Logo

Jeździłem esencją Mercedesa. Luksus i gadżety biją po oczach

Dodaj w Google
Obecna odsłona "eski" jest dostępna od 2020 r., więc to już najwyższy czas na zmiany. Niemal równocześnie swoją limuzynę — serię 7 — odświeżyło także BMW. Audi wypadło z tej prestiżowej rywalizacji, kończąc produkcję modelu A8 i stawiając wyłącznie na SUV-y (nowe Q7 i Q9).

Co zmieniło się w Mercedesie Klasy S?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Producent ze Stuttgartu, choć Klasa S akurat powstaje w fabryce w Sindelfingen, podaje, że ponad połowa samochodu jest nowa. Zaznacza jednak, że są to zarówno nowo opracowane, jak i udoskonalone komponenty. Na zewnątrz widocznych modyfikacji nie jest aż tak dużo. Najłatwiej jest zauważyć lampy z gwiazdami (reflektory Digital Light wspaniale oświetlają drogę) oraz okazalszy grill ozdobiony, a jakże, gwiazdkami. Jedyny minus to zaślepka radaru, która pod pewnym kątem psuje cały efekt. Podświetlana może być nie tylko osłona chłodnicy, ale również pionowa gwiazda na masce.
Po liftingu na przednich błotnikach umieszczono dodatkowe kamery (z daleka wyglądają jak trzecie klamki), które są wykorzystywane przez zaawansowane funkcje wspomagania parkowania czy jazdy MB.Drive Assist Pro. Elegancji dodają chromowane elementy nadwozia i wieloszprychowe felgi w rozmiarze aż 21 cali. Luksus na pierwszym planie — "eska" nie jest tak krzykliwa jak konkurencyjna "siódemka".
Mocniej zmienił się kokpit, który zyskał poziomy układ. Pod jedną taflą szkła umieszczono dwa ekrany — główny o przekątnej 14,4 cala oraz dodatkowy dla pasażera z przodu w rozmiarze 12,3 cala. Tzw. Superscreen, jak w elektrycznym modelu EQS, nie robi jednak aż takiego wrażenia, kiedy zajrzymy do wnętrza nowej Klasy C (zobacz) lub SUV-a GLC. W nich praktycznie cała deska rozdzielcza to 39-calowy wyświetlacz Hyperscreen.
Z drugiej strony Klasa S jest wystarczająco multimedialna (kierowca ma dodatkowy widok 3D na zestawie wskaźników, a także rozbudowany wyświetlacz Head-Up na przedniej szybie), a największe wrażenie robi w niej coś innego — ultrawysoki poziom komfortu i dopracowania. Wykonanie to pierwsza klasa, wszędzie jest mięciutko i milutko. Tapicerka w prezentowanym aucie to wysokogatunkowa skóra Nappa, ale po raz pierwszy Klasa S jest dostępna także z wnętrzem bez skóry.
Nawet dźwięk zamykania drzwi jest solidny. Oczywiście mają one funkcję dociągania, ale nie są sterowane elektrycznie. Rolety boczne i tylna opuszczają się i podnoszą bardzo cicho (to samo dotyczy elektrycznej klapy bagażnika). Pasażerowie są niemal odizolowani od świata. Mogą delektować się dźwiękiem systemu nagłośnienia Burmester High-end 4D surround za dodatkowe 25 tys. zł. Taka jest właśnie Klasa S.
Oczywiście można narzekać na zbyt mocno dotykowy sposób obsługi, ale przewidziano sporo wygodnych skrótów do często używanych funkcji. Same multimedia działają bez zarzutu. Ekran natychmiast reaguje na dotyk, a jakość wyświetlanych informacji jest bardzo wysoka. Największe wrażenie robi widok satelitarny dużej mapy Google. To zasługa superkomputera sterującego i nowego systemu operacyjnego MB.OS. Jeszcze lepiej funkcjonuje i tak już dopracowany asystent głosowy "Hej, Mercedes".
Nie mogę zrozumieć, dlaczego przy okazji liftingu nieprecyzyjnych gładzików na kierownicy nie zastąpiono przyciskami (przynajmniej pojawiło się pokrętło od regulacji głośności). Poza tym dodatkową kamerę szerokokątną zamontowano w widocznym miejscu na podszybiu, a nie np. w lusterku wstecznym (może służyć np. do wideorozmów na Teamsach, kamery z tyłu znajdują się w monitorach). Natomiast ładnie wkomponowano w konsolę półeczki na dwa telefony. Niestety w tej specyfikacji jest całe mnóstwo lśniącej czerni.

Jak jeździ się Mercedesem Klasy S? Ile pali silnik 4.0 V8?

