- Bazujący na Jetourze T2 ICH-X K3 to bojowy chiński SUV z włoskim paszportem. Niewprawne oko łatwo pomyli go z Land Roverem Defenderem albo Fordem Bronco
- ICH-X K3 uwodzi nie tylko terenowym stylem, ale też wyposażeniem, montażem i materiałami. Ciężko uwierzyć, że nie kosztuje dużo więcej
- Chiński SUV zawstydza typowe terenówki lepszym wyciszeniem i łatwością prowadzenia. ICH-X K3 jest też od nich nieco mniejszy, a to plus w miejskiej dżungli
- Auto jest montowane we Włoszech z części dostarczanych z Chin, co pozwala na dostosowanie go do wymogów UE. Ma 244 KM i może mieć fabryczną instalację LPG
- Samochód był użyczony przez importera, a po teście został zwrócony
- Dużo czytania, a mało czasu? Sprawdź skrót artykułu
Podchodzę do stojącego na parkingu SUV-a ICH-X K3 (do kwestii Jetoura T2 zaraz przejdziemy) i... opada mi szczęka. "Toż to mały Defender, Land Cruiser za połowę ceny, Bronco dla ludu!" — wiruje mi w głowie. Tyle że się mylę, bo w cenie ICH-X K3... nie kupicie nawet połowy Land Cruisera. Włoska grupa DR Automobiles weszła na imprezę terenówek nieproszona — z chińskim produktem, ale też z w pełni europejską homologacją i fabryczną instalacją LPG! Czy w tym szaleństwie jest metoda?
Poznaj kontekst z AI
Czy ICH-X K3 to chiński SUV? Co ma wspólnego z Jetourem T2?
Zacznijmy od tego, czym w ogóle jest ICH-X K3. Przyznam, że... sam nie wiedziałem. Musiałem to sprawdzić, bo akurat, gdy marka ICH-X debiutowała w Polsce, byłem na 2-tygodniowym urlopie. Wróciłem z wypoczynku i nie mogłem uwierzyć, że w tak krótkim czasie rynek powiększył się aż o pięciu nowych graczy: DR, Evo, Tiger, Sportequipe i właśnie ICH-X. Nazwy obce, ale auta jakieś znajome...
Nic dziwnego — auta tych marek bazują na pojazdach, które są już sprzedawane w Chinach. Ba, niektóre z nich od jakiegoś czasu wyjeżdżają z polskich salonów, ale z innym znaczkiem. Chery, Jetour, Beijing, BJ — coś zaczyna świtać, prawda? Włoska grupa DR Automobiles specjalizuje się w — powiedzmy to wprost — adaptowaniu chińskich samochodów do europejskich realiów. ICH-X K3 to poddany właśnie takiej kuracji Jetour T2. Z zewnątrz różni się dyskretniejszym grillem i emblematami, w środku już tylko zmienionym znaczkiem na kierownicy.
Gdzie ICH-X K3 jest produkowany?
Ingerencja Włochów nie ogranicza się do detali stylistycznych — wszystko dzięki systemowi montażu SKD. Samochody koncernów współpracujących z DR Automobiles trafiają do Europy w częściach, a potem są składane na linii montażowej we Włoszech (region Molise). To zaś umożliwia Włochom dodanie wymaganych na terenie UE systemów bezpieczeństwa czy fabrycznej instalacji LPG.
Grupa DR Automobiles podkreśla, że w przeciwieństwie do wielu obecnych w Europie chińskich marek, nie sprzedaje aut na zasadzie jednostkowych dopuszczeń. Wszystkie modele mają pełną europejską homologację. Nie do końca wiem, jak to możliwe, ale pomimo tej deklaracji w ICH-X K3 nie nękał mnie obowiązkowy od lipca 2024 r. system ISA (Intelligent Speed Assistance — inteligentny asystent prędkości włączający się po każdym uruchomieniu silnika). Auto nie tyle nie pikało, co nawet nie wyświetlało znaków z ograniczeniami prędkości.
