Nie wiem. Wystarczył tydzień testu Fiata 500 Cabrio Hybrid, żebym w notatniku miał wyjątkowo długą listę wad, które jeszcze podbija wyjątkowo wysoka cena. I co z tego? I tak go lubię. A jeśli cię na niego stać i sobie taką pięćsetkę kupisz, będę ci zazdrościć. Ten samochodzik coś w sobie ma!
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat / Filip Trusz
Fiat 500 Cabrio Hybrid i ja
Samochód był użyczony przez importera i po teście został zwrócony.
To ciekawy przypadek. Jeśli mi powiesz, że Fiat 500 Cabrio Hybrid nie ma sensu, to tak, przyznam ci rację. Pięćsetka Hybrid 1.0 o zawrotnej mocy 65 KM w wersji Cabrio jest bardzo droga i bardzo wolna. Ba, absurdalnie droga i absurdalnie wolna. W testowanej wersji Dolcevita kosztuje równe 100 tys. zł w białym lakierze, a w niebieskim Celestial — 100 tys. 800 zł. Najtańsze Cabrio to Pop za 94 tys. 800 zł.
No drogo jak na w praktyce dwuosobowe autko o długości 3,6 m...
Zdecydowanie. Wystarczy, że powiem wam, że zwykły Fiat 500 przyspiesza od 0 do 100 km na godz. w 16,2 s, a Cabrio dorzuca do tego jeszcze ponad sekundę. 17,3 s do pierwszej setki. Nie, nie pomyliłem się. To przyspieszenie auta za 100 tys. zł w 2026 r.
No ale pięćsetka to model stworzony do ruchu miejskiego. Daje w nim radę? I tu na szczęście również mogę przytaknąć. Do 50-70 km na godz. Fiat 500 Cabrio jest dzielny i potrafi być całkiem sprawny. Dramatycznie zaczyna brakować mu tchu powyżej typowo miejskich prędkości. Włączenie się do ruchu np. na obwodnicę Warszawy, gdzie ograniczenie prędkości to 80—100 km na godz., zakrawa na poważny manewr.
Zmiana pasa na OPP na S2, gdzie wszyscy jadą 100 km na godz., a ty musisz zdecydować, czy lepiej troszkę przyspieszyć i się przed kogoś wcisnąć, czy może zwolnić, znaleźć lukę i wrócić do 100 km na godz.... w obu przypadkach zabraknie mocy, żeby zrobić to bez problemu. Trzeba planować! Oczywiście na spokojnie, bo z 65 KM trudno być niespokojnym.
Auto Świat / Filip Trusz
W jakiej wersji i jakim kolorze Fiat 500 zawsze wygląda stylowo
Czy Fiat 500 Hybrid mało pali?
Ospały, pozbawiony mocy Fiat 500 Hybrid obudził we mnie Briana O'Connera (jeździłem nawet w czarnych trampkach jak on w pierwszych częściach "Szybkich i wściekłych"). Przeciągałem biegi, żeby Fiacik stał się choć trochę bardziej dynamiczny. Dawno nie wkręcałem żadnego auta tak na obroty! Muszę przyznać, że sprawiało mi to masę frajdy.
W 500 Hybrid za taką jazdę nie grozi ci mandat. Ani fotoradar, ani policjant, ani nawet OPP nie zauważą, że "szalejesz". Fiat zadba, żebyś nie przekroczył dozwolonej prędkości!
A co na to Fiacik? Chętnie dał się do tej zabawy zaprosić. Mówiłem, do 50-70 km na godz. jest przyjemnie dynamiczny. I choć kompletnie ignorowałem wskazania komputera pokładowego z sugestiami, kiedy zmienić bieg, to 500 Hybrid wcale się tym nie przejmował.
W Cabrio deklarowane zużycie paliwa to 5,4 l na 100 km. Miałem 5,5-5,6 l.
