Przecież trzeba gdzieś zapakować walizki dla wszystkich osób. Dla takich klientów wymyślono minivany. Jednak Seat poszedł jeszcze dalej, oferując Alteę w przedłużonym formacie XL. Powiększenia karoserii udało się dokonać tak dobrze, że nadwozie nadal pozostało zgrabne i nie sprawia wrażenia przysadzistego. Jednak we wnętrzu od razu widać, że mamy do czynienia z przestronnym pojazdem. Miejsca jest tu pod dostatkiem w obu rzędach siedzeń. Nawet wysokie osoby nie powinny narzekać na brak przestrzeni nad głowami oraz na nogi. Zaletą samochodu są również wygodne fotele - nawet podczas długiej podróży nikt nie powinien czuć się nadmiernie zmęczony.Altea XL okazuje się funkcjonalnym pojazdem. Odczuwa się to już po rozplanowaniu przestrzeni pasażerskiej. Mnóstwo w niej mniejszych i większych schowków na drobiazgi oraz wgłębień na kubki z napojami. Na drzwiach wygospodarowano obszerne kieszenie. Także część ładunkowa zachwyca. Do dyspozycji jest bagażnik o pojemności 532 l, podczas gdy w Altei z krótszym nadwoziem trzeba się zadowolić objętością 409 l. Siedzenia tylne można w łatwy sposób złożyć, a to umożliwia zwiększenie przestrzeni na bagaż aż do 1604 l. W krótszej Altei można w takiej sytuacji zmieścić 1320 l. Pod maską testowanego egzemplarza pracował diesel z bezpośrednim wtryskiem o mocy 140 KM. Taki napęd bardzo dobrze sprawdza się w vanie. Pozwala na dynamiczną jazdę przy umiarkowanym zapotrzebowaniu na paliwo. W czasie testu potwierdziły się dane producenta - średnio wystarczyło około 6 l/100 km.