Opel Omega nie odniósł sukcesu. W końcu lat 90. XX w. zainteresowanie klientów wyraźnie zmalało, nie pomógł obszerny lifting z sierpnia 1999 r. W 2003 r. zakończono produkcję bez pokazywania następcy (częściowo taką rolę miało pełnić Signum, ale też upadło).

Co było powodem wycofania Opla Omegi? Czyżby problemy z jakością? Czy tym bardziej należy bać się używanego Opla Omega? Wręcz przeciwnie – samochód jest jedną z lepszych propozycji dla osób poszukujących taniego, wygodnego auta aspirującego do miana limuzyny.

Naszym zdaniem brak zainteresowania wynikał z niedostatecznego prestiżu marki oraz mniejszego zaawansowania technicznego niż w konkurencyjnych (głównie również niemieckich) pojazdach.

Wnętrze Opla Omegi to przykład typowych dla Opla obłości. Wskaźniki przypominają te z Vectry, ale wszystko jest o numer większe. Wyposażenie usatysfakcjonuje większość użytkowników – dla diesla 2.5 polski standard (Elegance) przewidywał automatyczną klimatyzację, elektrycznie ustawiane fotele, 4 airbagi, automatyczne światła, tempomat i ksenony.

Beżowa tapicerka (były też oczywiście szare i czarne) może dodać luksusu, pytanie tylko, jak będzie wyglądała po kilkunastu latach. Ilość miejsca jest co najmniej wystarczająca, dwie osoby z tyłu mogą swobodnie czytać gazety.

Bagażnik Opla Omegi w wersji sed ma dość duży otwór załadunkowy, można złożyć kanapę, dzięki czemu funkcjonalność – jak na sedana – jest naprawdę niezła. Bardzo popularnym nadwoziem jest niemal monstrualne kombi.

W przypadku Opla Omegi miłośnicy diesli mają do wyboru 4 silniki: to oplowskie 2.0 i 2.2 DTI (czterocylindrowe z wtryskiem bezpośrednim, ale z pompą rotacyjną, bez common raila) oraz rzędowe „szóstki” oparte na konstrukcjach BMW. Mniejsze są oszczędniejsze (2.0 – średnio 7,5 l), ale słabe i mało elastyczne (w 2.0 na osiągnięcie setki w teście trzeba było czekać blisko 15 s!).

Ważąca nawet ponad 2 t Omega zdecydowanie przyjemniej jeździ napędzana dieslem 2.5 td, zwłaszcza gdy jest to odmiana 150-konna z wtryskiem common rail, a nie wcześniejsza, z pośrednim.

Niezależne zawieszenie wszystkich kół zastosowane w Oplu Omega zapewnia komfort podróży należny limuzynie. Auto pewnie pokonuje zakręty (w wielu egzemplarzach znajdziecie ESP) i hamuje (po liftingu naprawdę skutecznie!).

Warunek jest właściciwie tylko jeden – Opel Omega wymaga traktowania nie jak auto sportowe, ale limuzyna. Oczywiście podwozie powinno być w pełni sprawne.

Opel Omega - podsumowanie

Niska cena nie gwarantuje małych kosztów. Opla Omegę można kupić naprawdę tanio, ale jej eksploatacja nie zawsze będzie oznaczała groszowe wydatki. Najwięcej może kosztować obsługa silnika – choć to dość proste i trwałe jednostki, to pamiętajcie, że wiek i przebieg robią swoje. Wiele aut jest już wyeksploatowanych.