Impreza urodzinowa Corolli odbywała się w Holandii — żeby się tam dostać z Warszawy, musiałem bladym świtem dojechać najpierw na lotnisko taksówką. Zgadnijcie, jaka podjechała? W zasadzie nie musicie zgadywać — oczywiście, że była to biała Corolla w hybrydzie i z instalacją LPG. To auto, na które nie zwracamy już uwagi, bo to jeden z najpopularniejszych modeli na polskich drogach. W dodatku jest prawdziwym fenomenem, bo mimo olbrzymiej podaży, wciąż jest rozchwytywane jako auto używane i niesamowicie trzyma cenę. Trudno znaleźć drugie auto, o którym użytkownicy byliby tak zgodni — może i jest nudne, ale jeździ niezawodnie (nie licząc problemów z rozładowującymi się akumulatorami) i jest nie do zabicia.
Przez to, że Corolla tak nam spowszedniała, zapominamy, że ten model ma naprawdę długą i ciekawą historię i od lat jest najpopularniejszym autem na świecie.
Toyota wykazała się odwagą – dziennikarze i influencerzy z całej Europy mogli pojeździć unikalnymi autami z kolekcji producenta.
Toyota Motor Europe
Tak się zaczęła historia Toyoty Corolli
W 1966 r. w Polsce z taśm warszawskiej FSO zjeżdżały ostatnie Syreny 104 z drzwiami "kurołapkami" i dwusuwem pod maską. W Chinach zaczynała się Wielka Proletariacka Rewolucja Kulturalna i nikomu wtedy przez głowę by nie przeszło, że kiedyś Państwo Środka stanie się technologicznym gigantem i największym rynkiem motoryzacyjnym świata. USA żyły wojną w Wietnamie, premierami Chevroleta Camaro, Dodge Chargera i serialu Star Trek.
W tym samym czasie na stadionie motoryzacyjnym w Tokio zadebiutowała Toyota Corolla: niepozorny, dwudrzwiowy sedan z silnikiem o mocy zaledwie 60 KM. Narodziny legendy! W tamtych czasach światowym rekordzistą w dziedzinie liczby sprzedanych aut był wciąż Ford z modelem T, który w latach 1908-1927 trafił do ok. 15 mln nabywców. Dopiero kilka lat później, w 1972 r., wynik Forda T przebił Volkswagen Garbus, który do 2003 r. dobił do 21,5 mln. Wtedy to były astronomiczne liczby — dziś na tle wyniku, jaki uzyskała od 1966 r. do dziś Toyota Corolla, wypadają blado, bo japońskiego bestselleru wszech czasów sprzedało się dotychczas ponad 57 mln sztuk!
Pierwsza generacja Toyoty Corolli. Chwalili się, że ma pasy
Pierwsza generacja Toyoty Corolli była przeznaczona na rynek japoński i miała przede wszystkim oferować "dużo auta za rozsądną cenę" — przy czym nie chodziło o wielkość (choć na tle ówczesnej konkurencji Corolla była spora), ale przede wszystkim o jakość i wyposażenie.
Corolla E10: pierwsza generacja modelu zaprezentowana w 1966 r.
Toyota Motor Europe
Corolla E10: takie wyposażenie uchodziło wtedy za bogate.
Toyota Motor Europe
Dziś to brzmi śmiesznie, ale w tamtych czasach za poważne atuty uznawano czterobiegową skrzynię biegów z drążkiem zmiany w podłodze, jak w sportowych autach z tamtych czasów, a nie przy kierownicy. Do tego dochodziły pasy bezpieczeństwa, hamulce tarczowe z przodu oraz wycieraczki z dwiema prędkościami pracy, ale przede wszystkim dopracowana i starannie wykonana konstrukcja.
Nieco później pojawił się wariant czterodrzwiowy, kombi oraz coupe (sprzedawane pod nazwą Sprinter), a topowa wersja osiągała moc aż 78 KM. Bardzo szybko Corolla zaczęła trafiać na eksport, w tym do USA, gdzie szybko zaczęła wygryzać przestarzałego Volkswagena Garbusa — oferowała znacznie więcej miejsca, lepsze osiągi, a oba modele kosztowały niemal tyle samo — ok. 1700 dol.
Pierwsza generacja Corolli (E10) trafiała również do Europy, ale traktowana była tu jako egzotyczna propozycja i nie zyskała szczególnej popularności.