Obok sześciocylindrowych silników benzynowych i diesli oraz hybryd plug-in w ofercie znajduje się również "V-ósemka". Pod maskę testowanej Klasy S trafiła jej najmocniejsza wersja (S 580), generująca aż 537 KM i 750 Nm. Udoskonalona, czterolitrowa jednostka gładko pracuje, z przyjemnym pomrukiem. Mocy jest zawsze pod dostatkiem, a wielka i ciężka limuzyna (niecałe 2,3 tony masy własnej) bardzo lekko i płynnie nabiera prędkości. Gdy jednak bardzo mocno wciśniesz gaz, przyspieszenie od zera do 100 km na godz. potrwa tylko 4 s! Wynik godny aut sportowych.
Mercedes S 580 4Matic Long (2026)
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Mercedes S 580 4Matic Long (2026)
Odpowiednią trakcję zapewnia seryjny napęd na obie osie, a manewrowanie ułatwia system czterech kół skrętnych. W limuzynie o długości ponad 5,3 m to standard. Za dopłatą kąt skrętu tylnych kół wzrasta z 4,5 do 10 st., co zmniejsza średnicę zawracania aż o 2 m. Przy wyższej prędkości tylne koła skręcają równolegle do przednich, zwiększając stabilność.
Układ miękkiej hybrydy wspomaga silnik przy niskich obrotach, powoduje, że system start-stop działa niemal niezauważalnie, a także odzyskuje energię i obniża spalanie. W mieście apetyt Mercedesa S 580 Long wynosił co najmniej 14-15 l. Poza miastem malał do zaledwie ok. 7,5 l/100 km. Z kolei podróż autostradą oznaczała zużycie na poziomie 10-11 l na "setkę". Całkiem przyzwoicie ze zbiornikiem o pojemności 76 l.
Mercedes S 580 4Matic Long (2026)
Auto Świat / Krzysztof Słomski
Mercedes S 580 4Matic Long (2026)
Jak już wspomniałem, w środku jest superkomfortowo — nieważne, czy jedziesz 100 czy 200 km na godz. (oczywiście po niemieckiej autostradzie). Pneumatyczne zawieszenie perfekcyjnie tłumi nierówności, w tym progi zwalniające. Dzięki niemu możesz też zmienić wysokość prześwitu samochodu. W opcji jest jeszcze aktywne zawieszenie E-Active Body Control regulujące siłę resorowania i tłumienia indywidualnie dla każdego koła. W trybie jazdy Comfort samochód wręcz płynie i nieco buja. W ustawieniu Sport nie ma takiego wrażenia, a kierowca ma więcej przyjemności z jazdy. Przednie fotele wielokonturowe okazują się bardzo wygodne i mają rozbudowaną regulację boczków.

Jak podróżuje się z tyłu Mercedesa Klasy S Long?

Testowany egzemplarz z długim rozstawem osi zapewnia luksusowe warunki na tylnej kanapie (prawie jak Maybach). W tej wersji są to dwa indywidualne, rozkładane fotele (podgrzewane, wentylowane i z funkcją masażu), które przedziela rozbudowana konsola z wysuwanymi stolikami. Klasa biznes, miejsce odpoczynku lub centrum rozrywki w jednym. Na zagłówkach znalazły się miękkie poduszki, a do oparć tylnych foteli doczepiono spore, ponad 13-calowe ekrany dotykowe. Mnóstwem funkcji można sterować także za pomocą odłączanych kontrolerów (po jednym dla każdego pasażera), które przypominają iPhone'y.

Nowy Mercedes Klasy S — opinia

Flagowy Mercedes to jedna z najpopularniejszych limuzyn świata, która może mieć wiele twarzy — standardową w wersji z dieslem na długie trasy, sportową w odmianie AMG lub ultraluksusową w wydaniu Maybach — jeszcze dłuższym niż wersja Long i nadal dostępnym z silnikiem V12 (przeczytaj test). To świetny samochód o dużym prestiżu, na który Mercedes pracował latami.
Testowany model S 580 Long plasuje się blisko szczytu oferty, co ma też wpływ na cenę. Bazowa wynosi ponad 550 tys. zł, końcowa zbliżyła się do miliona.

Mercedes S 580 4Matic Long — dane techniczne

Silnik3982 cm3 t.benz. V8
Moc537 KM przy 6100 obr./min
Maksymalny moment obrotowy750 Nm przy 2500-4500 obr./min
Napęd/skrzynia biegówna 4 koła / automatyczna 9 b.
Prędkość maksymalna250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h4,0 s
Średnie zużycie paliwa wg producenta11,1 l/100 km (cykl mieszany WLTP)
Długość/szerokośc/wysokość/rozstaw osi5304/1986/1503/3216 mm
Masa własna/ładowność2195 kg/720 kg
Pojemność bagażnika530 l
Pojemność zbiornika paliwa76 l
Cena testowanego egzemplarza994 683 zł
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!