Używany Seat Leon – łagodniejszy, większy, lepszy?

Piotr Wróbel
Piotr Wróbel
Jeśli hiszpański temperament mielibyśmy mierzyć sztywnością zawieszenia, to Seat Leon z lat 2005-12 byłby... odbiciem ognistego tancerza flamenco. Nie mamy nic do flamenco, ale fakty są takie, że mało wyszukane resorowanie nieco utrudniało odbiór tego w sumie dość udanego stylistycznie auta. Wielu osobom trudno było pogodzić się z tym, że nawet wersje 1.4 czy 1.6 były tak zestrojone, jakby pod ich maską drzemało co najmniej 200 KM (jasne, są tacy, którym to nie przeszkadzało, jednak powtórzmy wyraźnie – dla zwykłego Kowalskiego było jednak za sztywno).
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Google.
Autor Piotr Wróbel
Piotr Wróbel

To jest materiał Premium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytaj słuchaj skracaj

Dołącz do premium
Skrót artykułu