Toyota narzuciła tempo: nowa generacja Corolli co cztery lata
Rynkowy sukces nie oznaczał wcale, że Toyota spoczęła na laurach — w ekspresowym tempie, co cztery lata, pojawiały się kolejne generacje tego modelu.
Druga generacja (E20), produkowana od 1970 do 1974 r. była bardziej atrakcyjna od poprzedniczki — poza wersjami "zdroworozsądkowymi" pojawiła się też odmiana Levin z silnikiem 1,6 z dwoma wałkami rozrządu (DOHC) i o mocy 115 KM — w tamtych czasach to było coś na miarę współczesnego Golfa R czy GR Yarisa. Już w pierwszym roku produkcji tej generacji Toyota mogła się pochwalić tym, że sprzedała ponad milion Corolli. Wśród opcji pojawiły się m.in. klimatyzacja i radio stereofoniczne. Od 1971 r. Corollę montowano też w Portugalii.
W trzeciej generacji (1974-79) Toyota musiała zmierzyć się z nowymi normami emisji spalin i oczekiwaniami dotyczącymi obniżenia zużycia paliwa — w wyposażeniu przeznaczonym na wymagające rynki pojawiły się katalizatory, a nadwozie dopracowano w tunelu aerodynamicznym. Pojawiły się też kontrolowane strefy zgniotu.
Jak jeżdżą Corolle sprzed lat?
Miałem okazję pojeździć egzemplarzami trzeciej i szóstej generacji modelu Corolla. To było moje pierwsze spotkanie z tymi modelami, wcześniej widziałem je tylko na zdjęciach. Jak jeżdżą? Jak na dzisiejsze standardy mają oczywiście niezbyt skuteczne hamulce i nieprecyzyjne układy kierownicze jak na samochody mające kilkadziesiąt lat, wciąż trzymają się świetnie. To niesamowite, że nawet tak stare auta wciąż mogą być tak zwarte i dobrze zachowane. "Nic nie stuka, nic nie puka". Silniki w obu egzemplarzach "palą na widok kluczyka" i pracują idealnie równo, a działanie manualnej skrzyni biegów to klasa sama w sobie — aż chce się zmieniać biegi, tak płynnie i precyzyjnie działa dźwignia.
Za to Corolla generacji szóstej, z przełomu lat 80. i 90., w wersji z napędem 4x4 jeździ zadziwiająco współcześnie. Środek to porządna japońska klasyka — niektóre tworzywa i materiały wyglądają nawet lepiej niż w aktualnych modelach — a obsługa jest prosta. To, co bardzo wyraźnie odstaje już od współczesnych standardów, to skuteczność hamulców i poziom hałasu. Ale przy odrobinie rozsądku, da się takim autem normalnie poruszać w dzisiejszym ruchu.
Toyota Corolla w Polsce — w latach 80. to było auto marzeń
Niestety, pierwsze trzy generacje Corolli w Polsce były praktycznie nieznane — do naszego kraju trafiały najwyżej pojedyncze egzemplarze z indywidualnego importu, auta z Japonii uchodziły wtedy u nas za co najmniej ekstrawagancki i ryzykowny wybór.
Corolla E70 – od tej generacji zaczęła się popularność modelu w Polsce
Toyota Motor Europe
Corolla E70: wnętrze modelu
Toyota Motor Europe
Dopiero czwarta generacja Corolli (produkowana w latach 1979-1983) pojawiła się w Polsce w zauważalnych ilościach i szybko zapracowała na świetną opinię o marce. Mam do niej szczególny sentyment — to była pierwsza Toyota, którą w życiu jechałem. Niestety, wtedy jeszcze nie za kierownicą, bo było to w okolicach 1985 r., a ja byłem dziewięciolatkiem zakochanym w samochodach, który na pamięć znał wszystkie marki i modele i który zostawiał odcisk swojego nosa na bocznej szybie każdego ciekawego, zaparkowanego auta.
Toyota była ciemnobrązowa, miała wnętrze w kolorze kawy z mlekiem i należała do mamy kolegi. Jeździła zupełnie inaczej od Dużych Fiatów, Polonezów i Maluchów, z którymi miałem kontakt na co dzień. Była cicha, miała sztywniejsze zawieszenie i wydawała się niezwykle szybka — a może to tylko mama kolegi miała wybitnie ciężką nogę. W każdym razie zrobiła na mnie takie wrażenie, że pamiętam ją do dziś — nie, nie mamę kolegi, a jej Corollę.