Nie, żebym jakoś za tym tęsknił, ale trochę to dziwne w kontekście "pełnej europejskiej homologacji" — może ktoś to wyłączył w serwisie. Ciekawe, czy w "100-procentowo chińskim" Jetourze T2 działa to jeszcze inaczej. Aha, uruchamiany przyciskiem na kierownicy asystent jazdy to raczej adaptacyjny tempomat (i to taki nie najnowszy) — nie chciał przejąć ode mnie kierowania autem na autostradzie. Być może działa tylko przy niższych prędkościach. Nie walczyłem z nim, bo byłem już zaangażowany w inną walkę — z atakiem zimy.
Jaki silnik ma ICH-X K3 i czy może mieć LPG?
Czy Włosi skorzystali z możliwości dodania instalacji LPG do swojej terenówki? Oczywiście, że skorzystali! Autogaz to w końcu nasza polsko-włoska specjalność — trzy czwarte zarejestrowanych na terenie UE aut z instalacją LPG jeździ właśnie po polskich i włoskich drogach (dane POGP z 1 września 2025 r.). Dopłata do wersji z gazem to 9000 zł, ale wówczas maksymalna moc silnika spada z 244 do 238 KM. Butla z gazem jest niewiele większa niż w Dacii Duster (nominalnie ma 52 l, można ją uzupełnić w 80 proc., więc finalnie mamy do dyspozycji niecałe 42 l). Na plus: zmieściła się pod podłogą bagażnika, a wlew jest dyskretnie schowany pod klapką.
Niezależnie od wyboru pod maską każdego ICH-X K3 pracuje znany z Jetoura T2 2-litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy z wtryskiem bezpośrednim. Tutaj już w standardzie sprzężony z 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową i z napędem 4x4. Kierowca nie ma tak dużego wpływu na jego pracę, jak w rasowych terenówkach, bo system sam rozdziela moment obrotowy na osie — można wpłynąć na jego charakterystykę, korzystając z pokrętła z trybami jazdy. Nie czuję się uprawniony do oceniania jego skuteczności, bo pomimo zimowej aury za oknami dostałem egzemplarz na letnich oponach (singapurskie GitiControl P10 w rozmiarze 255/55 R20).
Ciężko też powiedzieć, ile dokładnie gazu i benzyny zużywa ICH-X K3. Komputer pokładowy coś tam sobie liczy — według importera trzeba dodać do tego wyniku około 1,5 l, żeby uzyskać spalanie gazu. Jeśli tak jest, to w trakcie mojego testu auto zużywało średnio 11,7 l LPG na 100 km, czyli pobiłem katalog (wg pomiaru WLTP K3 w cyklu mieszanym zużywa średnio 13,1 l LPG). Butla opróżniła się jednak po niespełna 250 km miejsko-autostradowej jazdy. Pokonałem tym samochodem łącznie 430 km, zużywając nie tylko gaz, ale też około jedną trzecią baku z benzyną. Zbiornik na benzynę ma 70 l, więc nawet bez dokładnych matematycznych działań można powiedzieć, że nie jest to mistrz oszczędności. Tylko kto liczy na niskie spalanie, kupując takie auto?
Jak jeździ ICH-X K3?
Sadowię się na wysokim fotelu, zaczynam patrzeć na świat z góry i utwierdzam się w przekonaniu, że znalazłem najtańszą terenówkę w tej klasie. Ustawiam lusterka przyciskami na kierownicy (jak to w chińskim aucie), odpalam silnik, ruszam i... znów się pomyliłem! Tym autem jeździ się o wiele lepiej, niż można wywnioskować po bojowo wystylizowanej karoserii i równie ekspedycyjnym klimacie wnętrza.
Spodziewałem się surowych wrażeń z terenówek zbudowanych na ramie (np. Jeepa Wranglera albo Ineosa Grenadiera), tymczasem na asfalcie od razu da się wyczuć, że ICH-X K3 ma nadwozie samonośne. Dzięki temu lepiej sprawdzi się w codziennej jeździe. Przebijanie się nim przez miejską dżunglę jest łatwe, bo K3 nie przytłacza rozmiarem — to napinający mięśnie pozer, mniejszy od aut, którymi jest inspirowany (Land Rovera Defendera 110 czy Forda Bronco).
