Pomyślane nie jako nisza w niszy, ale pełnowartościowe coupé.Pierwsze po 22 latach. Czy wynik tych prac jest chic?O tym zawsze można dyskutować, ale każda taka rozmowa i tak kończy się jednakowo: stwierdzeniem, że tył auta z podwójnym wydechem i światłami LED ∫ la Aston Martin jest jego najmocniejszą stroną. Już sam wygląd Laguny Coupé rozbudza apetyt na jazdę. Mieliśmy okazję wypróbować wersję 3.0 dCi V6 Automatic GT o mocy 235 KM z filtrem cząstek stałych. Zaczepna nazwa jedwabistego napędu: diesel tylko mruczy pod maską Laguny, a automatyczna, 6-stopniowa skrzynia bardzo gładko zmienia przełożenia. Gdy dodamy do tego świetną pozycję za kierownicą w obszernych skórzanych fotelach, doskonałe wygłuszenie nawet przy dużych prędkościach i nowocześnie zaprojektowany kokpit, powstanie perfekcyjny obraz nowej Laguny Coupé. Ale nawet podróż w klasie biznesowej nie uchroni nas od turbulencji. Na nierównych nawierzchniach nadwozie Laguny nerwowo drży – poprzeczne pęknięcia asfaltu okazują się zbyt dużym wyzwaniem dla twardego zawieszenia. A może tak właśnie miało być? Jeśli ktoś ma dwie twarze, równie dobrze w jego piersi mogą bić dwa serca – jedno pompuje Lagunie luksus, drugie tłoczy sportowy nastrój, za który odpowiedzialne są m.in.: twarde zawieszenie, 18-calowe koła, a w wyposażeniu GT także system 4Control, czyli skrętna tylna oś, pomagająca w pokonywaniu najbardziej nawet ostrych zakrętów.Podczas gdy inne samochody tego rodzaju powolutku wpadają już w podsterowność, kierowca Laguny może pozwolić sobie na więcej. Mimo trochę za mało precyzyjnego układu kierowniczego i małego podparcia foteli 4Control daje naprawdę dużo przyjemności. Niestety, dość drogiej – system występuje jedynie w połączeniu z mocnymi silnikami, bez możliwości zamówienia go oddzielnie. Jednak pod względem wyposażeniowym nawet bazowa wersja ma wszystko, co przynależne jest klasie (m.in. 10 airbagów). W Polsce auto pojawi się pod koniec listopada.