Fiat zaprezentował koncept rodzinnego auta w roku 1996. Już wtedy Multipla wzbudziła ogromne kontrowersje. Zdaniem krytyków koncepcja stylistyki była - delikatnie mówiąc - nadmiernie postępowa nawet jak na Włochów. Nikt nie wierzył, że tak wyglądające auto trafi do oficjalnej sprzedaży. Już dwa lata później Fiat dał dowód ogromnej odwagi, a minivan pojawił się w salonach. Auto jest prawdziwym celebrytą. Nie było ani jednego medium motoryzacyjnego, które nie opublikowało zdjęcia modelu z kąśliwym komentarzem. O Multipli mówili wszyscy, w tym nawet "Times". Amerykańscy dziennikarze uznali ją za jeden z 50 najgorszych samochodów wszech czasów!

Top Gear i "Times" - wszyscy mówili o Multipli!

Oczywiście byli także i tacy, którzy bronili stylistyki Fiata. Rok 1999 przyniósł dwa szczególne wyróżnienia. Minivan był jednym z eksponatów wystawy Different Roads w Muzeum Sztuki Współczesnej w Nowym Jorku. Dodatkowo brytyjska redakcja Top Gear przyznała mu tytuł Samochodu Roku. Pole do popisu dla krytyków zmniejszył dopiero rok 2004. Po pierwsze dlatego, że model miał już 6 lat i zdążył się opatrzyć. Po drugie w tym czasie przeprowadzono lifting, po którym Multipla otrzymała kwadratowe i bardziej standardowe reflektory.

Koncepcja karoserii nie była jedynym powodem do szoku. Zaskakująco wyglądało także wnętrze. Pierwszym z unikalnych rozwiązań było zastosowanie sześciu oddzielnych foteli. Inżynierowie postawili na dwa rzędy po trzy siedziska. W centralnym punkcie deski rozdzielczej znalazły się zegary. Projektanci umieścili je pod obłą kopułą i wraz z panelem sterowania wentylacją zwrócili w stronę kierowcy. Na desce pojawia się także okrągły i dziwaczny nawiew oraz gałka zmiany biegów.

Kabina pasażerska była oryginalna, ale w tym samym czasie zmyślna i funkcjonalna. Środkowe fotele w obydwu rzędach składały się, tworząc w ten sposób stolik turystyczny, nie brakowało praktycznych schowków, a duże przeszklenie karoserii decydowało o świetnej widoczności praktycznie w każdym kierunku. Co więcej, duży jest bagażnik Multipli. Standardową pojemność 430 litrów poprzez wyjęcie części siedzisk można powiększyć do 1850 litrów, przy czym podłoga jest całkowicie płaska! Niemiłą niespodziankę stanowią niskiej jakości materiały. Plastiki potrafią pękać, a tapicerka szybko wyciera się i matowieje.

Opakowanie Fiata szokuje, ale kryje znaną z innych modeli technologię. Świetnym przykładem są jednostki napędowe, w tym najpopularniejszy benzyniak o pojemności 1,6-litra i mocy 103 koni mechanicznych. Multipla jest stosunkowo ciężka, zatem skutecznie tonuje entuzjazm silnika. Przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje 12,6 sekundy. Główną wadą motoru 1,6 16v jest wysokie spalanie. W mieście z baku znika nawet 11 litrów benzyny! Poza tym silnik wymaga nieco uwagi serwisowej. Należy kontrolować pasek rozrządu, który lubi się ześlizgiwać z rolek oraz zdarzają się awarie cewek zapłonowych i przepustnicy.

