Zostało zaprojektowane tak, aby było jak najbardziej wszechstronne, np. mogło rano odwieźć dzieci do szkoły, a potem przez cały dzień ciężko "pracować". Koncepcja jest więc doskonała. Jak sprawdza się na co dzień? Dobre wrażenie psuje duża liczba usterekWnętrze zostało zaprojektowane pomysłowo i funkcjonalnie. Szkoda, że w parze za tym nie poszła jakość materiałów wykończeniowych i ich solidny montaż. Słabe jest wyciszenie wnętrza, w którym wyraźnie słychać pracę zawieszenia. Układ jezdny nie zachęca też do dynamicznej jazdy, zwłaszcza gdy pod maską pracuje silnik 1.4 o mocy 75 KM. Wystarcza on jedynie do sprawnego poruszania się w warunkach miejskich. Na trasę jest już za słaby. Ponadto cierpi na uciążliwe defekty, takie jak wycieki oleju i awarie układu zapłonowego. Źródłem poważnych wydatków mogą być również uszkodzenia paska rozrządu. Producent zaleca wymianę co 120 tys. km, ale w polskich warunkach interwał warto skrócić o połowę. Jeśli ktoś chce oszczędzać na paliwie, może rozejrzeć się za autami z fabryczną instalacją LPG. Z diesli początkowo oferowano motor 1.9. W wersji z turbo jest całkiem przyjemny w eksploatacji (szczególnie z bezpośrednim wtryskiem - oznaczenie dTi), natomiast jego wolnossąca odmiana to istny wół roboczy. Mimo drobnych usterek (wycieki oleju) powinien długo służyć. Ciekawą ofertą są nowoczesne diesle 1.5 dCi, ale ich ceny na rynku do atrakcyjnych nie należą.Przyczyną problemów często są zaniedbania"Kangury", jak żartobliwie nazywają je zwykle ich użytkownicy, często są brutalnie traktowane. Skutkuje to przyspieszonym zużyciem układu kierowniczego oraz zawieszenia, a to - co oczywiste - negatywnie wpływa na bezpieczeństwo. Dlatego warto dbać o kondycję podwozia, zwłaszcza że części zamienne są niedrogie i łatwo dostępne. Niestety, niewielu właścicieli tak postępuje i do ewentualnego zakupu należy podejść z dużą rezerwą. Uwaga na samochody pofirmowe! Często wpadają w ręce handlarzy, są "picowane" i ponownie trafiają do obiegu wtórnego ze sfałszowanym przebiegiem. Kangoo z początku produkcji można kupić już za 9 tys. zł. Zadbane i dobrze wyposażone egzemplarze pochodzące z polskich salonów kosztują o 2-3 tys. więcej. Można wtedy liczyć m.in. na: ABS, klimatyzację oraz airbag pasażera, które w wersji podstawowej wymagały dopłaty. Alternatywą dla Kangoo mogą być bliźniacze konstrukcje koncernu PSA - Peugeot Partner i Citroën Berlingo - oraz włoski Fiat Dobló. Jakość wykonania tych pojazdów, walory użytkowe i ceny są na zbliżonym poziomie.Zdaniem fachowca- Kangoo to dojrzała konstrukcja, która odpowiednio serwisowana nie powinna przysparzać kłopotów właścicielowi. Większość aut nie ma "lekkiego życia" jako pojazdy firmowe, dlatego przed zakupem warto dokładnie sprawdzić stan zawieszenia i historię samochodu. Pozwoli to uniknąć niemiłych niespodzianek w czasie eksploatacji.Zbigniew Stasiak,szef ASO Renault "Sepczyński" WarszawaNASZ WERDYKTKangoo to ciekawa alternatywa dla kombi lub minivanów. Docenić powinni go właściciele małych firm, gdzie po godzinach pracy auto może pełnić funkcję rodzinnego minivana. Przyjemność posiadania "Kangura" wiąże się z częstymi wizytami w warsztacie. Auto trapią głównie drobne, ale denerwujące niedoróbki. ASO Renault jest droga, ale na szczęście w pogotowiu czeka szeroka oferta tanich zamienników. Silnik 1.4 zapewnia bardzo przeciętne osiągi. Najlepszą propozycją wydaje się Kangoo z 80-konnym silnikiem 1.9 dTi. Jest on oszczędny, stosunkowo dynamiczny, a jego nieskomplikowana budowa znacznie obniża koszty ewentualnych napraw. Niestety, wersje 1.9 dTi rzadko występują na rynku wtórnym.