Wtedy prawdziwym obiektem westchnień była Corolla z silnikiem Diesla — bo w tamtych czasach w Polsce benzyna była na kartki, a olej napędowy — o ile był dostępny — można było kupować bez ograniczeń.
To o takiej właśnie Toyocie śpiewała Budla Suflera w kultowej piosence "Jolka, Jolka pamiętasz..."
Plażą szły zakonnice, a słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem odkładał funt
Na Toyotę przepiękną, aż strach...
Zresztą ta "Toyota przepiękna aż strach" nie była wcale jedyna — pod koniec lat 80. Toyota Corolla była marzeniem… każdej nastolatki, bo takie właśnie auto dostawała jako nagrodę główną Miss Polonia. Powstawały o tym nawet piosenki — poza oficjalną, wykonywaną przy okazji finałów konkursów Miss, swój przebój "Ochota na Toyotę" nagrała popularna wtedy Irena Woźniacka.
Czy ja jestem najładniejsza? To nie lustro powie mi
Muszę z buzi zrobić pejzaż i przedstawić się jury
A więc biegnę tam, gdzie trzeba, niech i mą docenią płeć
Nie pożądam gwiazdki z nieba, lecz Toyotę muszę mieć!
Ochota na Toyotę! To marzeń dziewcząt cała treść!
To motor, by chodzić do dyskotek i z wagi o parę kilo zejść!
Ochota, ochota na Toyotę! Nadzieją napełnia damski biust!
Wyszczupla, nasącza skórę złotem, cieniuje zbyt ostry profil ust!
Ochota, ochota na Toyotę! Pragnienie milionów dusz i ciał,
by wygrać wybory Miss, a potem ją wybrać wśród niezliczonych aut!
Gdy ochotą na Toyotę dyszy również brzydsza płeć
To co prawda nie za złote, ale też ją może mieć
Lecz czy złote, czy zielone, dziś Toyota nie chce ich
Bo wybiera Miss Polonię i otworzy przed nią drzwi
Ochota na Toyotę!
Corolla E90 była w Polsce marzeniem nastolatek – takie auto było główną nagrodą w konkursie Miss Polonia, który bił wtedy rekordy popularności.
Toyota Motor Europe
Zanim Corolla stała się rozsądną hybrydą: kariera w motorsporcie, filmach i grach
Od 1983 r. Toyoty miały napęd na przód (do czwartej generacji silnik był umieszczony z przodu, ale napędzane były koła tylne) — ale nie wszystkie, bo były też odmiany z napędem na obie osie, a w produkcji do 1987 r. utrzymała się Corolla AE86, czyli "Hachi-Roku" (osiem-sześć) — kultowa do dziś, sportowa wersja modelu z napędem na tył, ważąca poniżej tony. To z kolei marzenie fanów gier komputerowych, bo ten model występuje w całej serii Initial D, w kultowych grach Forza, Gran Turismo, Need for Speed.
Toyota AE86
Toyota Motor Europe
Prawdziwe AE86 zdobyło sławę dzięki niesamowitemu wyważeniu, które pozwalało — mimo relatywnie niskiej mocy rzędu ok. 130 KM — robić z nią na drodze cuda.
Zanim Corolla stała się synonimem motoryzacyjnej nudy i rozsądku, już w 1973 r. wygrywała w Rajdowych Mistrzostwach Świata, a w 1975 r. to właśnie jadący Corollą Hannu Mikkola i pilot Atso Aho wygrali słynny Rajd 1000 Jezior.
Hybryda zastąpiła diesla i wygryzła konkurencję
A skoro już o rozsądku mowa — w 2010 r. zadebiutował przełomowy model: Auris Hybrid — czyli tak naprawdę Corolla dziesiątej generacji, którą w Europie Toyota postanowiła nieco "odmłodzić wizerunkowo", zmieniając jej nazwę, bo Corolla już wtedy kojarzyła się przede wszystkim ze stateczną klientelą.
Corolla E120
Toyota Motor Europe
Hybrydowy Auris stał się z czasem ulubionym autem flot i taksówkarzy — szybko przekonali się do niego nawet ci, którzy przez lata myśleli, że "bez gwiazdy nie ma jazdy" i że taksówka musi mieć diesla pod maską. Hybrydy Toyoty może nie jeżdżą porywająco, ale okazały się niezwykle trwałe i niezawodne, choć przez pierwsze lata wzbudzały u potencjalnych nabywców strach. "A co, jeśli zepsuje się akumulator? Kto naprawi zepsutą hybrydę?" Obawy okazały się nieuzasadnione.