Zadbany 1,9 JTD - tego warto szukać

Benzyniak sprawuje się przyzwoicie, jednak dynamika, oszczędność i trwałość diesli powoduje, że to je należy polecić w sposób szczególny. 105-konny motor 1,9 JTD rozpędza Multiplę do 100 km/h w 12,4 sekundy i spala w mieście tylko 8 litrów oleju napędowego. Awarie? Przy przebiegu na poziomie 200 tysięcy kilometrów prawdopodobnie wymiany będzie wymagać dwumasowe koło zamachowe. Poza tym czasami zdarzają się usterki koła pasowego. Reszta drogiego osprzętu przy regularnym serwisie wytrzymuje naprawdę ogromne przebiegi.

Wśród młodszych egzemplarzy Fiata często zdarzają się także wersje napędzane 1,9-litrowym dieslem Multijet o mocy 120 koni mechanicznych. Nowocześniejsza jednostka nadal jest godna polecenia, jednak nie pozwala kierowcy na zrobienie zasadniczego kroku naprzód. W kwestii osiągów, oszczędności i dynamiki sprawuje się podobnie jak słabszy ropniak 1,9 JTD.

Płyta podłogowa Multipli pochodzi z Fiata Bravo. Z uwagi na charakter minivana nie obyło się bez modyfikacji. Przede wszystkim inżynierowie musieli nadać jej kształt zbliżony do kwadratu. Poza tym zmienili konstrukcję zawieszenia. Przód nadal jest resorowany za pomocą kolumn McPhersona. Z tyłu Włosi zastosowali oś wielowahaczową inspirowaną modelem Lancia Lybra i Alfa Romeo 156. Tak skomponowane podwozie oferuje raczej sztywne nastawy. Skutek? Zawieszenie może dosyć głośno pracować na dziurawym asfalcie, ale w połączeniu z precyzyjnym układem kierowniczym daje pewność prowadzenia. Nieco gorzej wypada kwestia trwałości. Szybko zużywają się m.in. łączniki stabilizatora, łożyska kół, drążki kierownicze i wahacze.

Urodą kapusty nie okrasisz, małą awaryjnością tak!

Kierowcy zaszokowani wyglądem Multipli mogą przeżyć jeszcze większy szok, gdy zajrzą do raportów awaryjności modelu. Rodzinny Fiat nie psuje się na każdym kroku! Oczywiście odziedziczył po braciach wadę charakterystyczną, a mianowicie pękające obudowy alternatorów. Pomijając jednak tę ułomność, lista usterek składa się z drobiazgów. Przykłady? Zacina się spryskiwacz tylnej szyby, nie działa system otwierania klapy bagażnika z wnętrza, rozsadzają się klosze reflektorów i pękają linki odpowiedzialne za składanie foteli. W kilkuletnich egzemplarzach pojawiają się także ogniska korozji.

Multipla nigdy nie biła rekordów sprzedaży. Nie ma się zatem co dziwić, że oferta modeli używanych jest raczej ograniczona. O ile fabrycznie nowy Fiat kosztował w salonie minimum 65 tysięcy złotych, o tyle dzisiaj najtańsze auta używane są wyceniane na zaledwie 3,5 tysiąca. Za najdroższego, używanego minivana trzeba zapłacić nawet 30 tysięcy. W takim przypadku mowa o modelu z roku 2010. W wyposażeniu standardowym Włosi dawali klientom ABS, dwie poduszki powietrzne, pakiet elektryczny i wspomaganie układu kierowniczego. Wiele Multipli ma także klimatyzację, radioodtwarzacz czy felgi aluminiowe.

Włochom nigdy nie udało się zarobić na Multipli. Stylistyka modelu skutecznie zabiła najpierw zainteresowanie kierowców, a później sprzedaż. Coś, co w kategoriach fiskalnych wydaje się niewybaczalnym błędem, w obliczu pasji motoryzacyjnej jest powołaniem. Fiat pokazał odwagę i zapisał się w panteonie wizjonerów. Równie dużą odwagę muszą pokazać kupujący. Tak, za niewielkie pieniądze otrzymają świetne auto z praktyczną kabiną. Niestety nie sposób będzie je sprzedać po kilku latach eksploatacji.