Praca nad standardowym projektem zajmuje od kilku tygodni do kilku miesięcy. Przy skomplikowanych zleceniach może się wydłużyć do kilkunastu miesięcy lub jeszcze bardziej. Tutaj nikt się nie spieszy, ponieważ liczy się efekt. Większość prac jest wykonywanych ręcznie. Firmę ze Śląska zna chyba każdy, dla kogo fabryczny luksus to za mało.
Odbiorcami tak zindywidualizowanych samochodów jest niezwykle wąska grupa klientów. To najwięksi kolekcjonerzy, członkowie rodów królewskich oraz czołowi ludzie świata biznesu, sztuki i rozrywki. Gotowe auto zostanie im dostarczone praktycznie w każdy zakątek świata.
Jakie są ceny? Mało kto o nich mówi, ponieważ takie projekty nie są traktowane jako po prostu zmodyfikowane samochody. To inwestycje, których wartość powinna rosnąć. Poznałem koszt bazowej serii i początkowo nie dowierzałem — zdecydowanie przewyższa ona cenę niejednego luksusowego samochodu.
Rąbka tajemnicy, jak funkcjonuje ten biznes, uchyla Damian Skotnicki, który razem z żoną Roksaną w 2007 r. założył firmę Carlex. Możesz ją kojarzyć także z Fiatem 126p dla Toma Hanksa, ponieważ spersonalizowała wnętrze Malucha przekazanego w 2017 r. Słynny aktor sprzedał go pięć lat później na aukcji charytatywnej.
Ze Śląska w świat — gdzie trafiają samochody Carlex?
Początkowo był to warsztat rzemieślniczy w Bielsku-Białej specjalizujący się w tworzeniu tapicerek samochodowych premium. Z czasem obok szwalni pojawiła się pracownia grawerunku oraz studio designu, a oferta stawała się coraz bardziej rozbudowana. Dziś Carlex to prywatne studio projektowe i pracownia — firma określa ją jako "atelier" — w których pracuje ponad 120 osób.
Carlex Design
Carlex
— Przez kilkanaście lat wykonaliśmy bardzo dużo projektów dla klientów z różnych części świata. To był czas, w którym zdobywaliśmy doświadczenie, ale również budowaliśmy reputację. Myślę, że pomogły nam przede wszystkim dwie rzeczy: jakość wykonania i design. W tym świecie nie ma drogi na skróty. Można zrobić dużo marketingu, ale ostatecznie samochód musi obronić się sam. Jeden dobry projekt otwiera drzwi do następnego, później pojawiają się kolejni klienci, kolejne rynki i w końcu kolekcjonerzy — zaznacza Damian Skotnicki, właściciel Carlex Design.
Teraz produkcyjne serce firmy znajduje się w Czechowicach-Dziedzicach, a rocznie powstaje w nim do 80 pojazdów na bazie Mercedesów Klasy G. Europa jest stabilnym rynkiem, jednak kluczowymi i jednocześnie najbardziej wymagającymi są klienci z Bliskiego Wschodu. To m.in. dla nich w 2025 r. otwarto showroom w Dubaju. Można w nim zobaczyć najważniejsze i najdroższe edycje samochodów, a także zamówić ekskluzywne akcesoria — od toreb po buty szyte na miarę z tych samych egzotycznych skór, którymi wykończone jest wnętrze pojazdu.
Carlex Design
Carlex
— Ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Kataru pochodzi bardzo duża część zamówień na nasze najbardziej zaawansowane samochody. Showroom w Dubaju to także miejsce, do którego zapraszamy klientów z całego świata. Prezentujemy tam nasze najważniejsze modele "One of One" i "One of Three", a także inne kolekcjonerskie egzemplarze Carlex dostępne do zakupu — tłumaczy Skotnicki.
Carlex rozwija sieć autoryzowanych partnerów dystrybucyjnych również w innych częściach świata — ma dwa punkty w Stanach Zjednoczonych i jeden w Indonezji. Wzmacnia także swoją obecność w Afryce.
Co modyfikuje Carlex i ile kosztuje taki samochód?
Firma nie zajmuje się tuningiem mechanicznym ani modyfikowaniem silników. Cała strategia opiera się na luksusowym wykończeniu wnętrz pojazdów oraz autorskich pakietach stylistycznych nadwozia (tzw. "bodykit").