Auto Świat / Filip Trusz
Fiat 500 Cabrio Hybrid trafił do redakcji akurat na polską złotą jesień. Bez dachu jeździ się naprawdę przyjemnie
Auto Świat / Filip Trusz
Ceny testowanego Fiata 500 Cabrio Hybrid Dolcevita startują teraz od 100 tys. zł. Cennikowo. Na pewno warto spytać dealera o rabat
W Fiacie 500 brakowało mi kilku rzeczy, ale...
Tak, wiem:
siedzisz jak na stołku, a jeśli jesteś pierwszym kierowcą przed sygnalizatorem, to musisz się gimnastykować, żeby zobaczyć, jakie jest światło,
w Cabrio jest głośno, w tunelu można oszaleć,
nie ma indukcyjnej ładowarki, a za te pieniądze by jednak wypadało, nieprawdaż?
przydałaby się... kamera cofania. Ja wiem, jak to brzmi, ale w Cabrio nie masz pojęcia, co się dzieje z tyłu, na szczęście jest króciutkie, więc jakoś tam je wyczujesz, a nawet jak nie dojedziesz do końca miejsca parkingowego, to i tak nikomu nie przeszkadzasz,
można by w fotelu zrobić podłokietnik, choćby najprostszy,
no i chyba konieczność umieszczenia z przodu wybieraka manualnej skrzyni biegów sprawiła, że uchwyt na kubek wylądował z tyłu... chcesz napić się kawy? Na ślepo manewrujesz ręką za plecami.
Auto Świat / Filip Trusz
Jasne wnętrze pełne miłych dla oka detali - w kabinie Fiata 500 jest naprawdę miło. Choć oczywiście to segment A. Twardych plastików jest tu pod dostatkiem
Auto Świat / Filip Trusz
Fiat 500 Cabrio Hybrid
Mógłbym tak długo. Naprawdę. Tylko że to Fiat 500. W jakiej wersji by nie był (elektrycznej, hybrydowej, 3+1, zwykłej, Cabrio...) jest na tyle sympatyczny i po prostu fajny, że nie sposób go nie polubić. Podchodzisz do niego i od razu czujesz sympatię. Mimo że najnowsza generacja z przodu jest jakaś bardzo rozwścieczona i zdaje się na ciebie warczeć. To trochę jak z rozszczekanym małym pieskiem — jest urocze.
To wrażenie potęguje też wnętrze. Dobrze je znamy od tylu lat. Włosi bardzo się postarali, żeby w kabinie panowała przyjemna atmosfera. W wersji Dolcevita ma choćby deskę rozdzielczą w kolorze nadwozia, miękką w dotyku kierownicę i fotele z tapicerką w pepitkę. No i kilka ukrytych smaczków, jak wizerunek starej pięćsetki w półeczce pod panelem klimatyzacji, gdzie powinna być indukcja.
Miło tu.
Auto Świat / Filip Trusz
Fiat 500 Cabrio Hybrid
Dla kogo jest taki samochód jak Fiat 500 Hybrid?
Na oficjalnej stronie polskiego oddziału Fiata znalazłem bardzo ciekawe hasło. "Sztuka życia bez pośpiechu". Sprytne!
Coś w tym chyba jednak jest. Wrócę do początku: Fiat 500 to specyficzny przypadek. Samochód, na który narzekasz, zauważasz całą masę mankamentów, jednocześnie czujesz do niego ogromną sympatię, a kolejna niespieszna wycieczka z opuszczonym dachem i przeciąganymi biegami daje ci dużo frajdy. To trochę taka samochodowa (bardzo stylowa!) zabawka. Oczywiście, jakby spojrzeć, jak duże i przestronne auta można mieć za 100 tys. zł, to Fiat 500 w tej formie w ogóle nie powinien istnieć.
Ja to wiem, ale jeśli tobie to nie przeszkadza i sobie takiego Fiata kupisz, to będę ci zazdrościł. Jako drugie auto w rodzinie, które nie musi być rozsądne ani pakowne? Jak kogoś stać, to polecam.
Auto Świat / Filip Trusz
Bo nie wszystkie samochody muszą być praktyczne i rozsądne. Fiat 500 Cabrio Hybrid i Mazda MX-5