• Oblężenie stacji paliw to nic innego jak objaw paniki i strachu przed znacznym wzrostem cen paliwa
  • Tankowanie aut do pełna jest w pełni zrozumiałe. Kupowanie paliwa na zapas do dodatkowych zbiorników trudno usprawiedliwić, gdy może utrudnić transport czy działanie wszelkich służb
  • Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego zapewnia, że obecne zapasy ropy i paliw wystarczą w kraju na 98 dni. Dostawy do Polski odbywają się bez przerwy rurociągiem i tankowcami
  • Korzystajmy tylko ze sprawdzonych źródeł informacji. Fałszywe doniesienia m.in. w źródłach społecznościowych to część wojny dezinformacyjnej, by wywołać chaos
  • Atak Rosji na Ukrainę — tu znajdziesz najnowsze informacje

W długą podróż wolę ruszać z pełnym bakiem benzyny. W końcu do pokonania mam ponad 480 km. Tyle przynajmniej wskazuje kilka nawigacji w telefonie, proponując trasę z Siedlec do Krynicy-Zdrój. Aplikacje w smartfonie są wyjątkowo zgodne i kierują autostradą A2 do Warszawy, a następnie S7, by tuż za Kielcami zjechać na DK73 w stronę Tarnowa i dalej do Krynicy-Zdrój.

Skoro przede mną długa trasa i poranny wyjazd, planuję wizytę na stacji dzień wcześniej. Uznałem, że najlepiej wybrać się wieczorem, już po pracy i popołudniowych godzinach szczytu. Jest czwartek 24 lutego 2022 r. Dzień rosyjskiego ataku na Ukrainę.

Zwykle wieczorem miasto jest już niemal opustoszałe, a na ulicach królują auta z mocnym i bardzo głośnym sprzętem audio (w końcu trzeba odbyć obowiązkowy POM – powolny objazd miasta). Ale nie tego dnia. Ruch na ulicach niczym nie różni się od typowych godzin szczytu. Co gorsza, można zapomnieć o zatankowaniu do pełna. Stacje paliw w Siedlcach przeżywają prawdziwe oblężenie. Aż trudno uwierzyć widząc ogromne korki w całym mieście. Trudno zrozumieć także panikę kierowców, którzy tankują nie tylko do baków aut. Nie brakowało zmotoryzowanych, którzy zabrali ze sobą nie tylko niewielkie kanistry, ale i ogromne beczki. Podobne obrazki rejestrowano zresztą w wielu miejscach kraju.

Kolejka przed stacją BP w Kozubszczyźnie pod Lublinem Foto: Magdalena Gorostiza / Auto Świat
Kolejka przed stacją BP w Kozubszczyźnie pod Lublinem

Lepiej nie stać w korku do stacji paliw

Po co tkwić godzinami w kolejce do stacji? Lepiej poczekać do rana, by bez kolejek zatankować i ruszyć spokojnie w długą trasę.

W piątek okazuje się, że nic z tego. Na lokalnych prywatnych stacjach zabrakło już paliwa. Wciąż działa Orlen w centrum miasta, ale spora kolejka aut zniechęca. Na pobliskiej stacji Shell jest zaś znacznie luźniej, więc próbuję szczęścia. Szybko wyjaśnia się, dlaczego tak niewiele aut na stacji. Jedyne co zostało to benzyna premium. Jedyne 6,28 zł za litr. Do hybrydowego Suzuki S-Cross udało się zatankować zaledwie kilkanaście litrów, gdy dystrybutor przestał reagować. Pozostało zatem ruszyć w trasę z ¾ paliwa w baku.

