• Niezależne napędy przedniej i tylnej osi w Jeepie pozwalają na jazdę poza drogami
  • Po naładowaniu akumulatora z gniazdka przyjemność z jazdy rośnie
  • Dodatkowy napęd elektryczny wymusił zmniejszenie zbiornika paliwa, co ogranicza zasięg auta

Gdyby nie zagłębiać się w technikalia, można by sądzić, że Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid zasadniczo nieznacznie różni się od w pełni spalinowych wersji małej terenówki. Z zewnątrz wprawne oko dostrzeże dwa „wlewy paliwa” po jednym z każdej strony auta – i w sumie to wszystko. Wewnątrz inaczej wygląda panel zegarów, są dodatkowe przełączniki trybów jazdy, ale to, co najważniejsze w Jeepie – blokady napędów i opcje dostosowania pracy zawieszenia do warunków na szlaku są na swoim miejscu.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - co ma pod maską?

Budowa auta jednak jest zasadniczo inna niż Renegade'a z klasycznym napędem. Zaglądając pod spód nie znajdziemy wału napędowego! Nie ma zatem machanicznego połączenia pomiędzy napędem przedniej i tylnej osi – przód napędzany jest 180-konnym silnikiem spalinowym za pośrednictwem 6-biegowego automatu, tył – silnikiem elektrycznym o mocy 60 KM. Całość synchronizuje elektronika zaprojektowana w taki sposób, aby jej działanie było niewyczuwalne. Założenie jest i takie, że zawsze jest w baterii przynajmniej tyle prądu, aby działał napęd 4x4 – co najwyżej konieczność ładowania akumulatora obciąży dodatkowo silnik spalinowy.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - jak jeździ na prądzie?

Jeśli jeździliście Renegade'm z silnikiem benzynowym 1.3, to wiecie, że jednostka ta sama w sobie nie jest wzorem spokoju ani źródłem potężnego momentu obrotowego. Raczej osoby z ciężką nogą mogą zdziwić się, ile ten silnik potrafi wypić i jak bardzo nie opłaca się „gonienie go” ponad sensowny limit. Na tym tle napęd hybrydowy 4xe wydaje się superpłynny, cichy, i responsywny – przynajmniej dopóki mamy zapas prądu. Bo Jeep Renegade Plug-in Hybrid może być ładowany z gniazdka, a po naładowaniu może jechać w trybie automatycznym, w pełni elektrycznym oraz w trybie oszczędzania prądu na później.

Tryb elektryczny pozwala wystarczająco sprawnie i szybko, a do tego cichutko przemieszczać się w warunkach miejskich. Prądu wystarcza oficjalnie na 50 km, a w praktyce... w dobrych warunkach na niewiele mniej – w każdym razie 40 km jest realne. I w takim trybie zużycie paliwa jest bardzo niskie (niezerowe, bo jednak zdarzają się sytuacje, gdy silnik spalinowy automatycznie interweniuje), w praktyce na krótkich trasach można polegać na prądzie zaczerpniętym z gniazdka w garażu. Być może jednak nawet sensowniejszy jest tryb automatyczny: wtedy prądu wystarcza na dłużej, auto i tak spala niewiele benzyny, a do tego bardzo sprawnie i komfortowo jeździ.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - a gdy prąd się kończy...

…to realne spalanie w warunkach miejskich rośnie do ok. 8,5 l benzyny na 100 km. Dużo? Może i dużo, jednak o ileż mniej niż w benzyniaku, gdy nie ma systemu odzyskującego energię! Nawet przy pustym akumulatorze napęd hybrydowy robi robotę, bez dwóch zdań. Jedyne, co zaskakuje, to tempo, w jakim opada wskazówka poziomu paliwa. Jak to – przecież powiedzieliśmy, że auto w mieście pali tylko 8,5 litra na „setkę”? No cóż, aby zmieścić baterie i napęd elektryczny, trzeba było zmniejszyć pojemność zbiornika paliwa do 36 litrów.

A to oznacza, że Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid bardzo, bardzo umiarkowanie sprawdza się w warunkach autostradowych (im szybsza jazda, tym bardziej ciąży hybryda, a paliwa niewiele). Ale w warunkach miejsko-podmiejskich – jest w porządku. Szczególnie w porządku zachowuje się napęd hybrydowy, gdy przemieszczamy się spokojnie – wtedy cisza i gładka praca napędu miło kontrastuje z zadziornym charakterem samochodu.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - jak jeździ poza drogą?

Z pewną taką nieśmiałością wybrałem się hybrydowym Jeepem pobrodzić w piachu. I tu... zaskoczenie. Auto bez dwóch zdań daje radę, po piachu i wertepach prowadzi się może nie nazbyt precyzyjnie, ale pokonuje nierówności zaskakująco gładko, z łatwością, aż miło się jedzie. Kolejne zaskoczenie: na nierównościach wnętrze trzeszczy nie bardziej niż na asfalcie (bo właśnie leciutkie trzaski, być może z racji cichości napędu, są w każdej sytuacji słyszalne; w ogóle materiały wykończenia wewnętrza można uznać co najwyżej za przeciętne). A więc nadaje się to auto w teren.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - czy to w ogóle ma sens?

Z praktycznego punktu widzenia hybrydowy Jeep Renegade Trailhawk, który zaczyna się od 174 tysięcy, a po dołożeniu paru opcji łatwo przekracza 200 tysięcy, jest bez sensu – za 60 proc. tej kwoty kupimy diesla i nie będziemy martwić się ładowaniem, zasięgiem, etc. No ale przyznać też trzeba, że komfort jazdy na prądzie robi wrażenie, no i zauważmy, że takiego samochodu nie kupuje się głową, tylko sercem. A skoro tak, to czy warto kupić – każdy wie lepiej.

Jeep Renegade Trailhawk Plug-in Hybrid - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1332 cm3, R3, benzyna, turbo +elektryczny
/Moc silnika spalinowego/elektrycznego 180 KM/5500 obr./min./60 KM
Moment obrotowy 270 Nm przy 1850 obr./min + 250 Nm
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa automatyczna, napęd na przód +tył
Prędkość maksymalna/elektr. 199 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 7,1 s
Średnie testowe zużycie paliwa 5,6 l/100 km
Masa własna/dmc 1846 kg/2315 kg
Cena (Trailhawk Plug-in Hybrid 240 KM) od 174 000 zł