Logo

Czy Skoda Fabia 130 Sport ma sens? Sprawdziłem, czy dobrze udaje hot hatcha

Dodaj w Google
128,3 tys. zł to dużo czy mało? To kwota, dzięki której można już poczuć się swobodnie, szukając nowego auta — pozwala kupić świetnie wyposażonego chińskiego SUV-a, oszczędnego hybrydowego crossovera z Europy czy nawet przyzwoicie wyposażone i wystarczająco mocne auto kompaktowe bez chińskiego rodowodu. Albo... Skodę Fabię. Skodę Fabię za prawie 130 tys. zł?! Tak, bo mowa o "tej wzmocnionej", która obiecuje dostarczyć emocji rodem z zapomnianych już dziś małych GTI. Miałem duże oczekiwania, bo tęsknię za takimi autami. I to mnie zgubiło.
Różnica w cenie między Skodą Fabią 130 a Fabią Monte Carlo jest duża
Skoda Polska
Różnica w cenie między Skodą Fabią 130 a Fabią Monte Carlo jest duża

Czym różni się Skoda Fabia 130 Sport od Fabii Monte Carlo?

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Zacznijmy od tego, co widać — Fabia 130 Sport powstała na bazie Fabii Monte Carlo, więc te dwa auta są do siebie bliźniaczo podobne. Czesi dorzucili tylko 18-calowe alufelgi, nieco większe czarne spojlery oraz dyfuzor i domalowali inspirowany rajdową Fabią czarny pas na klapie bagażnika. Do tego przyciemnione reflektory, emblematy "130" i dwie chromowane końcówki wydechu, żeby nikt nie pomylił tej wersji ze zwykłym wózkiem na zakupy.
W kabinie znajdziemy znane z Monte Carlo sportowe fotele, ale ze wzorem tapicerki przygotowanym dla edycji 130. Oprócz tego pojawiły się aluminiowe nakładki na pedały, specjalne listwy progowe i srebrne dekory. Innymi słowy — zwykła biżuteria, którą dostrzegą tylko pasjonaci tego modelu (o ile gdzieś tacy są). Ciekawiej robi się po otwarciu maski, choć tu też Czesi nie odpięli wrotek.
Pod maską skrywa się największy atut Fabii 130 Sport
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Pod maską skrywa się największy atut Fabii 130 Sport
Silnik 1.5 TSI został wzmocniony ze 150 do 177 KM, ale maksymalny moment obrotowy to nadal 250 Nm. Inne oprogramowanie dostała skrzynia DSG (średnio udane, ale o tym za chwilę), nieco inaczej reaguje też układ kierowniczy (to zmiana na plus), a elektronika, zanim zacznie interweniować, pozwala na delikatny uślizg (w trybie Sport). Inżynierom udało się zredukować o 0,6 s czas przyspieszenia do "setki" (7,4 s) i zwiększyć prędkość maksymalną o... 6 km na godz. (228 km na godz.). Obniżone o 15 mm zawieszenie jest zaczerpnięte z Monte Carlo — Skoda Fabia 130 Sport to nie nowy zawodnik w drużynie, lecz gracz, który wrócił z dodatkowego, intensywnego treningu.

Jak jeździ Skoda Fabia 130 Sport?

Do 3000 obr./min zupełnie normalnie — jak wszystkie inne Fabie z 1.5 TSI pod maską. Dopiero po przekroczeniu tej granicy auto zaczyna mieć nieco więcej werwy, choć nadal trudno tu mówić o jakiejkolwiek ekscytacji. Powód? Moc jest podawana bardzo liniowo, a moment obrotowy przebiega na tyle płasko, że nie ma żadnego wyczuwalnego "kopa" jak niegdyś w turbodoładowanych hot hatchach. Nie ma też pobudzających zmysły efektów dźwiękowych — nawet na wysokich obrotach silnik i wydech nie chcą sportowo "gadać".
Z tych dawnych czasów brakuje mi też porządnej skrzyni manualnej. Przeprogramowana przekładnia DSG niby nieco ostrzej redukuje biegi, ale jest bardzo ospała podczas miejskiej jazdy, potrafi szarpnąć przy małych prędkościach, a do tego bardzo się wtrąca nawet przy korzystaniu z łopatek. Manual zapewniłby kierowcy większą kontrolę nad mocą i po prostu bardziej pasowałby do charakteru małego GTI.
Wnętrze Fabii 130 Sport praktycznie nie różni się od kabiny w wersji Monte Carlo
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Wnętrze Fabii 130 Sport praktycznie nie różni się od kabiny w wersji Monte Carlo
Dużo lepiej poszło inżynierom ponowne strojenie układu kierowniczego — Fabia 130 Sport to najbardziej komunikatywna i angażująca w prowadzeniu Fabia w historii. Kierowca dostaje więcej informacji zwrotnych już przy miejskich prędkościach, a jednocześnie nie musi siłować się z wolantem. Dobrze ze swojego zadania wywiązuje się też zawieszenie, bo jest... prawie tak twarde jak w rasowym hot hatchu! Trzyma Fabię w ryzach i zapewnia namiastkę komfortu, mimo że wersja 130 Sport bardziej bezceremonialnie obchodzi się z plecami i zębami pasażerów. Gorszy komfort to jednak nie wina zawieszenia, lecz zasługa 18-calowych alufelg z niskoprofilowymi oponami.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Czy Skoda Fabia 130 Sport to hot hatch?

