W skrócie

Nadwozie i wnętrze

Przez tydzień testowałem Seata Leona w wersji Style, napędzanej silnikiem benzynowym 1,4 o mocy 122 KM. Auto już na pierwszy rzut oka wygląda rasowo. Czerwone, ładnie stylizowane nadwozie wyróżnia się z tłumu przeciętnych kompaktów. Swoich konstrukcyjnych bliźniaków – Volkswagena Golfa czy Skodę Octavię – bije pod tym względem na głowę. Nawet za niemal dwukrotnie droższym Audi A3 nie ogląda się tyle przechodniów i kierowców, co za Leonem.

Przyciąganie spojrzeń to z pewnością również zasługa fantazyjnie zaprojektowanych świateł dziennych z przodu i zwykłych świateł pozycyjnych z tyłu. No i zapożyczona z Audi technologia LED zastosowana w przednich reflektorach do oświetlania drogi. Nie dość, że wygląda świetnie, to jeszcze świeci przyjemnym, zbliżonym do dziennego światłem i nie męczy wzroku. W wersji wyposażenia Style reflektory LED dostaniemy w standardzie.

Choć subiektywnie Seat Leon nie wydaje się dużym autem (4,24 m długości), co zawdzięcza zgrabnej i zwartej sylwetce, w środku oferuje nie mniej miejsca, niż przeciętny rywal w segmencie samochodów kompaktowych. Przednie fotele są wygodne i dobrze wyprofilowane. Z tyłu swobodnie zasiądą dwie dorosłe osoby, a w razie potrzeby przewieziemy tam i trzech pasażerów. Nad głowami miejsca jest dość, podobnie z kolanami.

Zaskakująco duże możliwości przewozowe oferuje bagażnik, który pomieści aż 380 litrów towaru. Problemem jest tu tylko, a może aż, wysoki próg załadunku. W czasie pakowania ciężkich przedmiotów wyciśnie on z waszych ust kilka gorzkich słów.

Wracając do kabiny – tutaj wszystko jest uporządkowane i czuć niemieckie korzenie auta. Żadnego przejawu hiszpańskiego temperamentu - przynajmniej w tej kwestii. Choć nie jest też nudno. Kokpit obsługuje się intuicyjnie i wręcz przyjemnie, a zegary oraz wielofunkcyjny wyświetlacz są czytelne.

Na nim, pomiędzy zegarami, odczytamy mnóstwo informacji – spalanie średnie i chwilowe, zasięg, średnią i aktualną prędkość, temperaturę płynu chłodniczego i oleju, wpływ dodatkowych urządzeń na poziom zużycia paliwa i przejechany dystans. Dla niewprawnych w ekojeździe kierowców komputer udziela wskazówek dotyczących ekonomicznej jazdy.

Większość podstawowych opcji, jak sterowanie układem audio oraz komputerem pokładowym, znajdziemy na kierownicy. Reszta jest w zasięgu ręki. Z jednym dużym wyjątkiem. Odtwarzacz CD umieszczony został bowiem głęboko w schowku przed pasażerem. Owszem, teraz królują pamięci USB z muzyką w formacie MP3 lub łączność Bluetooth, ale format CD wciąż nie odszedł do lamusa. Jeśli więc chcesz posłuchać w drodze kilku płyt, musisz przy każdej zmianie zatrzymać się i sięgnąć do schowka.

W słuchaniu muzyki wspiera nas świetnie wyciszone wnętrze. Do kabiny nie przedostają się żadne zbędne hałasy, silnika niemal nie słychać, zawieszenie pracuje cicho, a szumy powietrza są zaniedbywalne. Nie drażnią też żadne stuki czy skrzypienie plastików, co świadczy o poziomie dopasowania poszczególnych elementów. Żadnych zastrzeżeń nie można mieć do jakości materiałów tapicerskich, które równie dobrze mogłyby znaleźć się w podstawowych wersjach samochodów Audi.

Prowadzenie

W testowanym egzemplarzu przednie koła zawieszone są na kolumnach MacPhersona, natomiast z tyłu znajdziemy prostą i bezobsługową belkę skrętną. Układ wielowahaczowy dostępny jest z najmocniejszymi wersjami, ale przyznam, że belka radzi sobie z obciążeniami i nierównościami dróg imponująco dobrze. Zawieszenie, choć ustawione twardo, oferuje całkiem wysoki poziom komfortu resorowania.

Seat Leon, jako bliski krewny Volkswagena Golfa, prowadzi się pewnie i stabilnie, a układ kierowniczy jest zadowalająco precyzyjny. To, w połączeniu z dobrze wyprofilowanymi fotelami i dynamicznym silnikiem 1,4 TSI, pozwala czerpać wiele radości z jazdy krętymi drogami. Auto jeździ bardzo żwawo też dzięki niskiej masie własnej, obniżonej w stosunku do poprzednika aż o 90 kg.

Spalanie silnik 1.4 TSI 122 KM

Pozostając przy jednostce napędowej muszę przyznać, że zostałem przez nią mile zaskoczony. Zarówno dynamiką jazdy, która pozwala na pozbawione kompleksów wyprzedzanie na drogach krajowych, kulturą pracy, dzięki której nawet przy autostradowych prędkościach nie trzeba podnosić głosu, ani podkręcać głośności w radiu, jak i oszczędnością, która przypomina tę znaną z silników Diesla.

W trasie uzyskanie spalania na poziomie 5,6 l/100 km nie jest wielkim problemem, a przy dynamicznej jeździe, połączonej z odcinkami autostradowymi, komputer wskazuje około 6,1 l/100 km. W mieście wcale nie było wiele gorzej. W zależności od natężenia ruchu, na trasach gdzie silnik przez połowę dystansu pozostawał niedogrzany, zużycie wynosiło od 7,0 do 8,0 l/100 km. W cyklu mieszanym zasięg, jaki udało się uzyskać na jednym tankowaniu, sięgnął aż 800 km. A to wszystko przy zadowalającej dynamice turbodoładowanego silnika 1,4 o mocy 122 KM.

Wyposażenie i ceny

Seat Leon wyceniony został na naszym rynku z dużym naciskiem na odbudowę zainteresowania klientów, co sądząc po wynikach sprzedaży, opłaca się z nawiązką. Podstawowa wersja 5-drzwiowa napędzana benzynowym silnikiem 1,2 TSI o mocy 86 KM kosztuje już od niespełna 53 tys. złotych, a w standardzie ma m.in. system ESP, 6 poduszek powietrznych i poduszkę kolanową, szyby przednie i lusterka sterowane elektrycznie czy system monitorujący ciśnienie w oponach.

Testowana wersja wyposażenia Style (trzeci poziom) wyceniona jest od 70 tys. złotych. Tu w serii dostaniemy reflektory w pełnej technologii LED. W omawianym aucie zamontowano również m.in. tempomat, dwustrefową klimatyzację czy radioodtwarzacz z dużym dotykowym wyświetlaczem.

Opinie

Seat Leon jest świetnym przykładem na to, że samochód popularnej klasy kompakt może łączyć w sobie nie tylko pojemne wnętrze i świetne wykończenie, ale również dobre, oszczędne silniki, atrakcyjny wygląd i wysokiej jakości materiały.

A to wszystko podane jest w rozsądnie skalkulowanej cenie, co czyni z Leona potencjalnego pogromcę nierzucającego się w oczy i droższego Golfa czy znacznie większej, ale nudnej stylistycznie i zbliżonej cenowo Octavii. Tu wybór między rozsądkiem a emocjami nie istnieje, bo w pakiecie dostaniemy oba naraz…