niedrogie auta wielu kupujących sprawdza na własną rękę, ewentualnie w stacji kontroli pojazdów. Bo jest taniej i szybciej. Natomiast im wyższa wartość danego pojazdu, tym wysiłki związane z dokładnym określeniem jego stanu technicznego – zazwyczaj – są większe. To jest absolutnie zrozumiałe: od droższych samochodów mamy prawo oczekiwać więcej, wielu kupujących, gdy inwestują większe sumy, chce mieć pewność, że ich pieniądze nie pójdą na marne.

Poniżej pokazujemy, jak powinna wyglądać podstawowa weryfikacja używanego samochodu, którą każdy może wykonać na własną rękę. Jeśli czujecie się na siłach, to na jej podstawie możecie podjąć decyzję o zakupie lub odrzuceniu danego egzemplarza, natomiast jeśli macie wątpliwości, możecie wykorzystać tę metodę do tego, by odrzucić ewidentnie nienadające się samochody, a te rokujące na przyszłość sprawdzić dalej – m.in. u mechanika, który dodatkowo podłączy np. komputer diagnostyczny i na podnośniku zweryfikuje stan zawieszenia oraz elementów układu kierowniczego.

Jak zmierzyć grubość lakieru?

 Foto: istock

Podstawowe oględziny przeprowadziliśmy na przykładzie Seata Exeo 2.0 TDI. Kilka słów musimy tu poświęcić pomiarowi lakieru – część osób, gdy ma w ręku miernik lakieru, myśli, że to urządzenie jest tu kluczem do wszystkiego. I owszem, dobry miernik jest bardzo przydatny, ale też trzeba wiedzieć, jak go używać, bo sprytny oszust tak przygotuje powypadkowy samochód, że laik – nawet dysponujący dobrym miernikiem – sam wiele nie wyłapie.

Mierzymy analogiczne elementy po obu stronach auta (w tym wnęki drzwi – tu lakier powinien być znacznie cieńszy), sprawdzamy ich spasowanie oraz szukamy ewentualnych śladów demontażu poszczególnych elementów (np. śruby). Sprawdzamy, czy oryginalne naklejki są tam, gdzie powinny być, a także czy wszystkie elementy mają ten sam odcień lakieru.

Uwaga: niekiedy przejście między elementem z tworzywa (np. zderzak) a blachą jest widoczne nawet na samochodzie, który nigdy nie był malowany. Ile wynosi fabryczna grubość lakieru? Nie ma na to reguły, ale przeważnie jest to od niecałych 100 do ok. 180 mikronów. Mniejsze wartości to norma w autach japońskich. Lakier o grubości powyżej 200 mikronów to zazwyczaj podwójna warstwa. Od około 300-350 wzwyż – już szpachla.

Kontrola pasków klinowych oraz osprzętu

 Foto: Auto Świat

Podstawowa kontrola polega na oględzinach pasków (np. pęknięcia).

Sprawdzenie przedniego pasa

 Foto: Auto Świat

Ślady napraw nierzadko widać z przodu (pas, chłodnice, podłużnice itp.). Lampy często mają naklejkę z datą produkcji.

Kontrola stanu oleju

 Foto: Auto Świat

Poziom oleju mierzymy na płaskim, kilka minut po zgaszeniu silnika. : "Majonez" na korku to czasem efekt usterki, ale i jazdy na krótkich odcinkach.

Sprawdź uszczelki — to wiele powie

 Foto: Auto Świat

Kontrola stanu uszczelek to bardzo ważna rzecz. Sprawdź, czy się nie kruszą i czy nie widać wokół nich korozji. Obejrzyj auto pod kątem gradu – czasem wgniotki słabo widać.

Czy stan wnętrza potwierdza przebieg? To łatwo zweryfikować

 Foto: Auto Świat

Zużycie wnętrza może, ale nie musi świadczyć o przebiegu. Kierownicę da się łatwo wymienić lub dać do obszycia.

Czego dowiemy się z jazdy próbnej?

 Foto: Auto Świat

Podczas jazdy próbnej skup się na dźwiękach (zawieszenie, silnik, skrzynia), sprawdź, czy auto nie ściąga w którąś stronę.

Jak samodzielnie skontrolować podwozie?

 Foto: Auto Świat

Podwozie możesz skontrolować samodzielnie, głównie pod kątem rdzy oraz ewentualnych wycieków.

Co o aucie powie nam stan bagażnika?

 Foto: Auto Świat

Zajrzyj pod wykładzinę bagażnika. Podłoga nie może nosić śladów napraw i "prostowania". Zwróć uwagę na nietypowe ślady korozji.

Jak sprawdzić, czy samochód nosi ślady napraw?

 Foto: Auto Świat

Nawet jeśli element ma nominalny lakier, to mógł być wymieniony. Szukaj śladów odkręcania.

Kontrola układu chłodzenia

 Foto: Auto Świat

Sprawdź ilość płynu w zbiorniczku, na tyle, na ile się da, skontroluj stan i szczelność przewodów — nie mogą "puchnąć" podczas pracy silnika.

Rdza pojawia się w coraz młodszych samochodach

 Foto: Auto Świat

Rdza to problem nie tylko starszych aut — w nowszych na rdzę narażone są m.in. błotniki, ranty drzwi i klapy oraz podwozie.

Opony oraz stan hamulcowy — przed sprzedażą nikt o to nie dba

 Foto: Auto Świat

Samochody wystawione na sprzedaż często mają zużyte opony, warto też skontrolować stan układu hamulcowego.

Zanim kupisz używany samochód — sprawdź jego dokumenty

 Foto: Auto Świat

Nie każdy o tym pamięta, bo z emocji czasem pewne sprawy nam umykają, a z kolei niektórzy wcale się takimi sprawami, jak papierologia, nie przejmują. A to błąd – naszym zdaniem oględziny warto zacząć właśnie od sprawdzenia dokumentów i od porównania numeru VIN z tym, co widać na aucie, i tym, co znajduje się w dowodzie rejestracyjnym. Warto zapytać też o ewentualne rachunki z poprzednich napraw i obejrzeć książkę serwisową – jeśli jest. Kiedyś książki były nagminnie podrabiane, natomiast dziś, gdy dostęp do wielu informacji da się uzyskać online, skala problemu wydaje się mniejsza.