Widać w niej jakieś elementy hot hatcha, ale niestety Skoda nie wykorzystała w pełni potencjału tej konstrukcji i swojego doświadczenia ze świata sportów motorowych. Można mówić, że to samochód dla koneserów, którzy nie patrzą na moc i osiągi, bo bardziej liczą się dla nich prowadzenie i możliwość łatwego docierania do granic, a Fabia 130 Sport to powrót do ducha dawnych, pierwszych GTI.
Prawda jest jednak taka, że najmocniejsza w obecnej palecie wersja Skody Fabii jest za wolna, za cicha, zbyt ułożona i za mało ekscytująca, żeby usatysfakcjonować porzuconych przez producentów aut fanów spalinowych hot hatchy. Ford Fiesta ST, Hyundai i20 N i Volkswagen Polo GTI pożarłyby tę Fabię, gdyby jeszcze były produkowane. Liczyłem na to, że pod przykrywką limitowanej wersji Skoda ożywi Fabię RS, ale 130 Sport nie zasługuje na ten emblemat. Niestety, muszę zaakceptować fakt, że małe spalinowe hot hatche wyginęły i już nie wrócą.
Fabia 130 Sport ma podwójną końcówkę układu wydechowego, ale i tak nie "gada"
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Fabia 130 Sport ma podwójną końcówkę układu wydechowego, ale i tak nie "gada"

Czy warto kupić Skodę Fabię 130 Sport?

To nie jest zły samochód — taki wynik recenzji to wina mojego niewłaściwego nastawienia. Skodę Fabię 130 Sport wciąż można polecić komuś, kto szuka kompaktowego, praktycznego i sprawnie przemieszczającego się auta z silnikiem benzynowym, ale nie potrzebuje "rozgadanego" auta i wbijających w fotel osiągów. Czy ja bym się na nią zdecydował? W żadnym wypadku, bo w codziennym użytkowaniu różnice są dla mnie jednak zbyt małe, by sięgać do portfela po dodatkowe 20000 zł.
Co wybrałbym zamiast? Najpewniej po prostu znacznie tańszą i już dobrą Fabię Monte Carlo ze 150-konnym silnikiem 1.5 TSI. Gdyby zależało mi na "analogowych", hothatchowych wrażeniach z jazdy, pewnie sięgnąłbym po sportowo zestrojone auto kompaktowe z manualną skrzynią biegów (np. Mazdę 3 lub Cuprę Leon). Jeśli kluczowy miałby być buńczuczny charakter (i niewielki rozmiar), to poszukałbym ostatnich niesprzedanych sztuk Polo GTI albo przecenionych egzemplarzy Mini Coopera S.
Skoda Fabia 130 Sport
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Skoda Fabia 130 Sport
Jako coś z zupełnie innej beczki, ale w podobnym budżecie rozważyłbym... hybrydowe Renault Clio. Naprawdę. Francuski hatchback zadziorniej wygląda, ma lepsze multimedia, kosztuje mniej, jest zrywniejszy mimo słabszego układu (o 17 KM), nie ma zwłoki przy ruszaniu i płynniej jeździ, a w wersji Esprit Alpine z 18-calowymi alufelgami też potrafi "hothatchowo" wytrząść podróżnych. Nie obiecywałem, że to będą oczywiste alternatywy.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!