Typowe terenówki zawstydza lepszym wyciszeniem wnętrza (byłoby jeszcze lepiej, gdyby nie świst powietrza opływającego solidne lusterka boczne) i łatwością prowadzenia (kierownica obraca się w nim leciutko jak w miejskim SUV-ie). Jeśli miałbym wskazać w nim coś siermiężnego, to byłoby to zawieszenie, które czasami nieprzyjemnie dobija — nie ma tu pneumatyki na wzór tej z nowego Land Rovera Defendera. Podczas jazdy najbardziej przeszkadzał mi... nietypowy wolant. Jajowaty wieniec kierownicy w ICH-X K3 jest potężny i nieporęczny. Sam układ kierowniczy nie urzekł mnie precyzją, ale działa nieźle jak na auto o chińskim rodowodzie.
W samochodzie z "pełną europejską homologacją" zdziwiła mnie nie tylko milcząca ISA. Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie zestrojenie układu napędowego, bo włoski Jetour T2 rusza... z kopyta. W normalnym trybie jazdy wystarczy lekkie muśnięcie gazu, by auto wyrywało przed siebie. Trzeba się do tego przyzwyczaić, bo to nietypowe doznanie we współczesnych samochodach zaprojektowanych pod testy WLTP. Przy prędkościach autostradowych K3 nie jest już tak narwany — zapewnia wystarczającą dynamikę, ale silnik nie lubi być poganiany w takich warunkach.
Ile kosztuje w Polsce ICH-X K3?
Muszę przyznać, że choć mam kilka zastrzeżeń, to już dawno żaden nowy samochód nie dostarczył mi tyle frajdy podczas testu. Najbardziej podoba mi się chyba to, że ICH-X K3 to modna zabawka na kołach, dla której nie trzeba sprzedawać mieszkania. Na tle typowych terenówek oferta włoskiego producenta (lub importera, jeśli ktoś tak woli) to prawdziwa okazja — cennik w Polsce otwiera kwota 184 tys. zł, a wersja z LPG kosztuje 193 tys. zł.
To nie jest typowy "tani chiński SUV" — to produkt dla tych, którzy oczekują od auta już czegoś więcej. Widać to choćby po jakości wykonania czy materiałach zastosowanych we wnętrzu. To też dobra propozycja dla osób, które szukają alternatyw dla poprawnych, ale nieco bezpłciowych rodzinnych SUV-ów — ICH-X K3 kosztuje mniej więcej tyle, ile podstawowy Volkswagen Tayron, ale bije go na głowę charakterem i wyposażeniem (wentylowane fotele, otwierany szklany dach itd.). Jeśli nie przeszkadza ci obsługa wielu funkcji na ekranie, pewne braki w systemach ADAS i niezbyt niskie spalanie, będziesz zachwycony.
ICH-X K3 — dane techniczne
| Silnik | t.benz. 1998 cm3 R4 |
| Moc | 244 KM (LPG: 238 KM) |
| Maks. moment obrotowy | 375 Nm (LPG: 359 Nm) |
| Skrzynia biegów | Automatyczna, 7-biegowa |
| Napęd | 4x4 |
| Pojemność baku (l) | 70 l |
| Pojemność butli (l) | 52 l (42 l netto) |
| Prędkość maksymalna | 185 km/h |
| Śr. zużycie benzyny (WLTP) | 9,8 l/100 km |
| Śr. zużycie LPG (WLTP) | 13,1 l/100 km |
| Dł./szer./wys. (mm) | 4785/2006/1880 |
| Rozstaw osi (mm) | 2800 |
| Pojemność bagażnika (l) | 550/1500 |
| Masa własna (kg) | 1935 (LPG: 1955) |
| Ładowność (kg) | 320 |
| Cena | 184 tys. zł (LPG: 193 tys. zł) |