Trzeba sporych umiejętności, aby stworzyć z nim zgrany duet, ale kierowca z pewnością będzie czuł się jego ważną częścią.

Doskonałe osiągi i trakcja, ale niski komfort

Nadwozie Coupé jest bardziej praktyczne niż w debiutującym dwa lata wcześniej Roadsterze, choć oprócz bagażnika nie zyskało na obszerności. Jednak miłośnicy komfortu i przestrzeni nie mają tu czego szukać. Ciasne i proste wnętrze nie pozostawia złudzeń - to prawdziwy sportowiec, w którym cel osiągnięto, nie stosując żadnych kompromisów. Swoboda ruchów kierowcy jest mocno ograniczona, a na skromnej desce rozdzielczej próżno szukać elektronicznych pomocników (kontrola trakcji pojawiła się dopiero pod koniec produkcji). Ma się jednak niezwykłe poczucie jedności z samochodem i możliwość błyskawicznego wyczuwania jego zachowań, co właśnie w tym przypadku jest szczególnie pożądane.

Niska masa, tylny napęd i 193 KM dostarczane przez 2,8-litrowy motor są źródłem wyjątkowej przyjemności z jazdy BMW Z3

Auto jest bardzo dynamiczne, doskonale wyważone, a układ kierowniczy zachwyca precyzją. Średnie spalanie wynosi 12-14 l/100 km. Szukającym ekstremalnych wrażeń można polecić wersję M Coupé 3.2 o mocy 321 KM.

Dużo aut było intensywnie eksploatowanych

BMW Z3 Coupé nie będzie sprawiać problemów, o ile nie trafimy na egzemplarz wyeksploatowany. Zdarzające się czasem usterki mają charakter losowy i dotyczą drobnostek. Układ napędowy jest właściwie bezawaryjny, ale warto sprawdzić poprawność działania wentylatora chłodnicy (czasami zawodzi sprzęgło wiskotyczne), bo silnik jest czuły na przegrzanie. Konstrukcja auta w dużym stopniu oparta jest na popularnym modelu E36, więc nie występuje problem z dostępnością części. Dużo z nich można znaleźć wśród tańszych zamienników. Głównym problemem użytkowników są szybko zużywające się tylne opony. W codziennej eksploatacji BMW Z3 Coupé może okazać się trochę męczące, ale jako pojazd do weekendowych szaleństw jest wręcz idealne.