Największy rozgłos przyniósł projekt G-Falcon (widoczny na zdjęciu poniżej). Udowodnił, że polska manufaktura potrafi stworzyć tak luksusowe i skomplikowane auto. Wizytówkami Carlexu są także G-Stallion i G-Steampunk, które również powstały tylko w jednym egzemplarzu.
Carlex Design
Carlex
Jak podkreśla szef Carlexu: "najciekawszy moment przychodzi wtedy, kiedy ludzie zaczynają rozpoznawać twój samochód bez patrzenia na logo. Wtedy wiesz, że udało ci się stworzyć coś własnego".
Wszystkie etapy transformacji samochodów skupione są w trzech, znajdujących się blisko siebie obiektach. W studiu koncepcyjnym i projektowym 3D projektanci i rzeźbiarze cyfrowi tworzą pierwsze szkice i wirtualne makiety. W szwalni i wzorcowni mistrzowie tapicerstwa ręcznie kroją, patynują i szyją skóry sprowadzane z całego świata. Dział kompozytów i lakiernia odpowiadają za własną produkcję elementów z włókna węglowego oraz nakładanie skomplikowanych lakierów, np. powłoki z pyłem diamentowym czy bursztynem. Jest jeszcze pracownia jubilerska, w której ręcznie, bezpośrednio na elementach samochodów, grawerowane są detale z metali szlachetnych.
Carlex
Carlex
— Przestaliśmy świadczyć usługi modyfikacji. Sami kupujemy nowe samochody, projektujemy je, budujemy według własnej koncepcji, a następnie oferujemy klientom na całym świecie jako gotowe samochody Carlex — wyjaśnia Skotnicki. Model usługowy ograniczał możliwości rozwoju firmy. "Samochód klienta musiał fizycznie trafić do nas, żebyśmy mogli nad nim pracować. Własny produkt całkowicie zmienił tę perspektywę" — dodaje.
Ceny bazowej serii Carlex Vintage zaczynają się od 405 tys. euro. To kwota netto. Dalej już "sky is the limit". Linia Carlex Icons, limitowana do zaledwie trzech sztuk, to kolejna półka cenowa, a najwyżej wyceniana inwestycja to modele "One Of One", w przypadku których budżet potrafi sięgać pułapu kilku milionów euro! Tak było w przypadku G-Falcona.
Firma skupiła się na Mercedesie Klasy G. To jednak dopiero początek
— Na początku świadomie skoncentrowaliśmy się na G Klasie. Chcieliśmy najpierw zbudować mocną pozycję w jednym segmencie. Dzisiaj mamy za sobą kilka ważnych samochodów kolekcjonerskich One of One, regularną produkcję G Vintage i partnerów na wielu rynkach świata — tłumaczy Skotnicki.
Carlex Design
Carlex
Kolejnym krokiem będzie wyjście poza Klasę G. Właściciel zapowiada, że jednym z głównych kierunków rozwoju Carlexu będzie dalszy "retromoding".
— Chcemy wykorzystywać współczesne platformy i tworzyć na nich samochody inspirowane ikonami europejskiej motoryzacji sprzed kilkudziesięciu lat. Bardzo podoba mi się idea połączenia tych dwóch światów. Wiele osób chciałoby na co dzień jeździć klasycznym samochodem, ale samochód mający 50 czy 70 lat wymaga wielu kompromisów. My chcemy zachować emocje i charakter klasyka, pozostawiając jednocześnie współczesne bezpieczeństwo, poduszki powietrzne, ABS, klimatyzację, nowoczesny układ napędowy i komfort. Interesują nas przede wszystkim ikony europejskiej motoryzacji — zapowiada Damian Skotnicki.
W tej chwili trwają zaawansowane prace nad dwoma kolejnymi modelami, które mamy oficjalnie poznać w drugim kwartale 2027 r.
— Nie chcę jeszcze zdradzać, jakie to samochody. Mogę powiedzieć tylko tyle, że wszyscy je znamy i chyba wszyscy je kochamy — kończy tajemniczo sternik Carlex Design.
Carlex Design
Carlex