Powrót do nazwy Corolla
O ile pomysł z zastąpieniem diesli hybrydami się przyjął, to ten z nazwą Auris najwyraźniej się nie sprawdził — nazwa Corolla wróciła do hatchbacka i kombi w 2019 r., wraz z debiutem dwunastej generacji (sedany zachowały tradycyjną nazwę także wcześniej). Dziś wersje Hatchback i Touring Sports mają układy hybrydowe 1,8 i 2,0, a gama modelowa obejmuje również sedana i crossovera Corollę Cross. Sprzedawane w Europie hatchbacki i kombi są produkowane w zakładzie Toyoty w Burnaston w Wielkiej Brytanii, a sedan powstaje w tureckiej fabryce Toyoty. To oczywiście nie wszystkie zakłady produkujące Corollę, która od lat jest modelem globalnym — powstaje w 14 fabrykach w 11 krajach.
Historia Toyoty Corolli
Wszystkie generacje Corolli. W Europie dwie występowały pod nazwą Auris.
Toyota Motor Europe
Generacja pierwsza, seria E10 (1966-1970): Po światowej premierze w Tokio w listopadzie model zostaje wprowadzony na rynek japoński, dwa lata później Corolla jest już eksportowym hitem.
Generacja druga, seria E20 (1970-1974): Gama zostaje poszerzona o usportowioną Corollę Levin z silnikiem 1,6 Twin-Cam o mocy 115 KM.
Generacja trzecia, serie E30/E50 (1974-1979): To samochód rodzinny z systemami oczyszczania spalin Toyota Total Clean System i szeregiem poprawek w dziedzinie bezpieczeństwa.
Generacja czwarta, seria E70 (1979-1983): Po raz pierwszy pojawiają się układ kierowniczy z przekładnią zębatkową, tylna oś wielowahaczowa ze sprężynami śrubowymi, a w 1982 r. także pierwszy silnik Diesla. W marcu 1983 r. produkcja Corolli przekracza 10 mln egzemplarzy.
Generacja piąta, seria E80 (1983-1987): Pierwsza generacja z napędem na przednią oś, ale w ofercie pozostaje też tylnonapędowa, sportowa odmiana AE86 — najsłynniejsza Corolla wszech czasów.
Generacja szósta seria E90 (1987–1991): Napęd na przednią oś już w niemal całej gamie modeli; sedany i kombi także z napędem na cztery koła. Silniki o mocy od 64 do 145 KM.
Generacja siódma, seria E100 (1992–1995): Więcej miejsca, lepsza ochrona pasażerów i wyższy komfort jazdy, od września 1994 roku poduszka powietrzna kierowcy w standardzie. Od 1994 roku rusza produkcja Corolli w Turcji.
Generacja ósma, seria E110 (1995–2000): Design opracowany specjalnie z myślą o Europie. Produkcja od 1998 roku także w Toyota Motor Manufacturing UK.
Generacja dziewiąta, seria E120 (2000–2006): Stworzona głównie z myślą o Europie, na całkowicie nowej platformie. Po raz pierwszy z systemami Vehicle Stability Control (VSC) i Traction Control.
Generacja dziesiąta, seria E150 (2007–2012): W Europie model występował pod nazwą Auris (sedan pozostał Corollą). W 2010 roku do oferty trafia Auris Hybrid z układem napędowym znanym z Priusa wszczepionym do bardziej niepozornego nadwozia.
Generacja jedenasta, serie E170/E180 (2013–2018): Auris występował z szeroką gamą silników — od benzynowych, przez diesle, aż po hybrydy.
Generacja dwunasta, od 2019: Oparta na platformie TNGA-C z niżej położonym środkiem ciężkości i sztywniejszą karoserią. Najpopularniejsze warianty to hybrydy 1.8 i 2.0. Od 2022 roku także jako crossover Corolla Cross.
2026 Toyota Corolla TS – wersja specjalna z okazji 60. urodzin
Toyota Motor Europe
W planowanej, trzynastej generacji do wyboru mają być wersje hybrydowe, hybrydy plug-in oraz odmiana w pełni elektryczna.