OnetMoto w ostatnim czasie "żyje" głównie amerykańską motoryzacją. Mój redakcyjny kolega Michał Szymaczek odwiedził kilka dni temu targi motoryzacyjne w Detroit. Zdjęcia premier i najciekawszych samochodów znajdziecie w naszym serwisie specjalnym. Michał korzystając z okazji sprawdził również, jak sprawuje się Ford F-350 na amerykańskich drogach!

Diabeł, bestia, gdzie tu sens?

Jedni mówią o nim "diabeł", inni nazywają go po prostu "bestią" lub pytają "gdzie tu sens?". Spotkałem się również z określeniem mówiącym, że to "wymarzone auto dla płatnego mordercy". Jedno jest pewne - takich samochodów jak Grand Cherokee SRT8 nie kupuje się z kalkulatorem w ręku i wężem w kieszeni. To auto, które znienawidzicie, albo na zawsze was zachwyci...

Niewątpliwie Jeep Grand Cherokee SRT8 ma czym zachwycać. Nieokrzesane linie nadwozia w niczym nie przypominają mainstreamowych SUV-ów przygotowanych na europejski rynek. Muskularne nadkola skrywają 20-calowe opony w rozmiarze 295/45. Układ hamulcowy uzbrojony jest w zaciski Brembo i potężne tarcze - przednie o średnicy 380 mm, tylne 350 mm.

Jeep Grand Cherokee SRT8

W dobie panującego downsizingu już trzylitrowe jednostki robią wrażenie, a "grand" oferuje ponad dwa razy więcej. Zwieńczona dwoma wlotami powietrza maska skrywa wolnossące V8 o pojemności 6,4 litra! HEMI generuje moc na poziomie 468 KM, a charakterystyka jego pracy sprawia, że pod pedałem gazu czuć pracę każdego mechanicznego rumaka.

Nieco ponad 620 Nm maksymalnego momentu obrotowego dostępne jest przy 4,1 tys. obr./min., a dziewięćdziesiąt procent tej wartości obsługuje nas w przedziale od 2,8 - 6 tys. obr./min. Jeżeli dodamy do tego genialną wręcz elastyczność, błyskawiczną reakcję na nasze poczynania z przepustnicą i brzmienie wydobywające się z gardzieli rur wydechowych to otrzymujemy kwintesencję amerykańskiej motoryzacji, obok której nie można przejść obojętnie.

Automatyczna skrzynia biegów o ośmiu przełożeniach przekazuje napęd na wszystkie cztery koła, ale w zależności od wybranego przez nas trybu pracy na tylną oś może trafić nawet 70 proc. momentu obrotowego.

Jeep Grand Cherokee SRT8

Oczywiście w SRT8 nie znajdziemy trybu, który ułatwi nam jazdę w trudnym terenie. Mamy za to do dyspozycji: Auto, Tow, Track, Snow i Sport. Do tego dochodzi funkcją Launch Control.

Tryb Track usztywnia zawieszenie i zmienia charakterystykę pracy układu napędowego. Rozdział mocy to 35 proc. na przód i 65 proc. na tył. Dodatkowo dezaktywuje się system kontroli toru jazdy. Tryb Sport wyłącza dodatkowo ESP.

Praktyczny tryb Tow służy natomiast do holowania przyczepy, a Snow rozdziela moc 50/50.

Jest szybszy niż Porsche Cayenne GTS!

Przyspieszenie od zera do "setki"? Amerykanie podają, że wynosi zaledwie 5 sekund! Mnie udało się zejść do wartości na poziomie 4,9 sekundy. Wynik rewelacyjny, bo samochód waży ponad 2,4 tony! Dodatkowo do dyspozycji mamy automat startowy Launch Control. Kontrolowanie osiągów ułatwia komputer pokładowy, który wyposażony jest w opcje pomiarowe.

Warto wspomnieć, że Grand Cherokee SRT8 nie posiada elektronicznego ogranicznika prędkości. Przy 257 km/h Jeep osiąga kres swoich możliwości.

Jeep Grand Cherokee SRT8

Jak Jeep Grand Cherokee plasuje się swoimi osiągami na tle konkurentów? Nadspodziewanie rewelacyjnie. Przyspiesza lepiej niż Porsche Cayenne GTS, które katalogowo osiąga "setkę" w czasie 5,2 sekundy (5,1 sekundy z pakietem Sport Chrono). Również BMW X5 z pakietem M ustępuje "grandowi" - przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje bowiem 5,3 sekundy.

Wnętrze idealnie koresponduje z wyglądem i charakterem auta. Jest przestronne, a producent zadbał o to, aby zerwać z opinią tandetnie wykończonych "amerykańców". Nie jest to jeszcze poziom europejskich konkurentów, ale warto pamiętać, że model ten został przygotowany jeszcze w 100 proc. przez amerykanów, bez udziału Włochów. Odstaje zatem nieco od tego, co znajdziemy w nowym Cherokee, czy Renegade. Niemniej jednak na brak luksusu nie można narzekać.

Jeep Grand Cherokee SRT8

Skóra pokrywa nie tylko fotele, ale także deskę rozdzielczą. Te pierwsze mają funkcję ogrzewania i chłodzenia. Nie zabraknie również sterowania elektrycznego zarówno fotelami, jak i kolumną kierownicy - w pionie i poziomie. Na pokładzie znalazł się niezły systemu audio, ale brzmienie silnika V8 skutecznie zniechęca do głośniejszego słuchania muzyki.

Tańszy od konkurencji

Co więcej? Panoramiczny dach, automatyczna klimatyzacja, czujniki i kamera pomagające w parkowaniu, asystent nagłego hamowania, aktywny tempomat oraz czujnik martwego pola. Dodatkowo można naszego Jeepa doposażyć w dwa ekrany montowane w zagłówkach przednich foteli, perłowy lakier i odtwarzacz DVD Blue Ray.

Osiągi współgrają z apetytem Jeepa Grand Cherokee na etylinę. Nawet przy włączonym trybie ECO komputer pokładowy najczęściej wskazywał wartości oscylujące w okolicach 15 litrów na 100 km. Wykorzystując większość zasad ecodrivingu można osiągnąć wynik na poziomie 12 l/100km. Podczas jazdy w warunkach miejskich Grand Cherokee SRT8 potrzebuje około 20 l/100 km.

Jeep Grand Cherokee SRT8

Czy posiadanie takiego samochodu ma sens? Dla mnie jak najbardziej tak! Jeep Grand Cherokee SRT8 to połączenie sportowych osiągów, których nie powstydziłoby się niejedno coupe, z przestronną kabiną SUV-a i amerykańskim sznytem. To auto, o którym można śmiało powiedzieć: "życie jest za krótkie, by jeździć nudnymi samochodami".

Koszty? Za kwotę 360 tys. zł otrzymujemy najmocniejszego Jeepa w historii, niepowtarzalne brzmienie wolnossącego silnika V8 i nieprawdopodobne osiągi. Za BMW X5 M trzeba już zapłacić 544 tys. zł, a Porsche Cayenne GTS to wydatek na poziomie 488 tys. zł.