VW Touareg - TDI V10: megaturbodiesel

Robert Rybicki
Robert Rybicki
Po co mu aż tyle siły?Po pierwsze – dla prestiżu. VW każe zapłacić fortunę za to, by mieć pod maską dziesięć cylindrów i dumnie prezentować emblemat V10. Po drugie – dla komfortu i pewności, że mocy nigdy nie zabraknie. No, może z wyjątkiem sytuacji, gdy bezmyślny kierowca rozpocznie nieumiejętne wyprzedzanie i pojedzie prosto na "czołowe". W końcu po trzecie – dla przyjemności z jazdy. Auto brutalnie przyspiesza – opóźnione włączanie turbo można wyczuć jedynie podczas ruszania z miejsca. Sama radość!Tyle, że ta przyjemność dużo kosztuje. Poza tym trudno znaleźć jakiś minus tańszego o 138 tys. zł (!) 6-cylindrowego diesla, który jeździ wystarczająco dobrze, ale znacznie mniej pali (o 2,7 l/100 km).
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Robert Rybicki
Robert Rybicki
Powiązane tematy: Nowe

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu