Logo

Chevrolet Cruze: kompakt za rozsądną cenę

Michał Szymaczek
Michał Szymaczek
Chevrolet Cruze jest trochę jak Kopciuszek. Na pierwszy rzut oka dość niepozorny. Reprezentuje markę, która dopiero od niedawna dysponuje bogatą i atrakcyjną pod względem stosunku ceny do jakości ofertą, ale po bliższym poznaniu wiele jednak zyskuje i udowadnia, że auto nie musi dużo kosztować, żeby stanowić mocną konkurencję.
Do testów otrzymałem wersję z nowym 5-drzwiowym nadwoziem typu hatchback, napędzaną 2-litrowym turbodieslem o sporym zapasie mocy sięgającej 163 KM. Jak Chevrolet Cruze sprawdził się na polskich drogach?
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Na pierwszy rzut oka trudno powiedzieć czy samochód jest ładny, czy nie. Mnie podoba się nieco kanciasty przód auta, za to pewien problem mam z zaokrągloną tylną częścią, która choć sama w sobie jest niebrzydka, trochę jednak do przodu nie pasuje. Ale to jak zawsze kwestia gustu, dlatego ocenę pozostawiam Wam.
Wejdźmy zatem do środka. Tutaj z kolei nie mam wątpliwości, że projektanci stanęli na wysokości zadania. Jest naprawdę ładnie, a wszystko stanowi kompletną całość. Począwszy od bardzo wygodnej i estetycznej kierownicy, poprzez zegary o sportowym charakterze, aż po konsolę środkową, która cieszy oko. Dobre wrażenie robią też niezłe materiały wykończeniowe i wysoka jakość dopasowania poszczególnych elementów.
W kabinie miejsca jest pod dostatkiem, zarówno z przodu, jak i na tylnej kanapie, a bagażnik wydaje się być wręcz przepastny. To dobrze wróży na przyszłość, jeśli ktoś chciałby wybrać się Cruzem na wakacyjny wyjazd z rodziną. Bo też sama podróż nie będzie udręką. Na szczególną uwagę zasługują moim zdaniem bardzo wygodne fotele z dobrym trzymaniem bocznym oraz optymalna pozycja za "kółkiem" i bardzo dobrze leżący w dłoni wieniec kierownicy o niewielkiej średnicy.
W czasie jazdy Cruze okazuje się dobrym towarzyszem podróży, co z pewnością zawdzięcza mocnemu silnikowi Diesla z turbodoładowaniem i zawieszeniu, które choć hałasuje na poprzecznych nierównościach drogi, dobrze trzyma się asfaltu i nie pozwala na nadmierne wychylanie się nadwozia nawet w szybkich i ciasnych łukach.
2-litrowa jednostka dysponuje mocą, która w zupełności wystarcza do codziennej jazdy, ale umożliwia też sprawne wyprzedzanie, co jest nie bez znaczenia na polskich drogach. Przy czym dynamiczna jazda nie oznacza hałasu w kabinie, bo czterocylindrowy turbodiesel pracuje całkiem kulturalnie. Cruze z tym motorem okazuje się przy okazji całkiem oszczędnym środkiem lokomocji, który choć abstynentem nie jest, to jednak zużywa przyzwoite ilości oleju napędowego. O ile w mieście potrzebuje średnio 7-8 l/100 km, to w trasie spalanie spada do 5,5-6 l/100 km.
Chevrolet może oczekiwać dobrej sprzedaży swojego kompaktowego Cruze’a. Auto dostępne jest póki co w dwóch wersjach nadwozia, z których bardziej praktyczną jest testowana przeze mnie odmiana 5-drzwiowa, choć ładniejszy okazuje się sedan. Gdyby ktoś miał wątpliwości, na co się zdecydować, może też zaczekać do polskiej premiery Cruze’a w wersji kombi, która nastąpi całkiem niedługo. Z pierwszych zdjęć, które publikowaliśmy na łamach OnetMoto widać, że model ten będzie nie tylko praktyczny, ale i bardzo ładnie i harmonijnie zaprojektowany.
Wracając jednak do przedmiotu testu. Podstawowy Cruze z 124-konnym silnikiem 1.6 i całkiem bogatym wyposażeniem wyceniany jest na niewiele ponad 48 tys. złotych, co na tle konkurentów okazuje się całkiem atrakcyjną ofertą. Choć Chevrolet jest wciąż w trakcie budowania swojej pozycji na naszym rynku, Cruze - będący dojrzałym i dopracowanym modelem - może mu w tym bardzo pomóc. Testowany model z godnym polecenia silnikiem to koszt od 65 tys. złotych.
Data utworzenia:
Autor Michał Szymaczek
Michał Szymaczek

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!