- Pewne modele najlepiej omijać je szerokim łukiem. Po 300 tys. km są warte niemal zaledwie tyle, ile paliwo w ich baku
- Im młodszy model, tym większe ryzyko, że po 300 tys. km jego dalsza eksploatacja będzie przysparzać problemów
- Zawsze przed kupnem należy do ceny pojazdu dodać koszt niezbędnych zabiegów usprawniających
Żeby dobrze sprzedać samochód, którym ktoś – bez nadmiernego rozczulania się – przejechał 300 tys. km, należy trochę zainwestować. Trzeba wymienić skórę na kierownicy, podmalować odbarwione plastiki, niekiedy wymienić kawałek pianki w fotelu czy pasek materiału, wszystko dobrze wyprać, umyć i nabłyszczyć. Potem cofa się licznik w zależności od tego, jakie wrażenie robi odpicowany samochód: czasem o kilkadziesiąt tys. km, a czasem o połowę. Niestety, odświeżone auto technicznie jest już mocno zużyte i niecałkiem godne zaufania, a do tego po stosunkowo krótkim czasie nabłyszczacze przestają działać i wychodzi na jaw "zmęczony" wygląd.
Auto po przejściach: ani dobre, ani ładne
Auto Świat
Oto auto, którego nie opłacało się już picować. Przebieg? Ok. 300 tys. km, ale gromadzeniem papierów właściciel dawno przestał zawracać sobie głowę. Widać korozję, wnętrze ma przetarcia, pęknięcia i braki. To taki stan, że przebieg przestaje mieć znaczenie. Liczy się umiejętność oceny: jak długo jeszcze da się pojeździć?
Przebieg już się nie liczy
Auto Świat
Rzadki widok w komisach samochodowych: najczęściej tak zużyte kierownice maluje się albo obszywa, by odmłodzić auto
Przebieg już się nie liczy
Auto Świat
W rzadkich przypadkach farbka schodzi z kierownicy po niewielkim przebiegu. Z reguły następuje to w trzeciej „setce”
Auto po 300 tys. km - Usterki wnętrza
Auto Świat
Usterki wnętrza: trudno je naprawić niskim kosztem, lepiej się przyzwyczaić
Auto po 300 tys. km - Korozja
Auto Świat
Taka korozja w aucie z przebiegiem 300 tys. km to norma i – w większości przypadków – nie ma się co nią przejmować. Szkoda pieniędzy! Ważniejszy jest stan progów i ramy
Auto po 300 tys. km - usterki ważne i mniej ważne: jak obniżać koszty?
Auto Świat
Zardzewiałe śruby? W praktyce utrudniają lub całkiem wykluczają naprawę we własnym zakresie, jednak dla warsztatu to żaden problem
Auto po 300 tys. km - usterki ważne i mniej ważne: jak obniżać koszty?
Auto Świat
Co robić, gdy oryginalny wydech jest drogi? Są warsztaty, które mają wybór zamienników, a w razie potrzeby dopasują tłumik od innego auta. Nie będzie ładnie, za to tanio
Auto po 300 tys. km - usterki ważne i mniej ważne: jak obniżać koszty?
Auto Świat
Pod warstwą starego zabezpieczenia gromadzi się woda i powoduje korozję. Wizję naprawy oddali wyczyszczenie miejsca, nałożenie podkładu reaktywnego, a na niego – „baranka” w spreju
Auto po 300 tys. km - usterki ważne i mniej ważne: jak obniżać koszty?
Auto Świat
Korozja przykręcanych elementów (np. przednich błotników): jeśli nie przeszkadza wam ze względów estetycznych, nie trzeba się spieszyć z naprawą, tym bardziej że najtańsze zamienniki blacharskie nie gwarantują trwałości naprawy. Znacznie lepszy efekt dają... używane elementy oryginalne – byle były proste i niezardzewiałe. Doraźnie można spowolnić postępowanie korozji poprzez nałożenie na nią podkładu reaktywnego
Auto po 300 tys. km - usterki ważne i mniej ważne: jak obniżać koszty?
Auto Świat
Cieknie, a czas na przegląd? Trzeba umyć! Na niewielkie wycieki pomagają specjalne oleje do starszych aut, ale nie zawsze da się uniknąć naprawy
Auto po 300 tys. km - Jaki olej do starego silnika?
Auto Świat
Dymienie z rury wydechowej nie zawsze jest spowodowane zużyciem silnika – może być to problem osprzętu
Auto po 300 tys. km - Jaki olej do starego silnika?
Auto Świat
Niektóre firmy proponują specjalne oleje do aut po większym przebiegu. 100 tys. km to jednak – naszym zdaniem – za wcześnie
Auto po 300 tys. km - Jaki olej do starego silnika?
Auto Świat
Dbasz o auto? Po większym przebiegu warto zastanowić się nad zmianą oleju. Alternatywy są różne (lepiej zasięgnąć porady mechanika, bo silniki mają różne wymagania): specjalny olej do starszych aut hamujący wycieki albo np. olej o większej lepkości niż dotychczas
Auto po 300 tys. km - Dbaj o klimę, bo droga!
Auto Świat
Klimatyzacja jest tania w obsłudze, dopóki serwis polega na wymianie lub uzupełnieniu czynnika chłodniczego oraz wymianie filtrów. Każde wycie wiąże się już z kosztowną diagnostyką, wymianą części oraz osuszacza – zwykle w serwisie zostawicie kilkaset zł. Zwlekanie z naprawą niezbyt się jednak opłaca – kompresor pracujący na sucho
z reguły się zaciera, a to droga część. Nowy kosztuje nawet kilka tys. zł, a używany i sprawny na tyle, by dało się go zamontować – przeważnie nie mniej niż tysiąc. Oczywiście, zawsze można klimatyzację odłączyć i traktować ją tak, jakby nie istniała, ale czy naprawdę o to chodzi?
Auto po 300 tys. km - Podsumowanie
Auto Świat
Im młodszy model, tym większe ryzyko, że po 300 tys. km jego dalsza eksploatacja – nawet przy użyciu części kupionych przez internet – nie będzie opłacalna. Coraz częściej nie wystarczy prosta wymiana podzespołów. Trzeba je skalibrować, ustawić i zaprogramować elektronicznie, by działały. Albo cały silnik poddać obróbce, żeby założyć nowe części – a to oznacza koszty.