Lotos Zakliczyn pow tarnowski Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Lotos Zakliczyn pow tarnowski

Tempomat wariuje, kiedy się zwalnia na drodze ekspresowej

Już po kilkudziesięciu kilometrach jazdy odkrywam nowe zjawisko – trudno utrzymać tempo podróży, gdy co chwila tempomat Suzuki automatycznie zwalnia samochód. Przy każdej mijanej stacji przy drodze ekspresowej S7 wiele samochodów hamuje. Okazuje się, że kierowcy uważnie śledzą nie tylko ceny na pylonach, ale także długość kolejek. Niestety coraz częstszym widokiem są pylony, na których nie ma cen paliw lub widoczne są charakterystyczne wskazania: 0.00. Nie oznacza to jednak, że nie ma gdzie zatankować. Wystarczy przejechać kilka km dalej, by trafić na stację z odpowiednimi zapasami.

Zobacz też: Widzisz transport wojskowy? Nie udostępniaj zdjęć, to ważne!

Im dalej na południe kraju, tym więcej miejsc, gdzie można zatankować jedynie paliwo premium. A to oznacza wydatki powyżej 6 zł za litr. Coraz łatwiej także o komunikaty o przyjmowaniu płatności tylko gotówką. Niestety nie brak także placówek z dość drogim paliwem. W woj. świętokrzyskim za litr benzyny 95 trzeba już płacić 6,19 – 6,69 zł (nie tylko na niezrzeszonych stacjach, ale także sieciowej Avii). Zwykle najdrożej jest tam, gdzie na stacjach znanych koncernów wyczerpały się już zapasy. Bez trudu jednak znajduję stację, na której panuje stoicki spokój i dostępne są wszystkie paliwa w przystępnych cenach, a karty płatnicze są dalej honorowane. Na BP w Woli Morawickiej w woj. świętokrzyskim tankuję do pełna bez żadnych problemów. Starczy zatem na spokojny dojazd do Krynicy Zdrój.

Paliwo jest. Wojsko także

Niedzielny powrót do Siedlec to już zupełnie inna trasa. Nawigacje zgodnie kierują przez Nowy Sącz, Tarnów, autostradą A4 do Rzeszowa, a następnie S19 do Lublina i dalej przez Radzyń Podlaski i Łuków. Z uzupełnieniem paliwa nie ma żadnego problemu. Choć wciąż można trafić na placówki, w których nie uzupełniono zapasów, to bez trudu tankuję benzynę. Także z dostępnością diesla nie jest źle. Paliwa starczy na bezpieczny powrót do domu.

Autostrada A4 okolice Tarnowa Foto: Tomasz Okurowski / Auto Świat
Autostrada A4 okolice Tarnowa

Jak na niedzielne popołudnie zdumiewa ruch na głównych arteriach. Na A4 pomiędzy Tarnowem a Rzeszowem jest dość tłoczno w obie strony. Nie brakuje aut z czeskimi czy niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Trudno także przeoczyć samochody z ukraińskimi tablicami zmierzającymi w stronę granicy. W pojazdach z Ukrainy próżno jednak wypatrywać kompletu pasażerów. Zwykle jadą jedna lub dwie osoby.

Przeczytaj także: Kolumny wojskowe: czy są uprzywilejowane, jak i kiedy je wyprzedzać?

Na drogach trudno przeoczyć także wojskowe ciężarówki. Amerykańskie i polskie pojazdy w charakterystycznych barwach często mijam nie tylko na A4 w okolicach Rzeszowa, ale także po drodze do Lublina na S19. Nie ma jednak powodu do paniki. Wojskowi prowadzą bowiem zapowiadane ćwiczenia. Od połowy lutego trwają na wschodzie kraju coroczne manewry Saber Strike 2022. Kto jednak nie sprawdza na bieżąco znanych serwisów informacyjnych może się z pewnością zdziwić. Umieszczając zaś zdjęcia i fałszywe komentarze będzie łatwo siać niepokój. Także w przypadku paliw, których wbrew pozorom nie brakuje.

Jest gdzie tankować i co tankować, o czym przypomina Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego. W jednym z najnowszych komunikatów zapewnia, że obecne zapasy ropy i paliw wystarczą w kraju na 98 dni. Dostawy do Polski odbywają się zaś bez przerwy rurociągiem i tankowcami. Nie dajmy się zwariować.