Mimo wszystko Citroen Xsara Picasso zdobył ogromną liczbę zwolenników, udowadniając, że zapotrzebowanie na minivana, którym można by poruszać się na co dzień, w dalszym ciągu jest spore. Ale od początku...

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

Produkcję Picasso o rubensowskich skądinąd kształtach rozpoczęto w 1999 roku, za bazę przyjmując płytę podłogową Xsary (po niewielkich modyfikacjach). Tylko pozornie minivan jest większy - "kopulaste" nadwozie stwarza wrażenie przestronności, ale długość w porównaniu z oryginalną Xsarą pozostała niemal identyczna. Na tym kończą się pozytywy.

Typowe usterki

Francuskie patenty

Jakkolwiek wiele dobrego można powiedzieć o marce Citroen, tak Xsara Picasso to - mimo całego sukcesu, który osiągnęła - raczej porażka i stek awarii, które rozpoczynają się pękającymi z byle powodu przewodami na łączeniu drzwi z resztą nadwozia. To jednak drobiazg w obliczu notorycznie szwankującej elektroniki - jazda z tzw. choinką na desce rozdzielczej to nie efekt zaniedbania niewzruszonego kierowcy, ale przykry obowiązek. Oczywiście dopóty, dopóki nie zepsują się również kontrolki ostrzegające o usterkach.

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

W zawieszeniu także zastosowano jeden z dwóch - obok białej flagi - najlepszych francuskich patentów. Belka skrętna, standard na tyle, zużywa się nadzwyczaj szybko, zaś regeneracja jest po prostu droga. Nie lepiej jest ze sprzęgłem - to nie dość, że pracuje opornie, to psuje się na potęgę po zaskakująco krótkim czasie. Xsary Picasso nie ominęła także korozja - podatne są w szczególności elementy podwozia, aczkolwiek istną perełkę stanowi układ wydechowy. Rajdowe aspiracje Xsary są powszechnie znane, ale chyba mało kto, wybierając Picasso, liczył na efekty dźwiękowe á la WRC.

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

Koniec? Skądże znowu - wielu użytkowników skarży się na tandetę wewnątrz. Poszczególne plastikowe elementy mają w zwyczaju łamać się przy byle dotknięciu, warto zwłaszcza uważać na klamki. Kilka nierozważnych ruchów i okazać może się konieczne sięganie do klamek na zewnątrz, ale - uwaga! - i to może być niemożliwe jeśli tylko (co całkiem prawdopodobne) elektronika zdążyła już unieruchomić opuszczane szyby.

Citroen Xsara Picasso uzyskał cztery gwiazdki w teście NCAP, co jest wynikiem zaskakująco dobrym. Doświadczenie uczy bowiem, że wykorzystywane blachy nie tylko są cienkie jak papier, ale i równie wytrzymałe. Byle parkingowa obcierka może bez mała zakończyć się tzw. szkodą całkowitą.

Wnętrze

Ale pozytywy? Z całą pewnością pojemny bagażnik - 550 litrów to świetny wynik, który pozwala już spakować całkiem sporo rzeczy bez konieczności rezygnacji z pasażerów. Pięć osób i bagaż to dla Xsary Picasso żadne osiągnięcie. I to się chwali.

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

Ani z przodu (doprawdy wygodne fotele), ani z tyłu pasażerowie nie powinni narzekać na jakikolwiek dyskomfort. Pałętający się po całej kabinie pies również nie poczuje się zawiedziony. Picasso nadaje się również do podziwiania widoków za oknem, a to za sprawą naprawdę dobrej widoczności. Ona również ułatwia manewrowanie (czego nie można powiedzieć o dość swobodnie działającym układzie kierowniczym, któremu - najkrócej mówiąc - polecenia kierowcy nie przeszkadzają).

Silniki i spalanie

Silniki bronią się same

Polecić można jednostki napędowe, głównie silniki wysokoprężne HDI, które - pod warunkiem dobrego traktowania - są w stanie odwdzięczyć się bezawaryjną pracą przez zaskakująco długi czas. Spalanie na poziomie 6,5-7 litrów oleju napędowego ni ziębi, ni grzeje. Nie zachwyca, ale też nie rozczarowuje. To normalny wynik w samochodzie ważącym od 1240 kilogramów w górę. W wersjach benzynowych spodziewać trzeba się zapotrzebowania co najmniej na poziomie 8 litrów na 100 kilometrów. Nawet najsłabszy silnik (1,4 75 KM) wymaga minimum 7,5 l.

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

Osiągi z kolei doskonale odzwierciedlają francuską waleczność - aby zmusić Picasso do rozpędzenia się do "setki" w mniej niż 10 sekund, trzeba by zrzucić go z wieżowca (a i to wątpliwe, czy zdążyłby osiągnąć tyle przed zaryciem w ziemię). W sprzyjających warunkach najmocniejszy silnik 1,6 HDI (z filtrem cząsteczek stałych FAP) o mocy 110 KM dokonuje tegoż niebywałego osiągnięcia w 10,8 sekundy. Bardzo popularny 2-litrowy diesel (90 KM) potrzebuje niemal 15 sekund, podobnie jak 1,6-litrowe silniki benzynowe. Większe - niezależnie od wersji - każą czekać ok. 12,5 sekundy. Ale nie o osiągi w tym wszystkim przecież chodzi...

Opinie

Vive la France!

Z racji niebywale pozytywnego wydźwięku niniejszej recenzji przewiduje się, że popularne portale aukcyjne już za kilka minut przeżywać będą poważne oblężenie.

Citroen Xsara Picasso Foto: Onet
Citroen Xsara Picasso

Zachęconym do zakupu Xsary Picasso poleca się przede wszystkim możliwie "najbiedniejsze" wersje, wychodząc z założenia, że w tym aucie nie popsuje się tylko to, czego nie ma. Zatem im mniej, tym lepiej. Aczkolwiek niekoniecznie też taniej. Na początek wystarczyć może już 10-12 tysięcy złotych, niemniej jednak pamiętać trzeba, że to dopiero początek kosztów. Bez solidnej inwestycji w "pakiet startowy" się nie obejdzie.

Jeśli jednak trafi się na zadbany egzemplarz, którego właściciel dmuchał na zimne, być może uda się uniknąć przynajmniej części kataklizmu. I tego pozostaje wszystkim życzyć. Podobnie jak szóstek w Lotto i uczciwych polityków.

Olaf Czubla